
Politycy PiS: Donald Tusk szkodzi relacjom polsko-amerykańskim
Donald Tusk szkodzi relacjom polsko-amerykańskim – mówią politycy PiS. Szef polskiego rządu przyznał, że nie zamierza przepraszać prezydenta Donalda Trumpa.

Donald Tusk szkodzi relacjom polsko-amerykańskim – mówią politycy PiS. Szef polskiego rządu przyznał, że nie zamierza przepraszać prezydenta Donalda Trumpa.

Andrzej Duda w jakimś sensie patronował zwycięstwu Prawa i Sprawiedliwości w 2015 roku. W ogromnej mierze, współpracując z rządem, pozwalał Zjednoczonej Prawicy rządzić w spokoju przez dwie kadencje. Oprócz tego był szczególnie zaangażowany w relacje polsko-amerykańskie i polsko-ukraińskie w czasie wojny, która toczy się do dziś – mówił prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog, wykładowca akademicki, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.

Poseł PiS, Jan Dziedziczak, ocenia, że Karol Nawrocki jest gwarantem dobrych relacji polsko-amerykańskich. Wpis Donalda Trumpa to – jak wskazał – dobry sygnał.

Ciężko czegokolwiek spodziewać się od Donalda Tuska, szczególnie po ostatnim tygodniu kampanii wyborczej. Uważam, że najważniejsze jest to, żeby zabrał się do roboty, pracował, a jeżeli nie będzie tego robił, to będzie miał duże problemy we współpracy z prezydentem. To może się skończyć tym, że rząd będzie musiał zostać zmieniony. Rząd powinien zabrać się do roboty, bo najważniejsze jest dzisiaj dobro Polaków, a ci ludzie nie robią nic, by realizować podstawowe sprawy, nie ma pomysłu na Polskę, nie ma programu dla Polski. Prezydent Karol Nawrocki będzie pilnował prac każdego rządu bez względu na to, jaki jest. My się z tym rządem nie zgadzamy, ale w sprawach ważnych dla Polski będziemy współpracować, to jest naturalne – mówił Paweł Szefernaker, poseł Prawa i Sprawiedliwości, szef sztabu wyborczego Karola Nawrockiego, przyszły szef gabinetu Prezydenta RP, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.

Z Waszyngtonu płyną gratulacje dla prezydenta elekta Karola Nawrockiego. Głos zabrali sekretarz stanu USA i prezydent Donald Trump.

Wizyta prezydenta USA, Donalda Trumpa, w Polsce odbędzie się prawdopodobnie po 15 maja. Wcześniej mówiło się o możliwej obecności amerykańskiego prezydenta podczas zaplanowanego na koniec kwietnia szczytu Inicjatywy Trójmorza.

Obecny rząd w pewnej części kontynuuje to, co zostało podjęte za rządów Prawa i Sprawiedliwości, ale nie jest dobrze. Morale polskiej armii słabną. Co rusz mamy jakieś afery związane m.in. z dramatami na poligonach, to nie miało wcześniej miejsca (…). Incydenty te pokazują, że po 2023 roku doszło do pewnego rozprzężenia armii. W wyniku tego dochodzi do skandalicznych zdarzeń. Choć są wydawane pieniądze na obronność, to jednak nie wykorzystujemy ich w całości. Niestety założenia, które są mniejsze niż pierwotne, nie są wykorzystywane. To jest pewien sygnał, iż dzieje się coś niedobrego. Jestem przekonany, że jest to związane nie z Ministerstwem Obrony Narodowej, a z Ministerstwem Finansów, które nie ma pieniędzy. Wracają czasy Donalda Tuska z pierwszej kadencji, który likwidował polską armię, zmniejszał ją znacząco, bo w 2015 roku liczyła poniżej 100 tysięcy żołnierzy – mówił Bartosz Kownacki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Hudson Institute to środowisko, które skupia ekspertów, ma charakter ekspercki. Nie można go bagatelizować i widzę, że rząd Tuska raczej go nie bagatelizuje, bo na przedstawieniu jego raportu 18 lutego pojawiła się dosyć duża reprezentacja z polskiej ambasady. Myślę, że on jest dzisiaj bardzo szczegółowo odczytywany w gabinetach premiera czy partii rządzącej i słusznie, ponieważ jest mocnym „czerwonym światłem”, ostrzeżeniem – mówił w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Marek Kawa, amerykanista, odnosząc się do raportu Hudson Institute dotyczącego niszczenia polskiej demokracji przez rząd Donalda Tuska.

Prezydentura Donalda Trumpa oznacza nowe otwarcie w relacjach transatlantyckich. Polska stawia na ich wzmocnienie. Prezydent Andrzej Duda chce wykorzystać do tego przyszłą prezydencję w Unii Europejskiej. Jedną z kampanijnych deklaracji Donalda Trumpa jest szybkie zakończenie wojny na Ukrainie.
