
Platforma Obywatelska próbuje „wyjść z twarzą” po głosowaniu w sprawie Funduszu Odbudowy
Senackie komisje dyskutują nad przygotowanym przez opozycję projektem opinii ws. wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy. Inicjatywa budzi spore emocje.

Senackie komisje dyskutują nad przygotowanym przez opozycję projektem opinii ws. wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy. Inicjatywa budzi spore emocje.

Platforma Obywatelska jest w stanie kompletnej rozsypki. Moim zdaniem tutaj mszczą się bardzo poważne błędy liderów Platformy, na czele z Borysem Budką, którzy od dłuższego czasu prowadzą kompletnie nieodpowiedzialną politykę. Platforma robi wszystko na złość PiS-owi, niezależnie od tego, czy jest to sensowne, czy nie; czy służy Polsce, czy nie, byleby tylko „zagrać na nosie” (…) Jarosławowi Kaczyńskiemu. Jeśli szybko nie nastąpi zmiana kierownictwa Platformy Obywatelskiej, to możemy mieć do czynienia wręcz z całkowitym rozpadem tej formacji – ocenił Paweł Lisicki, redaktor tygodnika „Do Rzeczy”, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Platforma Obywatelska jest w sytuacji trudnej i chyba nie odzyska pozycji lidera opozycji demokratycznej w Polsce – powiedział w Radiu Zet były prezydent Bronisław Komorowski.

Platforma Obywatelska szuka sposobu, jak poradzić sobie z wewnętrznym kryzysem. Przewodniczący Borys Budka apeluje do posłów o jedność i obiecuje plan naprawy partii. Tymczasem wyrzucony z ugrupowania poseł Ireneusz Raś nie składa broni i zapowiada opisanie kulisów kryzysu.

Po przegranych przez Platformę Obywatelską wyborach parlamentarnych w 2015 roku strategia kierownictwa partii sprowadzała się jedynie do działań antypisowskich, wzmocnionych następnie zabiegami o wsparcie antyrządowych wystąpień ulicznych przez instytucje unijne w myśl zasady: „ulica i zagranica”. Strategia ta doprowadziła do znacznego spadku notowań Platformy. Elektorat tej partii, mobilizowany jedynie negatywnym i antypisowskim przesłaniem, okazał się niestały w poparciu dla formacji, która w jego przekonaniu nie jest już w stanie skutecznie rywalizować z koalicją Zjednoczonej Prawicy – zauważył dr Krzysztof Kawęcki, politolog, w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Wykluczeni z Platformy Obywatelskiej posłowie Ireneusz Raś i Paweł Zalewski odwołają się od decyzji zarządu partii do sądu koleżeńskiego. Tymczasem odejście z Platformy ogłosiła europoseł Róża Thun.

Będziemy się odwoływać do sądu koleżeńskiego od decyzji zarządu PO o wykluczeniu z partii – oświadczyli na konferencji prasowej w Krakowie posłowie: Ireneusz Raś i Paweł Zalewski.

Róża Thun, dotychczasowa europoseł Platformy Obywatelskiej, odchodzi z partii. To jej odpowiedź m.in. na postawę przewodniczącego ugrupowania w sprawie ratyfikacji Funduszu Odbudowy.

Od momentu, kiedy PiS przedstawiło szczegóły Polskiego Ładu, pojawiają się kolejne wyliczenia, kto zyska, a kto straci na nowych rozwiązaniach. Przewodniczący PO Borys Budka mówi, że propozycje rządu uderzą we wszystkich, którzy zarabiają powyżej 6 tys. zł brutto. Z ust polityków PiS-u słyszymy jednak deklaracje, że nie straci nikt, kto zarabia mniej niż 10 tys.

Z Platformy Obywatelskiej zostali wyrzuceni politycy, którzy kwestionowali przywództwo Borysa Budki, Paweł Zalewski i Ireneusz Raś. Wcześniej podpisali się pod listem parlamentarzystów, którzy żądali wewnętrznej debaty o przyszłości ugrupowania.

Zarząd Platformy Obywatelskiej wykluczył z partii Ireneusza Rasia i Pawła Zalewskiego. „Decyzja jest przykładem i potwierdzeniem pewnej frustracji ze strony Borysa Budki, bo to na jego wniosek ci prominentni działacze Platformy Obywatelskiej zostali wykluczeni z partii. Są oni sygnatariuszami listu ponad 50 parlamentarzystów, którzy poddali pewnej krytyce działalność kierownictwa Platformy Obywatelskiej – potwierdzili, że Platforma nie potrafi poradzić sobie z wyzwaniami, które przed nią stoją, i brakiem komunikacji” – zauważył dr Krzysztof Kawęcki, politolog, w piątkowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie TV Trwam.

Zarząd Krajowy Platformy Obywatelskiej podjął decyzję o usunięciu z partii dwóch posłów: Pawła Zalewskiego i Ireneusza. Obaj to sygnatariusze listu
