Napięta sytuacja w PO 

Wykluczeni z Platformy Obywatelskiej posłowie Ireneusz Raś i Paweł Zalewski odwołają się od decyzji zarządu partii do sądu koleżeńskiego. Tymczasem odejście z Platformy ogłosiła europoseł Róża Thun.  

W piątek zarząd PO zdecydował o usunięciu z partii dwóch posłów – Ireneusza Rasia i Pawła Zalewskiego – tuż przed ogłoszeniem przez Prawo i Sprawiedliwość nowego programu: Polski Ład. Powodem wyrzucenia było „działanie na szkodę Platformy, polegające na wielokrotnym kwestionowaniu decyzji władz partii”. Posłowie decyzji nie akceptują.

– Będziemy się odwoływać do sądu koleżeńskiego, bo to jest jedyne ciało statutowe, które powinno sprawę rozstrzygnąć i powinno wysłuchać zarówno nas, jak i pana Budki, pana Nitrasa i kolegów – mówi poseł Ireneusz Raś.

Odwołanie do sądu trafi w czwartek. Posłów oburzyły też słowa rzecznika PO, który ich wyrzucenie nazwał „wiosennymi porządkami”. Poseł Paweł Zalewski przypomina, że Borys Budka obejmował partię, gdy ta miała 31 proc. poparcia. Dziś ma zaledwie 12 procent.

– Dzisiaj Platformy nie tworzy polityki dośrodkowej, która by przyciągała ludzi. Ludzie od niej odchodzą. (…) Nie szukamy żadnego miejsca poza Platformą – oświadcza Paweł Zalewski.

Wykluczeni posłowie reprezentują tzw. konserwatywne skrzydło partii. Od wielu tygodni wytykają błędy władz ugrupowania. Podpisali razem z ponad pięćdziesięcioma innymi politykami PO list otwarty z apelem o wewnętrzną debatę i zmiany. Władze partii przekonują, że podpisanie listu nie było powodem wyrzucenia posłów Rasia i Zalewskiego.

– Zostali wyrzuceni nie za poglądy, ale za atakowanie Platformy Obywatelskiej w mediach, za podważanie decyzji, które podejmowały statutowe organy; za atakowanie ciężkiej pracy koleżanek i kolegów – podkreśla przewodniczący PO, Borys Budka.

Mariusz Sieraczkiewicz, socjolog, przypomina, że list otwarty podpisał też Grzegorz Schetyna, były szef Platformy Obywatelskiej.

– Kiedy Grzegorz Schetyna odchodził, wcale nie pałał wielką miłością do Borysa Budki i nie twierdził, że Budka uratuje partię. (…) Im dłużej Budka będzie piastował funkcję szefa partii, tym szybciej Platforma zmarginalizuje się – zauważa Mariusz Sieraczkiewicz.

W poniedziałek o odejściu z PO poinformowała europoseł Róża Gräfin von Thun und Hohenstein. Głównym powodem było wstrzymanie się od głosu posłów Koalicji Obywatelskiej w trakcie sejmowego głosowania nad ratyfikacją uruchamiającą Fundusz Odbudowy.

– Obywatele polscy oraz obywatele wszystkich pozostałych krajów członkowskich nie mogą płacić za nasze nieudolne rozgrywki międzypartyjne – mówi europoseł Róża Thun.

Powodów do odejścia Róży Thun nie widzi szef klubu KO, Cezary Tomczyk.

– Decyzja została podjęta po szerokich konsultacjach, także z eurodeputowanymi. Głosu Róży Thun wtedy nie słyszałem – informuje Cezary Tomczyk.

Utrata trzech posłów w ciągu paru dni nie jest dobrą informacją – przyznaje poseł PO Zbigniew Konwiński. Równocześnie przekonuje, że KO jest otwarta na różne postrzeganie świata.

– To jest szeroka formuła i tylko taka szeroka formuła ma w dłuższej perspektywie szansę skutecznie rywalizować z Prawem i Sprawiedliwością – mówi poseł Zbigniew Konwiński.

Nie zgadza się z tym rzecznik Polskiego Stronnictwa Ludowego, Miłosz Motyka.

– Dziś PO jest partią lewicowo-liberalną, a nie centrową, a tym bardziej nie centro-prawicową. Jesteśmy gotowi do współpracy z tymi posłami – podkreśla Miłosz Motyka.

Ludowcy są gotowi przyjąć pod swoje skrzydła posłów wyrzuconych z Platformy Obywatelskiej. Podobnie Porozumienie Jarosława Gowina.

Wicerzecznik Porozumienia, Jan Strzeżek, przewiduje, że po wyborach w 2023 roku Platformy może już nie być w parlamencie.

– Mówimy tym posłom: miejsce konserwatystów o wolnościowych poglądach jest w Porozumieniu – mówi Jan Strzeżek.

Jak podkreśla politolog, Piotr Siekański, na stracie PO zyskają inne partie.

– Już teraz słyszymy w mediach, że Lewica wzmacnia się kosztem PO. Nie ważne, czy jest to prawda, czy nie jest to prawda, ale jeżeli jest szum medialny wokół pewnej kwestii, to część wyborców będzie orientować się np. na Lewicę – zauważa Piotr Siekański.

Na jutro zaplanowane jest posiedzenie klubu parlamentarnego KO. Niewykluczone, że klub omówi swoją obecną sytuację.

TV Trwam News

drukuj