Przekazanie kompetencji z Polski do Frankfurtu nad Menem, czyli z Narodowego Banku Polskiego do Europejskiego Banku Centralnego jest w pewnym stopniu ukazaniem postawy „strusia”. Jest to liczenie na to, że świat zewnętrzny, a de facto zagraniczny bank centralny będzie dbał o dobro naszej gospodarki i nie będzie nam szkodził. Uważam, że jest to naiwność, a z uwagi na wielką wagę polityki pieniężnej dla polskiej gospodarki, sądzę, że jest to balansowanie na granicy zdrady Polski. Własna waluta jest ogromnie ważnym atrybutem suwerenności – wskazał dr hab. Eryk Łon, prof. Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.