fot. wikipedia

Prof. E. Łon: Dzięki działaniom rządu i Narodowego Banku Polskiego nastroje polskich konsumentów znów się poprawiają!

Ostatnia decyzja RPP o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie potwierdza tezę o tym, że w świetle obecnych i przewidywanych czynników makroekonomicznych nie było potrzeby dalszego redukowania ich poziomu, gdyż dotychczasowa skala obniżek jest na razie na tyle wystarczająca, że dzięki wspomnianym obniżkom obserwujemy poprawę nastrojów konsumentów i przedsiębiorców w naszej gospodarce – podkreśla prof. UEP dr hab. Eryk Łon.

***

Faktyczne cele generalne polskiej polityki pieniężnej

Cieszy mnie to, że polska inflacja konsumpcyjna od 3 miesięcy znajduje się w przedziale odchyleń od celu inflacyjnego. To optymalna sytuacja. Doprowadzenie do niej jest moim zdaniem jednym z faktycznych celów generalnych polskiej polityki pieniężnej.

Wprawdzie mamy w naszym kraju do czynienia z występowaniem bezpośredniego celu inflacyjnego na poziomie 2,5 %, ale doświadczenie uczy, że utrzymywanie wskaźnika inflacji konsumpcyjnej na stałym poziomie 2,5 % we wszystkich miesiącach roku jest praktycznie nierealne. Warto bowiem pamiętać, że w naszym kraju mamy do czynienia z gospodarką rynkową, której immanentną cechą jest wahliwość cen.

Należy ponadto zauważyć, ze wskaźnik inflacji produkcyjnej kształtuje się na ujemnym poziomie. Z punktu widzenia zmian cen sprzedaży w przemyśle mamy więc do czynienia z deflacją. Generalnie rzecz biorąc można powiedzieć, że aktualnie przeważają w naszym kraju tendencje antyinflacyjne. Mogą one ulec jeszcze dalszemu wzmocnieniu po wprowadzeniu nowej matrycy podatku od towarów i usług [więcej].

Dzięki obniżkom stóp procentowych obserwujemy poprawę nastrojów podmiotów gospodarczych

Ostatnia decyzja RPP o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie potwierdza tezę o tym, że w świetle obecnych i przewidywanych czynników makroekonomicznych nie było potrzeby dalszego redukowania ich poziomu, gdyż dotychczasowa skala obniżek jest na razie na tyle wystarczająca, że dzięki wspomnianym obniżkom obserwujemy poprawę nastrojów konsumentów i przedsiębiorców w naszej gospodarce. Aktywne działania władz publicznych powodują bowiem, że obywatele mogą być przekonani, że przejściowe trudności gospodarcze zostaną pokonane szybciej, niż gdyby tych działań nie było.

Okazało się na przykład, że w czerwcu tego roku po raz kolejny poprawie uległa wartość zarówno bieżącego, jak i wyprzedzającego wskaźnika ufności konsumenckiej, co jest szczególnie ważne z uwagi na znaczny udział konsumpcji prywatnej w PKB. Zwiększyła się także wartość wskaźnika PMI obliczana dla krajowego przemysłu. Ponadto polepszyła się roczna dynamika sprzedaży detalicznej, która nadal jest wprawdzie ujemna, ale roczna skala spadku owej sprzedaży w ujęciu realnym była w maju już znacznie mniejsza, niż w kwietniu [więcej].

Niskie stopy procentowe sprzyjają ożywieniu polskiej gospodarki

Wyrażam przekonanie, że stabilizacja poziomu stóp procentowych na obecnym bardzo niskim poziomie byłaby dobrą strategią w polskiej polityce pieniężnej. Utrwalałoby to bowiem przekonanie wśród uczestników życia gospodarczego, że nasz bank centralny stara się czynić co tylko możliwe, aby nie zaszkodzić fali ożywienia gospodarczego, z której początkami mamy obecnie do czynienia.

Z tego powodu uważam, że zaostrzanie polityki pieniężnej w drugiej połowie tego roku lub nawet w roku przyszłym byłoby posunięciem zbyt ryzykownym.

Warto wprowadzić projekcję stopy bezrobocia

Z dotychczasowych danych makroekonomicznych wynika, że skala wzrostu stopy bezrobocia w naszym kraju będzie stosunkowo nieznaczna. O ile bowiem na przykład stopa bezrobocia w USA wzrosła w okresie od lutego do kwietnia tego roku z 3,5 % do 14,7 %, czyli aż o 11,6 punktów procentowych o tyle w Polsce zwiększyła się w tym okresie z 5,5 % do 5,8 %, czyli zaledwie o 0,3 % [zobacz i czytaj].

Oznacza to, że w najbardziej kryzysowej fazie szoku związanego z epidemią koronawirusa osoby kierujące podmiotami gospodarczymi w naszym kraju zachowały ogromny spokój, gdyż miały świadomość, że w wyniku współdziałania rządu z bankiem centralnym pojawiło się szereg działań, które miały na celu ratowanie miejsc pracy.

Chciałbym przy okazji przypomnieć, że w przeszłości postulowałem i to nie raz wprowadzenie do praktyki działania polskiego banku centralnego obok projekcji inflacji oraz PKB także projekcji stopy bezrobocia.

Wprawdzie z publikowaniem projekcji stopy bezrobocia nie mamy jeszcze do czynienia, ale radykalne działania NBP w postaci silnej obniżki stóp procentowych oraz rozpoczęcia akcji skupu papierów dłużnych okazały się być na tyle mocnym impulsem monetarnym, że wraz z działaniami rządu udało się nie dopuścić do ogromnego wzrostu stopy bezrobocia. To bardzo duże osiągnięcie pokazujące, że NBP prowadzi politykę pieniężną w taki sposób, aby minimalizować społeczne realne koszty wahań koniunkturalnych.

Kurs walutowy korzystny dla polskiego eksportu

Konkurencyjność polskich przedsiębiorstw zależna jest między innymi od poziomu kursu walutowego. Z tego powodu z zadowoleniem przyjmuje fakt, że jak wynika z tzw. szybkiego monitoringu NBP opublikowanego w styczniu tego roku poświęconego analizie sytuacji sektora przedsiębiorstw kurs dolara amerykańskiego (w złotych) oraz kurs euro (w złotych) kształtują się na poziomie korzystnym dla naszego eksportu.

Oczywiście polski eksport będzie miał szasnę ożywić się wraz z przewidywanym stopniowym odmrażaniem gospodarek poszczególnych czołowych partnerów handlowych naszego kraju. Z tego powodu cieszy to, że wskaźniki PMI obliczane dla przemysłu w Niemczech, Czechach, Wielkiej Brytanii oraz Francji uległy poprawie. Przy czym w tych dwóch ostatnich krajach wskaźnik PMI przekroczył już bardzo ważny poziom 50 punktów. To ogromnie ważne [zobacz].

Poprawa sytuacji na rynkach akcji

Chciałbym przy okazji zwrócić uwagę na to, że od połowy marca tego roku obserwujemy generalnie poprawę sytuacji na rynkach akcji w różnych krajach. Oznacza to, że inwestorzy giełdowi postrzegają perspektywy wzrostu gospodarczego korzystniej niż jeszcze 3 i pół miesiąca temu.

O tym jak ważne znaczenie mają wzrosty na rynkach akcji dla budowania atmosfery optymizmu świadczy choćby fakt, że prezydent USA Donald Trump w jednym ze swoich ostatnich wpisów w mediach społecznościowych z zadowoleniem odnotował fakt osiągnięcia przez technologiczny indeks Nasdaq po raz kolejny historycznego maksimum. Indeks ten obejmuje spółki informatyczne, telekomunikacyjne oraz medialne [zobacz].

Co ciekawe obejmujący spółki reprezentujące tak zwaną tradycyjną gospodarkę, czyli na przykład banki, przemysł, budownictwo i handel indeks Dow Jones Industrial Average swego historycznego maksimum jeszcze nie przekroczył. Nie jest wykluczone, że uczestnicy amerykańskiego rynku akcji uważają, że z kryzysu wywołanego epidemią koronawirusa jako pierwsze wyjdą te podmioty gospodarcze, które korzystają na rozwoju internetu, który umożliwia pracę zdalną tak popularną w ostatnich miesiącach.

Co ciekawe być może tego typu sposób rozumowania charakterystyczny jest nie tylko dla Stanów Zjednoczonych. Przykładowo o ile złożony głównie z reprezentantów tradycyjnej gospodarki, czyli banków oraz przedstawicieli sektora energetycznego i paliowego indeks WIG20 stracił w okresie od końca 2019 roku do 3 lipca 2020 roku 16,2 %, o tyle zbudowany ze spółek informatycznych, telekomunikacyjnych oraz medialnych WIGtech urósł w tym okresie o 28,9 % przebijając swoje historyczne maksimum [zobacz].

Dalsza repolonizacja polskiej gospodarki jest bardzo potrzebna

Od kilku lat obserwujemy w naszym kraju trwający proces repolonizacji naszej gospodarki. Jest to proces bardzo ważny i uważam, że należy go traktować jako jeden z kluczowych elementów strategii rozwoju społeczno-gospodarczego Polski.

Budowanie suwerenności gospodarczej polega w dużym stopniu na zwiększaniu w strukturze gospodarki tych przedsiębiorstw, które znajdują się pod kontrolą kapitału polskiego. Dzięki procesowi repolonizacji pojawia się szansa na to, żeby większa niż do tej pory kwota dywidend zasilała polskich właścicieli owych przedsiębiorstw.

Elastyczna polityka budżetowa korzystna dla polskiej gospodarki

Wyzwania gospodarcze powodują, że w tym roku będziemy prawdopodobnie mieli do czynienia z deficytem budżetowym. Wprawdzie rząd w założeniach budżetowych na rok 2020 przewidywał, że w obecnym roku będziemy mieli do czynienia z równowagą budżetową, co można by potraktować jako pewną formę zaostrzenia polityki budżetowej. Jednak pod wpływem epidemii koronawirusa polski rząd zdecydował o podjęciu radykalnych działań, które skutkować będą zapewne pojawieniem się deficytu budżetowego, który wymaga sfinansowania.

Zmiana tegorocznej strategii budżetowej przez rząd z dość konserwatywnej na silnie ekspansywną jest jak najbardziej uzasadniona. Podobnie bowiem jak w przypadku polityki pieniężnej, tak również w przypadku polityki budżetowej elastyczność jest zaletą, a nie wadą.

W tej sytuacji ogromnie ważne jest to, aby koszt długu publicznego był jak najniższy. Wyrażam przekonanie, że łagodzenie polskiej polityki pieniężnej, z jakim mieliśmy w tym roku do czynienia przyczyni się do tego, że rentowność polskich obligacji skarbowych kształtować się będzie na jak najniższym poziomie.

Polski złoty pomaga budować suwerenność Polski

Jestem zwolennikiem utrzymania złotego i prawa Polski do prowadzenia własnej polityki pieniężnej. Opowiadam się po prostu podobnie jak wielu naszych rodaków za budowaniem suwerenności Polski. Strefa euro jest jednak oczywiście naszym ważnym partnerem handlowym. Z tego powodu byłbym zadowolony, gdyby także i strefa euro wyszła z trudności gospodarczych.

Liczę na to, że decyzja Europejskiego Banku Centralnego z 4 czerwca tego roku o powiększeniu programu skupu aktywów oraz jego przedłużeniu do czerwca 2021 roku ożywi popyt wewnętrzny w strefie euro, dzięki czemu uda się sprzedać za naszą zachodnią granicą więcej polskiego mięsa, polskich mebli, polskich lodówek i wielu i innych towarów [czytaj].

Prof. UEP dr hab. Eryk Łon

drukuj