Wpisy

Prof. W. Mielczarski: Firmy energetyczne proponują zawrzeć umowę na taryfę dynamiczną. Nie ma możliwości zarabiania na tej taryfie bez pewnego wysiłku

Firmy energetyczne muszą kupować na rynku hurtowym, gdzie ceny są zmienne. Proponują zawrzeć umowę na taryfę dynamiczną. Jeżeli odbiorcy potrafią dostosować się do tych cen, to mogą w jakiś sposób na tym zarabiać. Ale trzeba umieć dostosować się do cen. Trzeba zacząć być odbiorcą aktywnym, który zmienia pobór swojej energii w zależności od cen. Nie ma możliwości zarabiania na taryfie dynamicznej bez pewnego wysiłku, który trzeba włożyć w zmienność obciążenia – zwracał uwagę prof. Władysław Mielczarski, ekspert ds. energetyki, w swoim felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.

Cena energii elektrycznej dla gospodarstw domowych bez zmian tylko do końca roku

Zaczyna się ostatni przewidziany w prawie okres zamrażania cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. Zamrożona cena do końca 2025 r. będzie taka sama jak w poprzednich miesiącach, czyli na poziomie 500 zł netto za MWh. Przewiduje to ustawa o bonie ciepłowniczym i o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia wysokości cen energii elektrycznej, która obowiązuje od wtorku.

Koreańczycy rezygnują z atomu w Polsce

Południowokoreański koncern jądrowy, który miał budować drugą polską elektrownię atomową, opuszcza Polskę. Powód to decyzja polskiego rządu, który nie chce, aby w inwestycję były włączone polskie państwowe spółki. Eksperci alarmują – Polska potrzebuje elektrowni atomowych, zwłaszcza że rząd chce renegocjować umowę społeczną z górnikami i przyspieszyć zamykanie kopalń. 

Prof. W. Mielczarski: Zamrożenie cen energii to próba leczenia objawów, natomiast nie przyczyn. Gdyby nie było ETS, to byśmy mieli cenę rzędu 350-400 zł za megawatogodzinę

To przyklejanie łatek na problem, który istnieje i próba leczenia objawów, natomiast nie przyczyn. Energia drożeje i będzie drożała ze względów decyzji politycznych podejmowanych w Unii Europejskiej. One mają postać Zielonego Ładu (…). Wszyscy są świadomi, że czeka nas wprowadzenie kolejnego podatku ekologicznego, tzw. ETS2, który dotknie już wszystkich. Gdyby podatku ekologicznego nie było, to byśmy mieli cenę rzędu 350-400 zł za megawatogodzinę – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Władysław Mielczarski, ekspert ds. energetyki.

Od lipca opłata mocowa na rachunkach za prąd wyniesie od 2,86 do 16,01 zł netto miesięcznie

W II połowie 2025 r., po odwieszeniu opłaty mocowej, na rachunkach gospodarstw domowych pojawi się ona w wysokości od 2,86 do 16,01 zł netto miesięcznie. Z końcem czerwca wygasają przepisy zawieszającą opłatę, z której finansowany jest rynek mocy.

W piątek Prezes URE opublikował ostateczne wyniki aukcji uzupełniającej rynku mocy na II połowę 2025 r., co oznacza, że nie została ona unieważniona przez ministra. W związku z tym od lipca na rachunkach gospodarstw domowych pojawi się znów opłata mocowa w wysokości zatwierdzonej na 2025 r. przez Prezesa URE we wrześniu 2024 roku.

Miesięczne stawki opłaty mocowej wyniosą 2,86 zł netto dla gospodarstw domowych zużywających rocznie poniżej 500 kWh energii elektrycznej. Dla gospodarstw o zużyciu od 500 kWh do 1200 kWh rocznie stawka wyniesie 6,86 zł netto. Dla odbiorców zużywających rocznie od 1200 kWh do 2800 kWh stawka wyniesie 11,14 zł netto. Natomiast dla gospodarstw zużywających ponad 2800 kWh rocznie miesięczna stawka opłaty mocowej wyniesie 16,01 zł netto. 

PAP
W II połowie 2025 r., po odwieszeniu opłaty mocowej, na rachunkach gospodarstw domowych pojawi się ona w wysokości od 2,86 do 16,01 zł netto miesięcznie. Z końcem czerwca wygasają przepisy zawieszającą opłatę, z której finansowany jest rynek mocy.

Mija termin, do którego przedsiębiorcy korzystający w drugiej połowie 2024 r. z obniżonej ceny prądu mogą składać oświadczenia o pomocy de minimis

Mija termin składania oświadczeń u sprzedawcy energii elektrycznej przez mikro, małych i średnich przedsiębiorców, którzy w drugiej połowie ubiegłego roku korzystali z obniżonej ceny energii. Firmy, które tego nie zrobią, będą musiały dopłacić różnicę między maksymalną ceną energii a ceną wynikającą z umowy plus odsetki.