Prymas swoim życiem, swoim nauczaniem nie tylko słowami, ale przede wszystkim czynami, postawą był przeciwieństwem rewolucji. On nas uodparniał na rewolucję. Nie chcę mówić, że był kontrrewolucjonistą, bo to się kojarzy partyjnie. Prymas wielokrotnie mówił, że on rozumie swoje posłannictwo przede wszystkim jako pasterza Kościoła, a wszystko inne jest dodatkiem do tego. Pod koniec swojego życia mówił, że on jest nauczycielem narodu w Kościele i dlatego nie jest tutaj po to, żeby komukolwiek schlebiać. To jest właśnie budzenie zdrowych mocy ducha jako najlepszego antidotum na zagrożenie rewolucyjne, które jest przygotowywane poprzez ewolucję wewnętrzną w dół, czyli obniżenie standardów moralnych – podkreślał prof. dr hab. Grzegorz Kucharczyk w „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.