fot. PAP

Puchar Polski. Błękitny koszmar i kompromitacja Lecha

Lech Poznań drużyna, która ostatnio w dobrym stylu pokonała mistrza Polski znów dała się skompromitować. W półfinałowym meczu pucharu kraju Kolejorz uległ na wyjeździe Błękitnym Stargard Szczeciński 1:3. Gospodarze pokazali dobry ofensywny futbol i zasłużenie pokonali podopiecznych Macieja Skorży.


Zespół z Poznania kompromitował się już wielokrotnie. Niestety, miało to również miejsce na arenie międzynarodowej. Kibice do dziś pamiętają fatalne występy drużyny w starciach z Żalgirisem Wilno.

Podczas dzisiejszego spotkania pierwsza połowa nie zapowiadała tak sensacyjnego rezultatu. Lech trafił już w 9. minucie i wydawało się, że magiczny błękitny czar prysł. Gola dla Kolejorza, nieco przypadkowego, zdobył Zaur Sadajew. Czeczen dostał piłkę w szesnastce rywala i pogubił się. Nieoczekiwanie pomógł mu jednak Maciej Liśkiewicz, który oddał futbolówkę Sadajewowi, dopuszczając się tym samym fatalnego błędu. Napastnik Lecha nie miał problemu z pokonaniem bramkarza Błękitnych.

Podopieczni Krzysztofa Kapuścińskiego od tego momentu ruszyli do przodu. Aspirujący do tytułu najlepszej drużyny w Polsce Lech – nie wiedzieć dlaczego – cofnął się do defensywy, starając się jedynie kontrować rywala. W tej połowie więcej bramek nie zobaczyliśmy, a poziom, który prezentowali piłkarze był rodem z dolnych części tabeli drugiej ligi.

Słabe widowisko z pierwszej części w całości zrekompensowali kibicom piłkarze z zachodniopomorskiego, którzy w drugiej połowie zaaplikowali wicemistrzowi Polski trzy bramki. Akcje Błękitnych były przebojowe, a ich waleczność nie odstępowała od gry najlepszych piłkarzy z Premier League. W 54. minucie wyrównującego gola zdobył Tomasz Pustelnik. Zawodnik po dośrodkowaniu z rzutu rożnego kapitalnym wolejem pokonał Jasmina Buricia.

Koszmar Lecha trwał w najlepsze. 10 minut później znów na listę strzelców wpisał się Pustelnik, a bramka ponownie padła po kornerze. Podopieczni Macieja Skorży mieli szansę na wyrównanie, ale nie odnaleźli się w zamieszaniu w polu karnym gospodarzy. W 75. minucie mogło być 3:1 – niedokładnie jednak podawał Wojciech Fadecki i akcja została spalona. „Co się odwlecze, to nie uciecze” – starodawne powiedzenie znalazło swoje zastosowanie sześć minut przed końcem meczu. Patryk Baranowski idealnym zagraniem obsłużył Łukasza Kosakiewicza, a ten po raz kolejny zmusił Buricia do kapitulacji.

Lech był na kolanach, a na łopatki wyłożył go Zaur Sadajew. Czeczen na boisku zachowywał się bardzo agresywnie, co w końcu zauważył arbiter główny spotkania, który wyrzucił go z boiska. To zdarzenie było ukoronowaniem postawy graczy z Wielkopolski, w których nie było dziś za grosz zaangażowania.

***

Błękitni Stargard Szczeciński Lech Poznań 3:1 (0:1)
Tomasz Pustelnik 54’ 64’ Łukasz Kosakiewicz 84’ – Zaur Sadajew 9′

Błękitni: Marek Ufnal – Łukasz Kosakiewicz, Maciej Liśkiewicz, Tomasz Pustelnik, Ariel Wawszczyk – Wojciech Fadecki, Bartłomiej Poczobut, Piotr Wojtasiak (90′ Andrzej Kotłowski), Rafał Gutowski – Robert Gajda (82′ Sebastian Inczewski), Radosław Wiśniewski (71′ Patryk Baranowski)

Lech: Jasmin Burić – Kebba Ceesay (65′ Tomasz Kędziora), Marcin Kamiński, Paulus Arajuuri, Barry Douglas – Karol Linetty (68′ Szymon Drewniak), Tamas Kadar – Szymon Pawłowski (79′ Vojo Ubiparip), Dawid Kownacki, Dariusz Formella – Zaur Sadajew

Żółte kartki: Łukasz Kosakiewicz, Robert Gajda, Marek Ufnal, Bartłomiej Poczobut (Błękitni) oraz Marcin Kamiński, Tamas Kadar, Zaur Sadajew (Lech)

Czerwona kartka: Zaur Sadajew 86′ (Lech)


Podbeskidzie BielskoBiała Legia Warszawa 1:4 (0:2) [relacja]
Maciej Korzym 84′ – Michał Masłowski 24′ Ivica Vrdoljak 30′ Michał Kucharczyk 71′ Jakub Kosecki 87′

Sport.RIRM

drukuj