fot. PAP/Piotr Polak

Ekstraklasa. Zabójcza końcówka zapewniła trzy punkty Koronie

Cenny komplet punktów w starciu 24. kolejki Lotto Ekstraklasy z Górnikiem Łęczna wywalczyła Korona Kielce. Złocisto-krwiści wygrali 2:1, chociaż do 88. minuty przegrywali. Bohaterem gospodarzy został Jacek Kiełb, autor obu trafień dla zwycięskiej ekipy.


Korona w 2017 roku spisuje się słabo. Złocisto- krwiści w 3 ostatnich kolejkach wywalczyli tylko trzy punkty. Przed tygodniem doznali pogromu w Gdynii, przegrywając z Arką 1:4. Górnik, który rozegrał do tej pory dwie kolejki w tym roku, również wywalczył trzy oczka. Stał się to przed tygodniem, gdy zespół z Łęcznej, grając w Lublinie na stadionie Motoru, pokonał 1:0 Piasta Gliwice. Zespół trenera Franciszka Smudy potrzebował punktów, aby opuścić strefę spadkową, zaś drużyna z Kielc po to, aby pozostać w grze o grupę mistrzowską.

Pierwszy strzał w kierunku bramki rywala oddali gracze z Kielc. W 4. minucie próbował Bartosz Kwiecień, ale posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką. W 12. minucie z dalszej odległości zaskoczyć Sergiusza Prusaka z dystansu chciał Jacek Kiełb, ale mocno chybił. W pierwszych kilkunastu minutach kibice zobaczyli sporo stałych fragmentów, ale mało składnych akcji. W 23. minucie świetną sytuację do zdobycia gola mieli gospodarze. Najpierw jednak w piłkę nie trafił Marcin Cebula, zaś dobitka głową Miguela Palanki była zbyt lekka, aby zaskoczyć golkipera ekipy z Łęcznej.

Kilka chwil później z ostrego kąta uderzał Rafał Grzelak, ale wyraźnie przestrzelił. W kolejnych fragmentach pierwszej połowy utrzymywała się przewaga Korony, ale to Górnik przed przerwą miał doskonałą okazję do wyjścia na prowadzenie. W doliczonym czasie gry dośrodkowanie z prawej strony boiska Grzegorza Piesio trafiło do Bartosza Śpiączki, który zagrał do Piotra Grzelczaka, który jednak strzelił minimalnie niecelnie.

Pięć minut po wznowieniu gry gracze z Łęcznej byli już skuteczniejsi. Na listę strzelców wpisał się Śpiączka. Gospodarze chcieli szybko odpowiedzieć, ale brakowało im precyzji w konstruowaniu akcji zaczepnych. Przyjezdni szukali swoich szans w kontratakach. W 63. minucie na bramkę Korony strzelał Javi Hernandez, ale został zablokowany. Chwilę później w polu karnym złocisto-krwistych było bardzo groźnie, ale Górnik nie zdołał podwyższyć swojego prowadzenia. W 66. minucie sam na sam z Milanem Borjanem wyszedł Grzegorz Piesio, ale lepszy w tym pojedynku był kielecki bramkarz. Od 72. minuty skomplikowała się sytuacja zespołu z Lubelszczyzny. Drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną ujrzał Javier Hernandez.

Gospodarze próbowali wykorzystać osłabienie rywala, ale wyręczyć ich mógł gracz Górnika Grzegorz Bonin, który próbując ekspediować piłkę na rzut rożny, trafił w słupek własnej bramki. W 82. minucie z dalszej odległości uderzał Kwiecień, ale Prusak zdołał skutecznie interweniować. Korona walczyła do samego końca i dopięła swego w 88. minucie. Jeden z graczy gospodarzy uderzył z dystansu, piłka zatrzymała się pod nogami Jacka Kiełba, który pięć metrów od bramki zwiódł rywala i spokojnie strzelił obok bezradnego Prusaka. W doliczonym czasie gry bohaterem złocisto-krwistych mógł zostać Miguel Palanca, ale Hiszpan spudłował w świetnej sytuacji. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Arbiter dopatrzył się faulu na Ilijanie Micanskim. Do jedenastki podszedł Kiełb, który zmylił Prusaka i zapewnił swojemu zespołowi cenne trzy punkty.

Korona, dzięki wygranej, awansowała na siódme miejsce w tabeli. Kielczanie mają w dorobku trzydzieści dwa punkty. Górnik nadal zamyka ligową stawkę. Ekipa z Łęcznej zgromadziła do tej pory dwadzieścia jeden oczek.

***

Korona Kielce – Górnik Łęczna 2:1 (0:0)
Jacek Kiełb 88′ 90′(k.) – Bartosz Śpiączka 50′

Korona: Milan Borjan – Bartosz Rymaniak (71′ Jakub Żubrowski), Radek Dejmek, Bartosz Kwiecień, Rafał Grzelak – Jacek Kiełb, Mateusz Możdżeń, Jakub Mrozik (66′ Vanja Marković), Marcin Cebula (59′ Dani Abalo), Miguel Palanca – Ilijan Micanski

Górnik: Sergiusz Prusak – Gabriel Eugen Matei, Aleksander Komor, Gerson, Leandro – Grzegorz Bonin (89′ Krzysztof Danielewicz), Grzegorz Piesio, Javier Hernandez, Łukasz Tymiński, Bartosz Śpiączka – Piotr Grzelczak (74′ Stefan Askovski)

Żółte kartki: Bartosz Kwiecień, Jacek Kiełb (Korona) oraz Grzegorz Bonin, Javier Hernandez, Bartosz Śpiączka, Grzegorz Piesio (Górnik)

Czerwona kartka: Javier Hernandez 72′ (Górnik)

Sport.RIRM

drukuj