Polscy siatkarze wrócili do COS w Spale. Chcą się zrehabilitować po Tokio i zdobyć medal ME

Polscy siatkarze przygotowują się w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale do wrześniowych mistrzostw Europy, które odbędą się m.in. w Polsce. Biało-czerwoni po wpadce na igrzyskach olimpijskich w Tokio, gdzie odpadli w ćwierćfinale, chcą się zrehabilitować w europejskim czempionacie.


Dla nas gra z orzełkiem na piersi jest czymś wyjątkowym. Wiadomo, że po sezonie, po igrzyskach jest nam ciężko, ale gramy u siebie i zrobimy wszystko, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i zdobyć medal. Będziemy mogli zagrać przy naszej publiczności i to nas cieszy. Jestem pewien, że każdy z nas zagra swoją najlepszą siatkówkę – mówi atakujący Łukasz Kaczmarek.

Paradoksalnie dobrze wyszło, że igrzyska nie kończą sezonu reprezentacyjnego, bo mamy okazję, by się zrehabilitować. Uwielbiamy grać przed naszą publiką, zwłaszcza, że po nieudanych igrzyskach dostaliśmy wiele pozytywnego wsparcia – dodaje Mateusz Bieniek, środkowy polskiej reprezentacji.

W Spale ćwiczy piętnastu zawodników – do dwunastki, która była na igrzyskach dołączyli Tomasz Fornal, Norbert Huber i Damian Wojtaszek. W mistrzostwach będzie mogło zagrać czternastu graczy, zatem trener Vital Heynen przed rozpoczęciem turnieju będzie musiał skreślić jedno nazwisko.

Spędziłem tu trzy lata w Szkole Mistrzostwa Sportowego, więc zawsze tu z miłą chęcią wracam. Przypominają mi się fajne czasy z Kubą Kochanowskim, czy Bartkiem Kwolkiem, gdy chodziliśmy tutaj do liceum. Mieliśmy tu juniorskie przygotowania, więc w Spale zawsze spędzałem bardzo dużo czasu. COS robi wszystko, byśmy mieli jak najlepsze warunki, by do tych imprez się przygotowywać – opowiada Tomasz Fornal.

Spalski COS dobrze też kojarzy się Mateuszowi Bieńkowi.

Zawsze uwielbiam tu wracać, bo dobrze się tu czuję. Mam blisko i z domu rodzinnego, i z Bełchatowa, gdzie teraz mieszkam. Pracownicy COS bardzo dobrze o nas dbają, każdy chce nam pomóc i za to im wszystkim dziękuję – dodaje Bieniek.

Biało-czerwoni będą jednym z faworytów wrześniowych mistrzostw Europy, tym bardziej, że ich decydująca faza odbędzie się w Polsce.

Zawsze jesteśmy wymieniani wśród faworytów, ale nie tylko my. Jest siedem, czy osiem drużyn, które mogą walczyć o medale, a miejsc jest tylko trzy – mówi Mateusz Bieniek.

Po porażce na igrzyskach w Tokio zawodnikom udało się już pozbierać i podkreślają, że są gotowi do tego, by walczyć o medal mistrzostw Europy.

Wiadomo, że jest wielki niedosyt jeśli chodzi o igrzyska, ale ja na pewno jestem zadowolony z tego sezonu. Bardzo się cieszę z tego, w którym miejscu jestem teraz, tym bardziej, że wiem, gdzie byłem półtora roku temu. Zaczynałem od drugiej ligi, miałem kłopoty ze zdrowiem, a wylądowałem w kadrze na igrzyska i wygrałem Ligę Mistrzów. Przeszedłem tą drogę i cieszę się z tego, gdzie jestem – wyjaśnia Łukasz Kaczmarek.

Zawodnicy podkreślają też, że tęsknią już za rozgrywkami w PlusLidze.

Tęsknimy za PlusLigą, to jedna z najlepszych lig na świecie i fajnie w niej występować – mówi Kaczmarek.

Mamy znakomitą ligę, wszyscy na świecie wiedzą, że jest świetnie zorganizowana, że nie ma problemów z płatnościami i dlatego ma dużo gwiazd. Nie trzeba wyjeżdżać za granicę, żeby grać w dobrym klubie i dobrze zarobić – dodaje Bieniek.

Mistrzostwa Europy siatkarzy rozpoczną się 1 września i zostaną zorganizowane w czterech krajach – Polsce, Czechach, Estonii i Finlandii. Biało-czerwoni spotkania grupowe rozegrają w Krakowie, a ich rywalami będą kolejno Portugalia, Serbia, Grecja, Belgia i Ukraina. Bez względu na fazę turnieju, do której dotrą Polacy, wszystkie mecze rozegrają przed własnymi kibicami. Spotkania 1/8 i 1/4 finału odbędą się w Gdańsku, a półfinały i spotkania o medale w Katowicach.

 

 

 

 

 

Centralny Ośrodek Sportu w Warszawie/Sport.RIRM

drukuj