fot. PAP

PlusLiga. Zaksa w końcu znalazła pogromcę

Zakończyła się wspaniała passa Zaksy KędzierzynKoźle. Po ośmiu zwycięstwach z rzędu podopieczni Sebastiana Świderskiego ulegli we własnej hali Lotosowi Treflowi Gdańsk 1:3 (24:26, 16:25, 25:22, 22:25) w meczu 15. kolejki PlusLigi siatkarzy. Za najbardziej wartościowego zawodnika spotkania (MVP) uznano atakującego gości, Murphy’ego Troy’a.


Kędzierzynianie ostatni raz w ligowych rozgrywkach przegrali 25 października, kiedy to musieli uznać wyższość w wyjazdowym starciu Jastrzębskiemu Weglowi (1:3). Od tamtego momentu drużyna prowadzona przez Sebastiana Świderskiego zanotowała serię ośmiu zwycięstw z rzędu, przez co zaliczyła skok w tabeli z dziesiątej na piątą pozycję. Zaksa w końcu jednak znalazła swojego pogromcę. Okazała się nim rewelacja obecnego sezonu, drużyna Lotosu Trefla Gdańsk, która wygrała w czterech setach i tym samym zbliżyła się do liderującej PGE Skry Bełchatów (mistrzowie Polski pokonali MKS Cuprum Lubin 3:2) na odległość trzech punktów.

I set

Premierową odsłonę spotkania z wysokiego C rozpoczęli gdańszczanie, którzy po przesuniętej krótkiej w wykonaniu Bartosza Gawryszewskiego objęli czteropunktowe prowadzenie (1:5). Gospodarze nie zrazili się jednak takim obrotem sprawy i natychmiast przystąpili do odrabiania strat. Głównie dzięki świetnej postawie Dicka Kooya oraz błędom własnym rywali, podopieczni trenera Sebastiana Świderskiego najpierw doprowadzili do remisu, a następnie odskoczyli na dwa oczka (9:7). Będący na fali kędzierzynianie w dalszej części seta powiększyli jeszcze przewagę do czterech punktów, kiedy to przechodzącą piłkę skończył Dick Kooy. Widząc, co dzieje się na parkiecie, o czas poprosił zdenerwowany Andrea Anastasi. Krótka przerwa dobrze podziałała na drużynę z Pomorza, bowiem już po chwili na tablicy świetlnej widniał wynik 15:15. Od tego momentu byliśmy świadkami wyrównanej walki, przez co żadna z drużyn nie mogła wypracować sobie bezpiecznej przewagi (18:19, 21:22). O wszystkim więc zadecydowała gra na przewagi. W niej więcej zimnej krwi zachowali przyjezdni, którzy po skutecznym kontrataku Murphy’ego Troy’a triumfowali w tej części meczu 26:24.

II set

Opromieniony wygraną w poprzedniej partii, Trefl nadawał ton boiskowym wydarzeniom od początku drugiego seta. Podopieczni Andrei Anastasiego między innymi za sprawą pojedynczego bloku Sebastiana Schwarza na Dominiku Witczaku, mocnej zagrywki Troy’a oraz kontrataku Mateusza Miki szybko odskoczyli na sześć oczek (0:6) i z taką też przewagą zeszli na pierwszą przerwę techniczną (2:8). Po powrocie na parkiet obraz gry nie uległ zmianie. Zaksa miała spore problemy z przyjęciem zagrywki, co z kolei przekładało się na ich niską skuteczność w ataku. Pojedyncze akcje, głównie w wykonaniu Kaya van Dijka, były jedynie tłem dla serii punktowych rywali. Kiedy na podwójnym bloku zatrzymany został Krzysztof Rejno, stało się jasne, że gdańszczanie tej odsłony już nie przegrają (8:18). Trener kędzierzynian, Sebastian Świderski próbował ratować sytuację, dokonując szereg zmian, jednak nie przyniosło to efektów. Na boisku wciąż dominowali goście, którzy wygrali drugą odsłonę spotkania 25:16, a ostatnie słowo należało do Sebastiana Schwarza.

III set

Stojąca pod ścianą Zaksa z wielkim animuszem rozpoczęła trzeciego seta. Po skutecznych zbiciach Kaya van Dijka oraz Dicka Kooya, a także dzięki „czapie” na Murphym Troyu, na pierwszej przerwie technicznej gospodarze prowadzili różnicą czterech oczek (8:4). Po wznowieniu gry kędzierzynianie ciągle powiększali przewagę. Gdy udanie z prawego skrzydła zaatakował van Dijk, na tablicy świetlnej było już 11:6 i szkoleniowiec gości zmuszony był przywołać swoich zawodników do siebie. Ostra reprymenda po raz kolejny pozytywnie wpłynęła na podopiecznych Andrei Anastasiego. Dobre rozegranie Marco Falaschiego, asy serwisowe Murphy’ego Troy’a oraz pewna postawa na skrzydle Sebastiana Schwarza zaowocowała szybkim doprowadzeniem do remisu (19:19), co z kolei zwiastowało szalenie emocjonującą końcówkę. Wojnę nerwów lepiej wytrzymali zawodnicy Sebastiana Świderskiego i to oni, po autowym ataku Mateusza Miki na kontrze, cieszyli się ze zwycięstwa w tej partii (25:22).

IV set

Lepiej w kolejną odsłonę weszli gdańszczanie, którzy m. in. zatrzymując na prawym skrzydle Kaya van Dijka prowadzili 3:1. Kilka chwil później, dzięki efektownemu zbiciu Mateusza Miki, drużyna z Pomorza uciekła na dystans trzech punktów (5:8). Zaksa jednak szybko się otrząsnęła i korzystając z błędów rywali doprowadziła do stanu 9:9. W kolejnych minutach mieliśmy wyrównaną walkę po obu stronach siatki (11:11, 13:13). Jako pierwsi minimalną przewagę osiągnął Trefl, który po skutecznej akcji w wykonaniu Sebastiana Schwarza odskoczył na dwa oczka (14:16). Niedługo po drugiej przerwie technicznej błąd dotknięcia siatki przez kędzierzynian spowodował, że przyjezdni prowadzili różnicą czterech punktów i byli o krok od wygranej w całym meczu (17:21). Tak wypracowanej przewagi przyjezdni nie oddali już do końca seta, wygrywając ostatecznie 25:22, a co za tym idzie całe spotkanie 3:1. Trzynastey ligowy triumf podopiecznych Andrei Anastasiego przypieczętował atakiem z krótkiej Bartosz Gawryszewski.

***

Zaksa KędzierzynKoźle Lotos Trefl Gdańsk 1:3
(24:26, 16:25, 25:22, 22:25)

MVP: Murphy Troy (Trefl)

Zaksa: Paweł Zagumny (2), Kay van Dijk (23),Wojciech Kaźmierczak (3), Jurij Gladyr (7), Michał Ruciak (6), Dick Kooy (13), Paweł Zatorski (libero) oraz Nimir Abdel-Aziz (1), Dominik Witczak, Krzysztof Rejno (6) i Lucas Loh

Trefl: Marco Falaschi (2), Murphy Troy (25), Wojciech Grzyb (3), Bartosz Gawryszewski (7), Mateusz Mika (11), Sebastian Schwarz (16), Piotr Gacek (libero) oraz Przemysław Stępień, Damian Schulz i Artur Ratajczak


Pozostałe wyniki meczów 15. kolejki PlusLigi:

AZS Częstochowa Jastrzębski Węgiel 0:3
(21:25, 11:25, 20:25)

Effector Kielce AZS Politechnika Warszawska 3:1
(23:25, 27:25, 25:22, 25:20)

Transfer Bydgoszcz Indykpol AZS Olsztyn 3:0
(25:20, 25:22, 25:21)

BBTS BielskoBiała Asseco Resovia Rzeszów 1:3
(20:25, 20:25, 25:23, 23:25)

PGE Skra Bełchatów MKS Cuprum Lubin 3:2
(19:25, 22:25, 25:19, 25:17, 15:10)

MKS Banimex Będzin Cerrad Czarni Radom 2:3
(25:19, 25:21, 24:26, 20:25, 8:15)

Tabela: [PlusLiga]

Sport/RIRM

drukuj