fot. PAP/Maciej Kulczyński

ME siatkarek. Polki powalczyły w dwóch setach, faworytki za mocne

Podopieczne Jacka Nawrockiego od porażki z faworyzowanymi Włoszkami 1:3 (20:25, 25:21, 17:25, 16:25) rozpoczęły rywalizację w Mistrzostwach Europy. Kolejnymi rywalkami dla naszych siatkarek w turnieju, który rozgrywany jest w Holandii i Belgii, już jutro będzie reprezentacja tego pierwszego państwa.


I set. Obiecujący początek

Polska Włochy siatkówka kobiet ME 2Polskie siatkarki bardzo dobrze rozpoczęły zmagania w tym spotkaniu. Ich pewna gra nieco zaskoczyła faworyzowane Włoszki (9:11). Podopieczne Marco Bonitty psuły bardzo dużo własnych zagrywek i na drugiej przerwie technicznej przegrywały dwoma punktami (14:16). W naszym zespole dobrze w ofensywie radziły sobie Anna Werblińska oraz Izabela Kowalińska (zastąpiła ona w ataku Katarzynę Skowrońską-Dolatę, która zagrała na skrzydle). Niestety po tej przerwie dwa asy na naszą stronę posłała Cristina Chirichella, a potem w jej ślady poszła Valentina Diouf i tego seta ostatecznie podopieczne trenera Nawrockiego przegrały do 20.

II set. Faworytki bez szans

Polska Włochy siatkówka kobiet ME 3Polki nie zraziły się tym niepowodzeniem i prowadzone przez wspomnianą Kowalińską oraz Skowrońską-Dolatę w drugiej partii grały wyśmienicie (8:8, 13:16). Na tyle, że trener Marco Bonitta bardzo szybko wykorzystał swoje dwie przerwy na żądanie. Za wiele one jego dziewczynom jednak nie pomogły (15:18, 17:21). Polki bardzo pewnie wygrały tę partię, pozwalając swoim rywalkom zdobyć 21 punktów.

III set. Po co te nerwy?

Polska Włochy siatkówka kobiet ME 4Wydawało się, że taka wygrana tylko wzmocni nasze siatkarki i te pójdą za ciosem. Niestety na kolejne sety na parkiecie zameldował się już inny zespół. Podopieczne Jacka Nawrockiego grały nerwowo, a co za tym idzie niedokładnie. Włoszki niszczyły nasz zespół szczelnymi blokami, po których prowadziły 6:2. Wówczas o przerwę poprosił nasz szkoleniowiec, ale nie wiele to zmieniło, pojedyncze przebłyski u niektórych naszych zawodniczek to za mało na taki zespół jak Azzurre (12:7, 16:9).

Ich przewaga w pewnym momencie sięgała bagatela dziesięciu punktów (20:10). Dopiero wtedy biało-czerwone, prowadzone przez Annę Werblińską, zaczęły walczyć o każdą piłkę. Niestety nawet w kobiecej siatkówce tym razem ten zryw przyszedł za późno (21:14). Ostatnie punkty na 17:24 zdobyła dla Polek Sylwia Pycia, chwilę później nasze siatkarki dotknęły jednak siatki i przegrały tę odsłonę 17:25.

IV set. Fatalne otwarcie

Polska Włochy siatkówka kobiet ME 5Jeśli polscy kibice narzekali na poprzednią odsłonę, to co mieli powiedzieć w czwartej. W niej pierwsze punkty siatkarki trenera Nawrockiego wywalczyły przegrywając już 0:9. Od tego momentu podopieczne Bonitty za bardzo uwierzyły, że przeciwniczki nie są im w stanie niczym zagrozić, co skrzętnie wykorzystały Werblińska do spółki z odważnie rozgrywającą Joanną Wołosz i nasze panie przegrywały tylko 9:12.

To było jednak wszystko, na co pozwoliły im rywalki. Włoszki szybko otrząsnęły się z chwilowego marazmu i wyszły na prowadzenie 17:11. Zawodniczkom z Półwyspu Apenińskiego pod koniec wychodziło każde zagranie, a w naszych szeregach opór stawiała praktycznie tylko Skowrońska-Dolata (20:11, 22:14). Ostatecznie Polki przegrały czwartego seta 16:25 i całe spotkanie 1:3.

W innym spotkaniu grupy A nasze jutrzejsze przeciwniczki – Holenderki – pokonały Słowenię 3:0 (25:12, 25:14, 25:22).

***

Włochy Polska 3:1
(25:20, 21:25, 25:17, 25:16)

Włochy: Martina Guiggi (17), Cristina Chirichella (5), Eleonora Lo Bianco (1), Antonella Del Core (7), Caterina Bosetti (11), Valentina Diouf (23), Monica De Gennaro (libero) oraz Indre Sorokaite (1), Ofelia Malinov, Lucia Bosetti i Valentina Arrighetti (7)

Polska: Anna Werblińska (12), Izabela Bełcik, Bednarek-Kasza (7), Sylwia Pycia (7), Izabela Kowalińska (13), Katarzyna Skowrońska-Dolata (14), Paulina Maj-Erwardt (libero) oraz Zuzanna Efimienko (4), Joanna Wołosz (1), Natalia Kurnikowska, Klaudia Kaczorowska i Kamila Ganszczyk (1)

Sport.RIRM

drukuj