fot. Katarzyna Cegielska

IO w Rio 2016. Biało-czerwoni celują w medal – zapowiedź olimpijskiego turnieju siatkarzy

Polscy siatkarze dotychczas ośmiokrotnie wystąpili na igrzyskach olimpijskich. Na podium stanęli tylko raz, przed czterdziestoma laty. W Montrealu ekipa Huberta Wagnera zdobyła wówczas złoty medal. Podopieczni Stephane’a Antigi po prawdziwym maratonie, jaki zwycięsko przebrnęli w drodze do Rio, będą chcieli powtórzyć sukces swoich poprzedników bądź przynajmniej zająć miejsce na podium.


Historia olimpijskich występów

Polscy siatkarze, jak dotąd, ośmiokrotnie rywalizowali na IO. Pierwszy raz na tej imprezie zagrali w 1968 roku. Wówczas nie przeszli fazy grupowej, chociaż zwyciężyli aż w sześciu spotkaniach. Przegrali jednak trzy najważniejsze mecze z ówczesnymi faworytami: Japonią, ZSRR i NRD. Kolejne igrzyska rozgrywano w siatkówce już według innych zasad. Nasi zostali sklasyfikowani na dziewiątej pozycji, po zwycięstwie nad Kubą 3:0.

zwycięstwo Polskich siatkarzy MontrealTurniej w 1976 roku to ten pamiętny, kiedy ekipa Huberta Jerzego Wagnera dosłownie nie miała sobie równych, wygrywając wszystkie spotkania. Trzeba jednak pamiętać, że wcale nie były to łatwe mecze, a nasi byli przede wszystkim mistrzami tie-breaków. W Kanadzie polscy siatkarze w fazie grupowej okazali się lepsi od Korei Południowej (3:2), gospodarzy turnieju (3:0), Kuby (3:2) i Czechosłowacji (3:1). W półfinale ograli zaś Japonię 3:2, a w wielkim finale – oczywiście po pięciosetowej batalii – pokonali ZSRR (3:2).

Cztery lata później nie udało się obronić złota, ale biało-czerwoni ponownie zameldowali się w półfinale. Niestety, tam musieli uznać wyższość Bułgarii (0:3), a w meczu o trzecie miejsce przegrali z Rumunią (1:3). Po igrzyskach w Moskwie, polska siatkówka była nieobecna na olimpiadzie aż do Atlanty i roku 1996. Nie był to jednak udany powrót. Nasza drużyna przegrała wszystkie swoje spotkania w fazie grupowej, zdobywając zaledwie jednego seta w starciu z Argentyną.

Pekin Lozano siatkarzeBiało-czerwonych zabrakło jeszcze w Sydney, ale od olimpiady w Atenach udało im się kwalifikować na wszystkie kolejne turnieje. W stolicy Grecji podopieczni Stanisława Gościniaka co prawda wyszli z grupy, jednak już w ćwierćfinale nie mieli szans w pojedynku z Brazylią (0:3). W Pekinie aktualni wówczas wicemistrzowie świata grali piękną siatkówkę. W fazie grupowej ulegli tylko Brazylii (0:3), a w ćwierćfinale naprzeciwko nich stanęli Włosi. Niestety, po pamiętnym meczu zawodnicy Raula Lozano ostatecznie przegrali 2:3 i po raz kolejny musieli zapomnieć o olimpijskim medalu.

Cztery lata temu podopieczni Andrei Anastasiego jechali do Londynu jako jedni z głównych faworytów do tytułu, po wspaniałym triumfie w Lidze Światowej. Igrzyska również rozpoczęli świetnie, bo od pokonania Włochów 3:1. Niestety, już w kolejnym spotkaniu przegrali z Bułgarią 1:3, potem wprawdzie łatwo ograli Argentyńczyków i Brytyjczyków (po 3:0), ale co z tego, skoro w ostatnim starciu fazy grupowej zdarzyła im się niewytłumaczalna do dziś porażka z Australią (1:3). To ona spowodowała, że w ćwierćfinale nasi siatkarze musieli zmierzyć się z późniejszymi mistrzami olimpijskimi Rosjanami, z którymi przegrali w trzech setach.


Forma w roku olimpijskim

Tak naprawdę forma biało-czerwonych jest jedną wielką niewiadomą. Pewnie dopiero w trakcie trwania rozgrywek przekonamy się, na co stać mistrzów świata. W obecnym sezonie najważniejszym turniejem dla podopiecznych Stephane’a Antigi były jak dotychczas kwalifikacje olimpijskie rozgrywane w Tokio. W nich Polacy zrobili to, co do nich należało, wygrywając zmagania w stolicy Japonii.

Biało-czerwoni z pewnością zawiedli w fazie grupowej tegorocznej Ligi Światowej, ale ciężko oceniać ich po grze w tych rozgrywkach, kiedy wiadomo było, że zostaną one potraktowane przez nich treningowo. W samym krakowskim finale LŚ, nasi – po bardzo dobrej momentami grze – ograli niewygodnych dla siebie Francuzów (3:2) i po zaciętym spotkaniu przegrali z późniejszymi triumfatorami – Serbami (1:3).


Kogo zabraknie?

Pewnie najbardziej odczuwalny może być brak mistrzów świata z 2014 roku, czyli Mariusza Wlazłego, Michała Winiarskiego i Pawła Zagumnego. Sztab trenerski w przeciwieństwie do kibiców już dawno był jednak przygotowany na to, że ci siatkarze w Rio naszej kadrze z różnych względów nie pomogą. Wydaje się, że do Brazylii Stephan Antiga zabrał więc najmocniejszą w tym momencie grupę zawodników, którą miał do dyspozycji.

Marcin MożdzoenkNajwiększy znak zapytania można postawić przy byłym kapitanie kadry Marcinie Możdżonku, który do Rio nie pojechał ze względu na przepisy pozwalające zabrać jedynie dwunastu siatkarzy. Utytułowany środkowy w reprezentacyjnej koszulce rzadko zawodził, wprost przeciwnie – potrafił wchodząc z ławki odwrócić losy wielu spotkań.

Również drugi z naszych libero Damian Wojtaszek padł ofiarą zmiany zasad i ostatecznie pozostał w domu. Z siatkarzy, którzy bardzo mocno byli brani pod uwagę do występu na IO, ale ostatecznie nie znaleźli się w kadrze, brakuje Artura Szalpuka. 21-letni przyjmujący przegrał rywalizację na ostatniej prostej z Bartoszem Bednorzem.


Występ polskich siatkarzy w Rio terminarz

Biało-czerwoni rywalizację olimpijską rozpoczną w grupie B, w której swój pierwszy mecz rozegrają z Egiptem. Później podopieczni Stephane’a Antigi zmierzą się już z o wiele bardziej renomowanymi zespołami: Iranem, Argentyną oraz przede wszystkim – Rosją. W ostatnim spotkaniu mistrzowie świata podejmą natomiast Kubę. Warto podkreślić, że w Rio zabraknie reprezentacji Serbii, a więc triumfatora tegorocznej edycji Ligi Światowej.

***

7 sierpnia (godz. 20:00): Polska Egipt
9 sierpnia (godz. 22:05): Iran Polska
11 sierpnia (godz. 20:00): Polska Argentyna
13 sierpnia (godz. 20:00): Rosja Polska
15 sierpnia (godz. 22:05): Polska Kuba


Kadra reprezentacji Polski w siatkówce na igrzyska olimpijskie w Rio:

Rozgrywający: Fabian Drzyzga, Grzegorz Łomacz
Przyjmujący: Bartosz Bednorz, Rafał Buszek, Michał Kubiak, Mateusz Mika
Środkowi: Mateusz Bieniek, Karol Kłos, Piotr Nowakowski
Atakujący: Dawid Konarski, Bartosz Kurek
Libero: Paweł Zatorski

Sport.RIRM

drukuj