fot. PAP/Maciej Kulczyński

MŚ siatkarzy 2018. Popis w pierwszym secie! Mamy półfinał!

Polscy siatkarze rozbili Włochów w pierwszym secie 25:14 i przypieczętowali awans do półfinału mistrzostw świata. Później na parkiecie pojawili się rezerwowi i – choć postawili twarde warunki – ostatecznie ulegli 2:3.


Biało-czerwoni nie zamierzali kalkulować. Wyjściowa szóstka miała jak najszybciej przypieczętować awans po to, by odpocząć przed jutrzejszym meczem z Amerykanami. Włosi mieli jeden cel, ale awansu nie dawała im nawet wygrana 3:0. Z Serbią ugrali bowiem ledwie 53 małe punkty.

Podopieczni Vitala Heynena od początku grali na najwyższych obrotach. Szybko zatrzymali na siatce Ivana Zaytseva. Później złamali Filippo Lanzę. Po dwóch asach Bartosza Kurka nasza przewaga urosła do 4 oczek (7:3). Po pierwszej przerwie technicznej rywale rzucili się w pościg. Zagrywką postraszył Osmany Juantorena. Kłopoty zażegnał dopiero atak Michała Kubiaka (10:8). Kolejne minuty przyniosły popisową grę mistrzów świata. Włosi nie potrafili przedrzeć się przez blok i na drugą przerwę techniczną schodzili ze skwaszonymi minami (16:9). Biało-czerwoni kontynuowali fantastyczną grę. Duet Nowakowski – Kubiak zatrzymał Zaytseva. Po chwili asa posłał Mateusz Bieniek, a wygraną 25:14 przypieczętował kolejny szczelny blok.

Polacy byli pewni gry w półfinale. Vital Heynen dał odpocząć podstawowym graczom i na parkiet desygnował rezerwowych. Druga szóstka początkowo wyglądała blado. Przy stanie 20:12 dla Włochów coś wreszcie drgnęło. Po zbiciu Jakuba Kochanowskiego było już 17:22. W kolejnej akcji piłkę na siatce miał Damian Schulz, ale nie zdołał skutecznie zaatakować (17:23). W końcówce obudził się Filippo Lanza i to jego zagrania pozwoliły gospodarzom turnieju na remis w setach 1:1.

Dobra postawa rezerwowych z końcówki drugiej partii przyniosła efekt w następnej odsłonie. Rozpoczęło się od 4:0 dla Włochów. Część strat udało się odrobić jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną. Na drugiej nasi prowadzili już 16:13. Najpierw blok zatrzymał Lanzę. Po chwili rywale sami nie trafili w boisko. Biało-czerwoni utrzymywali prowadzenie. Kiedy piłka wróciła na naszą stronę po zagrywce Mateusza Bieńka, na środku atak skończył Jakub Kochanowski (21:16). 25 punkt siatkarze Vitala Heynena zdobyli po bloku na Luigim Randazzo (25:18).

To wszystko na co stać dziś było drugą szóstkę polskiej kadry. W czwartej partii Aleksander Śliwka wspólnie z Jakubem Kochanowskim dali nam ósmy punkt. Gdy Polacy zaczynali łapać rytm, Włosi odpowiadali nokautującą serią. Tym razem to oni kontrolowali przebieg meczu. Pojedyncze akcje udawało się nam wygrywać. Słabo wyglądało jednak zwłaszcza przyjęcie. Do tie-breaku doprowadził Ivan Zaytsev, bo przyjmujący ponownie nie poradzili sobie z zagrywką włoskiego atakującego (17:25).

W piątej partii wszystko układało się po naszej myśli. Na półmetku prowadziliśmy 8:6. Trzy oczka z rzędu zdobył Mateusz Bieniek. Po zmianie stron znowu stanęliśmy. Od siatki odrzucił nas Gabriele Maruotti. Później zagrywką ostrzeliwał Michele Baranowicz (9:13). Gospodarze musieli już tylko postawić kropkę nad „i”. Tak też się stało. Na 15:11 ze środka trafił Davide Candellaro.

Jutro ponownie na parkiet wybiegnie podstawowa szóstka. Stawką meczu z Amerykanami będzie finał mistrzostw świata.

* * *

Polska – Włochy 2:3
(25:14, 21:25, 25:18, 17:25, 11:15)

Polska: Fabian Drzyzga, Bartosz Kurek 5, Michał Kubiak 7, Artur Szalpuk 2, Piotr Nowakowski 3, Mateusz Bieniek 12, Piotr Zatorski (libero) oraz Damian Wojtaszek (libero), Jakub Kochanowski 9, Aleksander Śliwka 8, Bartosz Kwolek 7, Damian Schulz 6, Dawid Konarski 5, Grzegorz Łomacz 1

Włochy: Simone Giannelli 7, Ivan Zaytsev 16, Osmany Juantorena 11, Filippo Lanza 6, Simone Anzani 6, Daniele Mazzone 1, Massimo Colaci (libero) oraz Davide Candellaro 12, Luigi Randazzo 8, Gabriele Maruotti 5, Michele Baranowicz 1

 

Sport.RIRM

drukuj