fot. PAP

Piłka nożna. Sebastian Mila kończy karierę

Kiedy strzelał gola Niemcom, był na ustach całej Polski. Sebastian Mila oficjalnie zawiesił buty na kołku. W barwach narodowych rozegrał 38 spotkań. Strzelił osiem bramek.


Karierę rozpoczynał w barwach Lechii Gdańsk. Na usta całej piłkarskiej Polski trafił, gdy strzelił gola Manchesterowi City. To była jedna z najwspanialszych historii ostatnich lat, w której Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski i Sebastian Mila zadziwili Europę. Udział w Pucharze UEFA zespół zakończył na 1/16 finału, kiedy musiał uznać wyższość Girondins Bordeaux.

Po krótkim pobycie za granicą Sebastian Mila wrócił do Polski. Upragnione mistrzostwo kraju zdobył ze Śląskiem Wrocław (2011/2012). Na ostatnie lata wrócił do domu. Ukochana Lechia przyjęła go jako jedną z największych gwiazd. Czas płynął jednak nieubłaganie.

Fantastyczny przebłysk Mila odnotował w trakcie eliminacji do ME 2016. Wtedy to najpierw strzelił gola Niemcom, później wpisał się na listę strzelców w wyjazdowym starciu z Gruzją. Był czas, że to on był jokerem w talii Adama Nawałki.

Coraz częstsze urazy i nierówna forma coraz rzadziej dawały mu jednak miejsce w wyjściowej jedenastce Lechii Gdańsk.

Przychodzi taki moment, że organizm nie jest już taki sam. Sam kiedyś rozpalałem ogień w szatni i drużynie, ale dziś ten ogień już zanika. Nie mam takich mechanizmów i to sygnał, że już czas odejść, zamknąć ten rozdział – podkreślił Mila w trakcie rozmowy z dziennikarzami.

Zawodnik dziękował wszystkim, którzy wspierali go w trakcie piłkarskiej przygody.

Dziękuję moim rodzicom, którzy pozwolili mi spełniać marzenia, wozili, byli, wspierali. To fantastyczne mieć takich rodziców. Na koniec podziękowania dla Uli. Kochanie, to wielka sprawa, że wytrzymałaś tyle, a łatwo nie było. Teraz ci wszystko wynagrodzę. To twoja zasługa, że jesteśmy tutaj i mamy córkę, która kibicuje Lechii, Śląskowi i reprezentacji Polski. Michalina to moje największe osiągnięcie – dodał.

Sebastian Mila nie wystąpi w ostatnim ligowym spotkaniu tego sezonu. Lechia Gdańsk zagra u siebie z Sandecją Nowy Sącz.

Sport.RIRM

drukuj