fot. PAP/EPA

Liga Europejska. Krychowiak znów zwycięski, Sevilla obroniła tytuł!

Sevilla pokonała Liverpool 3:1 w finale Ligi Europejskiej. Zespół, w którego barwach całe spotkanie rozegrał Grzegorz Krychowiak, po raz trzeci z rzędu triumfował w tych rozgrywkach! Dla Andaluzyjczyków dzisiejsze zwycięstwo oznacza gwarancję gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.


Fani Liverpoolu i Sevilli od wczesnych godzin porannych zajmowali ogródki piwne w pięknie położonej nad Renem – Bazylei, która na dzisiejszy wieczór stała się stolicą europejskiego futbolu.

Liverpool FC vs Sevilla FCPoczątkowa faza hiszpańsko-angielskiego pojedynku była nieco zaskakująca. Z obydwu stron można było wyczuć badanie przeciwnika, a akcji podbramkowych mogliśmy się doczekać dopiero pod koniec drugiego kwadransa gry. Sevilla grała spokojny i bardzo uporządkowany futbol. Ze strony Wyspiarzy natomiast widoczna była determinacja do zdobycia gola otwierającego wynik meczu i tak też się stało w 35. minucie. Będący ostatnio w bardzo dobrej formie Daniel Sturridge wprawił w radość swoich kibiców. Anglik w idealny sposób, tzw. „fałszem“, pokonał bezradnie interweniującego Davida Sorię.

Andaluzyjczycy po straconej bramce nie potrafili się otrząsnąć. Cztery minuty później Dejan Lovren zdobył kolejnego gola. To trafienie nie zostało jednak uznane, gdyż jeden z zawodników The Reds, będąc na pozycji spalonej, mocno naciskał na bramkarza rywali i sędzia nakazał rozpocząć od rzutu wolnego. Liverpool kontrolował wydarzenia na boisku, lecz w pierwszej odsłonie nie potrafił podwyższyć prowadzenia.

Liverpool FC vs Sevilla FCPodopieczni Juergena Kloppa mieli wszystko: korzystny wynik, poukładaną grę i dobre nastawienie, jedynie czego zabrakło, to chłodnej głowy. Dziewiętnaście sekund po tym, jak rozpoczęła się druga połowa z gola cieszył się Kevin Gameiro. Francuz doprowadził do remisu strzałem z najbliższej odległości, a na St. Jakob-Park wreszcie dało się usłyszeć fanów z Półwyspu Iberyjskiego. Na taki obrót spraw The Reds zareagowali najgorzej jak tylko się dało. Zawodzili gracze ofensywni, a Sturridge był kompletnie innym zawodnikiem niż przed przerwą. Widoczny był również brak ingerencji ze strony Juergena Kloppa, który próbował sterować zespołem, ale nie przynosiło to zamierzonego skutku.

W 64. minucie swój koncert rozpoczął Coke. Kapitan ekipy Unaia Emery‘ego cudownym uderzeniem zza pola karnego wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Sześć minut później 29-letni pomocnik wykorzystał piłkę sytuacyjną i obdarł z marzeń drużynę z miasta Beatlesów. Zawodnicy w czerwonych koszulkach nie mieli żadnego pomysłu, aby złapać kontakt z rywalem. Było to spowodowane bardzo mądrą taktyką szkoleniowca hiszpańskiej drużyny. Jego zespół, uzyskując dwubramkowe prowadzenie, nie cofnął się chóralnie do obrony, ale wciąż czekał na swoje okazje. Liverpool, aby wyrównać, nie zrobił nic. Mało tego, mecz mógł zakończyć się jeszcze wyższą porażką The Reds. Ostatecznie z wygranej cieszyli się Andaluzyjczycy, dla których pełne 90 minut rozegrał Grzegorz Krychowiak.

Liverpool FC vs Sevilla FCLiverpool FC vs Sevilla FC

Sevilla tym samym po raz trzeci z rzędu wygrała Ligę Europejską, co jest wydarzeniem bezprecedensowym, albowiem jeszcze nigdy wcześniej żaden klub podobnej sztuki nie dokonał. Podopieczni Unaia Emery‘ego, dzięki temu zwycięstwu, zagrają w przyszłym sezonie w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

***

Liverpool FC Sevilla FC 1:3 (1:0)
Daniel Sturridge 35‘ – Kevin Gameiro 46‘ Coke 64‘ 70‘

Liverpool: Simon Mignolet – Nathaniel Clyne, Kolo Toure (82′ Christian Benteke), Dejan Lovren, Alberto Moreno – Emre Can, James Milner – Adam Lallana (73′ Joe Allen), Roberto Firmino (69′ Divock Origi), Philippe Coutinho – Daniel Sturridge

Sevilla: David Soria – Mariano Ferreira, Adil Rami (78′ Timothee Kolodziejczak), Daniel Carrico, Sergio Escudero – Grzegorz Krychowiak, Steven N’Zonzi – Coke, Ever Banega (90′ Sebastian Cristoforo), Vitolo – Kevin Gameiro (89′ Vicente Iborra)

Żółte kartki: Dejan Lovren, Divock Origi, Nathaniel Clyne (Liverpool) oraz Vitolo, Ever Banega, Adil Rami, Mariano Ferreira (Sevilla)

Sport.RIRM

drukuj