fot. PAP/Grzegorz Momot

K. Stoch: Dalej będę ciężko pracował

„Chcę skakać na nartach, chcę się tym cieszyć, czerpać z tego dużo radości. Nie muszę wygrywać, zdobywać złotych medali, za każdym razem stawać na najwyższym stopniu podium. Chce to po prostu robić dobrze, być jednym z najlepszych skoczków na świecie. W tej chwili tak jest i dlatego ta sytuacja w zupełności mi odpowiada” – mówił po wygraniu konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich, dwukrotny mistrz olimpijski, Kamil Stoch.


Lider Pucharu Świata na konferencji prasowej po zawodach na samym początku podziękował wszystkim, dzięki którym osiągnął kolejny sukces.

Dziękuję przede wszystkim kibicom, którzy tak licznie zgromadzili się pod Wielką Krokwią. Również tym, którzy byli w obrębie skoczni i oglądali skoki w telewizji. Dziękuje całemu sztabowi szkoleniowemu za ciężką pracę, którą wkładają w to żebyśmy my, jako zawodnicy odnosili sukcesy. Dziękuje również swoim kolegą z drużyny za emocję, które dostarczyli również i mnie, bo dzisiaj mieliśmy trzech zawodników w pierwszej dziesiątce, a całą szóstka w drugiej serii. To też jest dla nas piękny wynik – podkreślał triumfator ostatniego Turnieju Czterech Skoczni.

Skoczek z Zębu zaznaczał, że sam konkurs stał na bardzo wysokim poziomie. Kibice widzieli wiele dalekich lotów, ale też udanych skoków oddanych w trudnych warunkach.

Ten wiatr, który był praktycznie cały czas w plecy, raz przybierał na sile, czasami cichł. Przez to te skoki, które pozornie wydawały się nie takie dalekie dawały naprawdę dobre miejsce – akcentował reprezentant Polski.

Podopieczny Stefana Horngachera przede wszystkim był jednak zadowolony z pracy, którą wykonał.

Uważam, że oddałem trzy dobre skoki. Ten trzeci był zdecydowanie najlepszy, najbardziej trafiony i najwięcej było w nim takiego luzu i energii. Co zresztą można zobaczyć po mojej reakcji po skoku – akcentował Kamil Stoch.

Zwycięzca ostatnich czterech konkursów Pucharu Świata podkreślił, że na Wielkiej Krokwi jak zawsze panowała wspaniała atmosfera, która niosła każdego z rywalizujących w zawodach.

Stoch przyznał, że chociaż po pierwszej serii był szósty to wierzył w odrobienie strat.

Po pierwszej serii wierzyłem, że mogę nie tylko być na podium, ale też wygrać jednak w ogóle o tym nie myślałem. […]Wiedziałem, że jestem na dobrym poziomie, że moje skoki są również dobre, jedyne, co muszę zrobić to skakać najlepiej jak na tą chwilę potrafię. Skupiałem się jednak tylko i wyłącznie na oddaniu dobrego skoku w drugiej serii. Chciałem to przede wszystkim zrobić dla siebie, ale też dla kibiców, którzy tutaj przyszli nas wspierać. Tym większa była moja radość i takie pozytywne, duże zaskoczenie, że ten drugi skok dał mi zwycięstwo – mówił lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Reprezentant Polski z całej czołówki konkursu na Wielkiej Krokwie miał najgorsze warunki pogodowe, a mimo to oddał najlepszy skok.

Zawodnik czuje to już po wyjściu z progu. Po pierwsze czuje czy skok jest dobry czy coś zrobił nie tak. Natomiast też czuć czy ten wiatr jest pod narty czy jest przeciwny – w plecy. Czułem (przy tym drugim skoku), że pod nartami nie miałem nic. Był bardzo mały opór, natomiast wiedziałem, że skok był bardzo dobry i starałem się wyciągnąć z niego jak najwięcej tylko mogłem – relacjonował zwycięzca niedzielnych zawodów.

Kamil Stoch pytany o swoją obecną rewelacyjną dyspozycję i tą, jaką prezentował w sezonie olimpijskim, stwierdził, że ciężko dokonywać takich analiz.

Uważam, że nie da się porównać mojej obecnej dyspozycji z tą z igrzysk olimpijskich. Cały czas się rozwijam, jestem zupełnie innym, nie tylko zawodnikiem, ale również człowiekiem, w tym momencie, niż te trzy lata temu. Wiele rzeczy też zmieniło się w mojej głowie i w życiu – podkreślił lider polskiej kadry.

Sport.RIRM

drukuj