PAP/Adam Warżawa

IO w Tokio 2020. Justyna Święty-Ersetic kontuzjowana

Justyna Święty-Ersetic przed startem w igrzyskach olimpijskich w Tokio skarży się na uraz mięśnia czworogłowego. 28-latka musiała na jakiś czas zrezygnować z treningów biegowych. „Nie wiem, czy zdążę wrócić” – powiedziała lekkoatletka na antenie TVP Sport.


2021 rok jest dla 28-latki pechowy. Wcześniej biegaczka walczyła z kontuzją. Ciężko przechodziła też COVID-19, co odbiło się na treningach. Igrzyska były nadzieją na walkę o sukces po miesiącach zmagań z problemami zdrowotnymi.

„Po raz kolejny w tym roku doznałam kontuzji. Zawsze byłam zdrowa, a w tym roku los płata mi figle. Na przedostatnim zgrupowaniu w Zakopanym, kiedy nabierałam prędkości startowych, doznałam urazu. Mam naciągnięty mięsień czworogłowy, więc musiałam pozostawić na jakiś czas treningi biegowe i robiłam treningi zastępcze. Powoli wracam, ale nie wiem, czy uda się zdążyć” – powiedziała Justyna Święty-Ersetic w rozmowie z Aleksandrem Dzięciołowskim.

28-latka jest w składzie „Biało-Czerwonych” na starty w sztafecie mieszanej oraz starcie indywidualnym. Ma też wystartować z sztafecie kobiet, której jest pewnym punktem. I to właśnie bieg 4 x 400 metrów jest priorytetem dla mistrzyni Europy.

„Głównym celem jest sztafeta. Ona jest na końcu, co daje mi dodatkowe dni na wyleczenie. To miała być impreza docelowa, na którą bardzo ciężko pracowałam. Tym bardziej jest mi szkoda, że wszystko potoczyło się tak na ostatniej prostej. Wszystko jest pod górkę. W Londynie też było pod górkę, a później z górki. Wierzę, że i tym razem tak będzie” – mówiła Justyna Święty-Ersetic w TVP Sport.

Lekkoatletka przyznała, że na razie nie biega w kolcach po bieżni. Jej treningi opierają się na truchtach.

Jako pierwsza odbędzie się sztafeta mieszana, której finał rozegrany zostanie 31 lipca. Natomiast finały biegu na 400 metrów kobiet i sztafety kobiet zaplanowane są kolejno na 6 i 7 sierpnia.

Sport.RIRM

drukuj