fot. PAP/EPA

GP Malezji. Sebastian Vettel rozdziela kierowców Mercedesa!

Lewis Hamilton wywalczył swoje 40. pole position w karierze, wygrywając kwalifikacje przed niedzielnym wyścigiem o Grand Prix Malezji na torze Sepang. Tuż obok kierowcy Mercedesa z pierwszej linii wystartuje zawodnik Ferrari Sebastian Vettel.  Niemiec stracił do Brazylijczyka 0,074 sekundy.


Sobotnie kwalifikacje poprzedziła 3. sesja treningowa, którą zdominował Nico Rosberg (1:39,690). Tuż za nim był Lewis Hamilton (1:39,874). Kolejne miejsca zajęli kierowcy Ferrari – Kimi Raikkonen (1:40,245, pół sekundy straty do Rosberga) oraz Sebastian Vettel (1:40,266). Dwie następne pozycje przypadły w udziale Felipe Massie (1:40,391) oraz Valtteriemu Bottasowi z Williamsa (1:40,406). Zaskakująca była mała ilość przejechanych okrążeń przez kierowców Mercedesa – wykręcili najszybsze czasy i powrócili do garażów. Z niemałymi problemami blokujących się przednich kół zmagał się Max Verstappen.

Już początek dzisiejszych kwalifikacji zapowiadał się niezwykle ciekawie – wzrosła wilgotność, spadła temperatura toru oraz zgromadziły się chmury w Sepang. W zeszłym roku kierowcy w kwalifikacjach również jeździli w ciężkich warunkach pogodowych. Hamilton zajął wtedy pierwsze miejsce z czasem 1:59,431.

Na początku pierwszej sesji Q1, w obawie przed zbliżającą się burzą, bolidy masowo pojawiły się na torze. Większość zawodników zdecydowała się na twarde opony, aby uzyskać jak najszybciej dobre czasy okrążeń. Na 8 minut przed zakończeniem rundy bardzo dobre czasy wykręcali kierowcy Mercedesa, Ferrari i Williamsa. Powracający do rywalizacji Valtteri Bottas uzyskał znakomity czwarty rezultat. Ogromną stratę, w odniesieniu do stajni Mercedes, zanotował zespół McLarena. Na odległym 15. miejscu plasował się bowiem Fernando Alonso. Mimo wyjazdu na pośredniej mieszance, nie osiągał on dobrych rezultatów. Jego zespołowy kolega – Jenson Button – także nie obył się bez problemów z kwalifikacją do Q2. Na pomiarowe okrążenie jako jedyny nie wyjechał jeszcze Will Stevens.

Kilka minut przed zakończeniem pierwszej rundy Hamilton wykręcił najlepszy czas: 1:39,269. Jego partner z zespołu stracił do Brytyjczyka 0,104 s. Kolejne miejsca padły łupem Sebastiana Vettela, Carlosa Sainza i Valtteriego Bottasa. Dobre czasy uzyskali również kierowcy Lotusa. Do drugiej serii nie zdołali zakwalifikować się obaj kierowcy McLarena. To prawdziwa klęska dla brytyjskiego zespołu – Button stracił do Hamiltona 2,366 sekundy, natomiast Alonso 2,476 s. Odpadli również Felipe Nasr, Roberto Merhi i Will Stevens.

Po swoim nieudanym występie Fernando Alonso na gorąco skomentował kwalifikacje – Hiszpan zdaje sobie sprawę z problemów stajni McLaren Honda, jednak wierzy, że są coraz bliżej rywali. Doświadczony kierowca ma nadzieję, że już niedługo nie będzie musiał udzielać wywiadu po Q1.

Podobnie jak w pierwszej sesji kwalifikacyjnej, w drugiej bolidy ponownie szybko wyjechały na tor w obawie przed zapowiadającym się deszczem. Sebastian Vettel jako pierwszy zaczął okrążenie pomiarowe z rekordem w pierwszej części, uzyskując ostatecznie drugi rezultat tuż za Nico Rosbergiem (1:39,377). Na kilka minut przed końcem Lewis Hamilton klasyfikowany był dopiero na 8. miejscu, ze stratą 2,140 s do lidera. Na torze panował ogromny ruch – kwalifikacje przypominały prawdziwy wyścig. Nie zabrakło problemów zawodnika Ferrari. Ericsson zblokował  Raikkonena na zakręcie, przez co Fin zakończył Q2 bez kwalifikacji.

Rozpadało się nad torem Sepang, przez co wszyscy kierowcy wrócili do garażów. Do końca tej części czasówki nie zobaczyliśmy już zawodników na torze. Mercedes, Williams i Red Bull mieli po dwa bolidy w ostatniej części kwalifikacji, natomiast Ferrari, Lotus, Toro Rosso i Sauber – po jednym. Do ostatniej rundy finałowej nie zakwalifikował się Kimi Raikkonen, Pastor Maldonado, Nico Hulkenberg, Sergio Perez oraz Carlos Sainz. Po raz pierwszy w karierze do trzeciej części awansował jeżdżący w barwach Red Bulla Max Verstappen.

Interesującą rozmowę zarejestrowały mikrofony jeszcze przed końcem Q2. Lewis Hamilton narzekał na swój zespół, który jego zdaniem zbyt późno wypuścił go z garażu. Brytyjczyk bowiem awansował dopiero z ósmym czasem, podczas gdy Nico Rosberg był wypuszczony wcześniej od zespołowego kolegi, uzyskując ostatecznie najlepszy rezultat. Patrząc na to, co działo się w Sepang, niewiadomą pozostawała godzina rozpoczęcia Q3. Na torze błyskawicznie znalazł się Bernd Maylander za kierownicą Mercedesa AMG GT S. Dyrektor zawodów Charlie Whiting obserwował z alei serwisowej zachowanie samochodu bezpieczeństwa na mokrym torze. Z powodu zalanego asfaltu kwalifikacje miały półgodzinne opóźnienie. Potwierdzenie ze strony FIA – ostatni segment kwalifikacji rozpoczął się o godzinie 18:15 czasu lokalnego.

W tym sezonie zawodnicy nie mieli jeszcze okazji sprawdzić opon tzw. „pełnych deszczowych” – podczas testów przedsezonowych sprawdzono jedynie mieszankę przejściową Pirelli. Deszcz zelżał nad torem Sepang, a mechanicy porządkowali swoje garaże szykując bolidy do wyjazdu na okrążenia pomiarowe. Temperatura spadła o ponad 10 stopni – trzeba więc było dostosować bolidy do tego, co działo się na torze, bowiem żaden z samochodów nie był przystosowany do deszczowych warunków. Emocje wzmogły się przed ostatnią sesją kwalifikacyjną –  inne ustawienia samochodów, inne możliwości silników i aerodynamiki.

Gdy do wyznaczonego czasu rozpoczęcia Q3 pozostało kilka minut, na tor w celu sprawdzenia warunków ponownie wyjechał samochód bezpieczeństwa. Bolidy już ustawiły się na linii wyjazdu z pit-lane’u. Niektóre ekipy (Romain Grosjean, Valtteri Bottas czy Felipe Massa) zdecydowały się na pełne deszczowe opony „full wety”, które sprawdzały się w najbardziej ekstremalnych warunkach i odprowadzały więcej wody. W drugi typ opon – przejściowych (teoretycznie szybszych) – zaopatrzył się Sebastian Vettel, Nico Robserg, Daniel Ricciardo czy Lewis Hamilton.

Już na samym początku na torze zobaczyliśmy komplet kierowców. Marcus Ericsson znów przepychał się z kierowcą Ferrari, tym razem był to Sebastian Vettel. Valtteri Bottas poinformował o braku większych kałuży na torze – zawodnik teamu Williams Martini Racing zdecydował się tym samym na jedno okrążenie pomiarowe i zjechanie do alei. Vettel znalazł się w złym miejscu, tuż za Felipe Massą, który blokował wielokrotnego mistrza świata. Niemiec zdołał jednak uzyskać najlepszy czas. Po chwili jego rezultat poprawili Rosberg i Hamilton. Zespół Lotus F1 Team zdecydował, że ich kierowca Romain Grosjen zjedzie na zmianę opon z deszczówek na przejściowe. W ślady Francuza poszła reszta stawki. Po nowy komplet opon zjechali również kierowcy Mercedesa.

Na 5 minut przed zakończeniem sesji na czele plasowali się nadal kierowcy Mercedesa. Daniel Ricciardo potwierdził, że warunki na torze poprawiały się z każdą sekundą. Australijczyk wątpił jednak, aby w końcówce sesji ktokolwiek użył opon typu slick. Do alei serwisowej  po nowy komplet ogumienia zjechał również Massa. Brazylijczyk nie potrafił ukończyć pełnego pomiarowego okrążenia. Na niecałe 3 minuty przed końcem sesji zaskakująco wysoką formę pokazali zawodnicy Red Bull Racing. Rosjanin Daniił Kwiat plasował się na czwartym miejscu, a jego zespołowy kolega Australijczyk Daniel Ricciardo wskoczył na 6. pozycję. Na tor jazdy Hamiltona skarżył się drugi z kierowców „srebrnych strzał”. Brytyjczyk nie pomógł Nico Rosbergowi w walce o P2 – aktualny mistrz świata na ostatnim okrążeniu jechał przed Niemcem i nie dał się wyprzedzić, zdobywając pole position z czasem 1:49,834.

Radość nastąpiła w boksie Ferrari – włoski zespół już w drugim Grand Prix rozbił duet Mercedesa – Vettel uzyskał drugi rezultat 1:4,908. Na trzeciej pozycji uplasował się  Rosberg (1:50,299). Tuż za czołówką sklasyfikowany został Ricciardo (1:51,541) i Kwiat (1:51,950) – odpowiednio na 4. i 5. miejscu. Z szóstym czasem dojechał 17-letni Max Verstappen (1:51,980).  Nie zachwyciły bolidy Williamsa – Felipe Massa (7. miejsce – 1:52,980) i Valtteri Bottas (9. lokata – 1:53,179). Czołową dziesiątkę uzupełnił Romain Grosjean oraz Marcus Ericsson.

Sport.RIRM

drukuj