fot. PAP/EPA

FIFA World Cup 2018. Aubameyang, Bale, Buffon, Vidal – wielkie gwiazdy nie pojadą na mundial

PierreEmerick Aubameyang, Gareth Bale, Gianluigi Buffon czy Arturo Vidal wszystkich tych piłkarzy i kilku innych, podobnej klasy, łączą co najmniej dwie sprawy. Są artystami w swoim fachu, dostarczają ogromnych emocji i przyczyniają się do osiągania znakomitych wyników przez swoje kluby. Z drugiej strony wszyscy spędzą mundial przed telewizorem, oglądając w akcji klubowych kolegów. Ich reprezentacje nie zdołały bowiem wywalczyć awansu do mistrzostw świata w Rosji.


Gianluigi Buffon (Włochy)

Czterdziestoletni już golkiper Squadra Azzurra mógł zapisać się w historii mistrzostw świata niekwestionowanym rekordem uczestnictwa w sześciu kolejnych mundialach. Buffon znalazł się w kadrze na te rozgrywki już w 1998 roku, wtedy jeszcze w roli rezerwowego. Jego pozycja rosła bardzo szybko i stała się absolutnie niepodważalna na długie lata. W 2006 roku, na turnieju organizowanym przez Niemcy, mógł wznieść Puchar Świata. (fot. twitter.com)

W drodze do Rosji zawiodła jednak cała drużyna. Włosi zajęli w swojej grupie 2. miejsce (5 punktów straty do Hiszpanów). W barażach nie podołali  reprezentacji Szwecji. O awansie przesądziło trafienie Jakoba Johanssona, które okazało się być jedynym w tej rywalizacji. Dla piłkarzy z Półwyspu Apenińskiego to pierwsza od 1958 roku nieobecność na mistrzostwach.

Licznik występów Buffona w kadrze wskazuje 176, co jest rekordem włoskiej drużyny narodowej. Nowy selekcjoner Roberto Mancini nie zamyka przed nim drzwi do kadry. Jeśli weteran sam nie zdecyduje się zrezygnować, to w dalszym ciągu może śrubować swoje osiągnięcia.

* * *

David Alaba (Austria)

Gra w jednym z najlepszych europejskich klubów. W reprezentacji skazany jest jednak na przeciętność. Austria to nie Bayern. Dysproporcja w wartości i umiejętnościach lewego obrońcy i reszty zespołu jest widoczna gołym okiem. Żaden z kolegów z kadry nie zbliża się do jego poziomu.

Austriaków stać było na awans do Euro 2016, ale droga na turniej we Francji (1 punkt i odpadnięcie w fazie grupowej) była zdecydowanie łatwiejsza. W wyścigu po mundial piłkarze Franco Fody mierzyli się z Serbią, Irlandią, Walią, Gruzją i Mołdawią. Zdołali wyprzedzić jedynie dwie ostatnie drużyny, co oddaje ich pozycję na piłkarskiej mapie Europy. (fot. twitter.com)

Wartość piłkarzy reprezentacji Austrii według transfermarkt.pl:

David Alaba (lewy obrońca) – 50 mln euro
Marko Arnautović (lewy napastnik) – 25 mln euro
Kevin Wimmer (środkowy obrońca) – 12 mln euro
Guido Burgstaller (środkowy napastnik) – 10 mln euro
Aleksandar Dragović (środkowy obrońca) – 10 mln euro
Martin Hinteregger (środkowy obrońca) – 9 mln euro

* * *

Virgil van Dijk (Holandia)

Jego transfer z Southampton do Liverpoolu, opiewający na 84 mln euro, został nazwany przez wielu absurdalnym. Najdroższy obrońca w historii futbolu szybko pokazał, że były to opinie krzywdzące. (fot. twitter.com)

Jego debiut w barwach The Reds przypadł na derbowe spotkanie z Evertonem w Pucharze Anglii. Piłkarze Kloppa wygrali 2:1, a zwycięskiego gola zdobył właśnie van Dijk. Z zespołem z The Kop dotarł też do finału Ligi Mistrzów (porażka 1:3 z Realem Madryt).

Zdecydowanie gorzej wiedzie mu się jednak w pogrążonej kryzysem reprezentacji. Oranje, po nieudanych eliminacjach do Euro 2016, do końca walczyli o promocję na mundial. Szwedom, którzy dostali się do baraży, ulegli jedynie gorszym bilansem bramkowym.

* * *

Giorgio Chiellini (Włochy)

Podpora Juventusu i reprezentacji Włoch, jeden z najlepszych obrońców na świecie i srebrny medalista Euro 2012. Mundial w Rosji mógł być dla niego już trzecim, po tych w latach 2010 i 2014. Tamtych wojaży Squadra Azzurra nie może wspominać z uśmiechem na ustach. Dwa remisy w RPA i zaledwie jedno zwycięstwo w Brazylii dały odpowiednio 4. i 3. miejsce w grupie. (fot. twitter.com)

Mistrzostwa świata w Rosji będą kojarzyły się jednak jeszcze gorzej. Przegrane baraże ze Szwecją były kluczowe w podjęciu przez 33-latka decyzji o zakończeniu reprezentacyjnej kariery.

W 96 meczach zdobył 8 goli, ale zdecydowanie ważniejsze były jego udane interwencje w defensywie, które niejednokrotnie przyczyniały się do zachowania czystego konta przez Gianluigiego Buffona.

* * *

Milan Skriniar (Słowacja)

23-latek stał się jednym z najlepszych defensorów Serie A. Wychowanek Żyliny bardzo szybko wyrobił sobie solidną markę na włoskich boiskach i z Sampdorii przeniósł się do Mediolanu. To m.in. jego bardzo dobrej formie Inter zawdzięcza wyczekiwany powrót do Ligi Mistrzów. Dziś Skriniar jest już jednym z najbardziej wartościowych defensorów na Półwyspie Apenińskim (wyceniany na 40 mln euro – dane za transfermarkt.pl). W tym sezonie nie opuścił choćby minuty z ligowych wojaży, łapiąc przy tym zaledwie dwie żółte kartki i zdobywając cztery gole. (fot. PAP/EPA)

W eliminacjach Słowacy okazali się słabsi jedynie od Anglików. Nie wystarczyło to jednak nawet na grę w barażach. Najgorszy bilans spośród drużyn z drugich miejsc pozbawił naszych południowych sąsiadów możliwości walki o przepustkę na mistrzostwa.

Sam Skriniar zagrał 90 minut w siedmiu z dziesięciu spotkań. Z nim w składzie Słowacja przegrała zaledwie jeden mecz.

* * *

Miralem Pjanić (Bośnia i Hercegowina)

Bośniacy trafili w swojej grupie eliminacyjnej na będącą w znakomitej formie Belgię. Czerwone Diabły zanotowały tylko jeden remis przy dziewięciu zwycięstwach. W tym wypadku ekipie z Bałkanów pozostała walka o 2. miejsce. Kluczowym momentem okazała się porażka ze zdecydowanie słabszym Cyprem. Gdyby nie wpadka z zawodnikami z Wyspy Afrodyty, Pjanić i spółka mogliby powalczyć o występ w Rosji w barażach i być może dane byłoby nam podziwiać grę pomocnika na mundialu. (fot. twitter.com)

A zdecydowanie jest co podziwiać. Pomocnik Juventusu znakomicie operuje piłką w środku pola, ma łatwość w konstruowaniu akcji i niebywały przegląd pola, a świetnie ułożona stopa sprawia, że jego rzuty wolne często bywają dla rywali zabójczą bronią.

* * *

Arturo Vidal (Chile)

Jedną z największych niespodzianek rosyjskiego mundialu jest nieobecność Chile. Najlepsza drużyna Copa America 2015 i 2016 straciła szanse na mundial na samym finiszu. Trzy porażki w pięciu spotkaniach (0:3 z Paragwajem, 0:1 z Boliwią i 0:3 z Brazylią) doprowadziły do spadku na 6. miejsce, które nie dało nawet możliwości gry w barażach. (fot. twitter.com)

Vidal, w przeciwieństwie do niektórych wielkich gwiazd, ma jednak wokół siebie zawodników o podobnej lub zbliżonej klasie. Wystarczy wspomnieć choćby Alexisa Sancheza. Dostępu do bramki broni Claudio Bravo, a w obronie biegają choćby Mauricio Isla i Gary Medel.

Sam Vidal należy do zawodników, o których głośno jest także poza boiskiem i to nie ze względu na przykładne zachowanie. Piłkarz Bayernu jest jednak jednym z najlepszych graczy Bundesligi i jego brak z pewnością jest poważną stratą dla rosyjskiej imprezy.

* * *

Marek Hamsik (Słowacja)

W Neapolu Słowak ma status zbliżony do bóstwa. Fanatyczni kibice Napoli darzą go szacunkiem za lojalność wobec klubu i odrzucenie ofert potentatów na rzecz drużyny ze Stadio San Paolo. Azzurri regularnie pną się w górę, o czym świadczy nawiązanie równorzędnej walki z Juventusem o scudetto w obecnym sezonie. (fot. twitter.com)

Reprezentacja Słowacji nigdy jednak do wielkich się nie zaliczała. Nasi południowi sąsiedzi, pomijając czasy Czechosłowacji, mogli zakwalifikować się na sześć mundiali i tyle samo mistrzostw Europy. Cel udało się osiągnąć po razie. W obu przypadkach powiodło się wyjście z grupy i w obu przeszkodą nie do przejścia okazała się 1/8 finału. Hamsik brał udział w obu imprezach. Ile może jednak osiągnąć w otoczeniu piłkarzy pokroju Erika Jendriska (ostatnio Cracovia)?

* * *

Edin Dżeko (Bośnia i Hercegowina)

Król strzelców poprzedniego sezonu Serie A (29 bramek) w obecnym nie błyszczał być może aż takim blaskiem, ale 16 trafień z pewnością nie jest powodem do wstydu. Bośniak odegrał też ogromną rolę w awansie Romy do półfinału Champions League (8 bramek i 3 asysty). Gdyby nie błędy sędziego w półfinałowym starciu z Liverpoolem, to właśnie m.in. dzięki jego golom rzymianie mogliby cieszyć się z udziału w meczu finałowym. (fot. twitter.com)

Nie inaczej było w eliminacjach do mundialu. Dżeko trafiał do siatki 5-krotnie, a do tego dołożył jeszcze 2 ostatnie podania. W porównaniu do Belgii i Grecji zawiodła jednak słabsza gra w defensywie. Drużyna z Bałkanów straciła 13 goli przy zaledwie 6 wpuszczonych przez Belgów i Greków.

* * *

Pierre-Emerick Aubameyang (Gabon)

Bez piłkarza Arsenalu, a w czasie eliminacji Borussii Dortmund Gabon nie poradził sobie nawet w meczu z Mozambikiem (0:1). W rewanżu udało się odrobić straty i po rzutach karnych przedrzeć się do kluczowej fazy eliminacji. Tam litości nie miał już nikt. Słabości Gabonu były bezbłędnie punktowane. Sześć punktów w sześciu meczach i zaledwie dwie bramki w starciu z Wybrzeżem Kości Słoniowej to jedyne, na co było stać „Aubę” i kolegów. (fot. twitter.com)

Jeden z najlepszych i bardziej efektownych piłkarzy Bundesligi ostatnich lat raczej nie zawita ze swoją reprezentacją na imprezie bardziej znaczącej niż Puchar Narodów Afryki, gdzie i tak Gabon nie odgrywałby kluczowej roli.

Ranking FIFA klasyfikuje Gabończyków wśród potęg takich jak Wyspy Owcze, Oman czy Estonia…

 

Źródło: www.fifa.com

* * *

Gareth Bale (Walia)

Skrzydłowy Realu Madryt dał o sobie znać w najważniejszym momencie tego sezonu. Wszedł z ławki w finale Ligi Mistrzów przy stanie 1:1 i w pojedynkę rozstrzygnął losy trofeum. W historii zapisze się szczególnie dzięki pierwszemu trafieniu, po którym nie pozostało nic innego, jak tylko złożyć dłonie do oklasków. Kolejne dołożył po silnym strzale z dystansu i cały przeciętny sezon poszedł w zapomnienie. (fot. twitter.com)

Jego największym sukcesem w kadrze bezsprzecznie był półfinał Euro 2016. Walijczycy niespodziewanie wyeliminowali Belgów, ulegając dopiero późniejszym mistrzom – Portugalczykom.

Awans na rosyjski mundial nie był niemożliwy. Walia uniknęła grupy, w której znalazła się którakolwiek z potęg Starego Kontynentu. Serbia, Irlandia, Austria, Gruzja i Mołdawia nie są drużynami, które prosi się o najniższy wymiar kary już przed pierwszym gwizdkiem.

Decydującymi momentami z pewnością były: seria pięciu remisów z rzędu (w tym 1:1 u siebie ze słabą Gruzją) i porażka w starciu z Irlandią. Lepsza skuteczność mogła dać nawet bezpośredni awans na mundial. Do pierwszej Serbii Walijczycy stracili 4 punkty, a do drugiej (miejsce barażowe) Irlandii zaledwie 2 oczka.

Źródło: www.flashscore.pl

Sport.RIRM

drukuj