fot. PAP/EPA

Euro 2016. Przed ćwierćfinałami – jeden krok od strefy medalowej

Meczem reprezentacji Polski z Portugalią rozpoczną się ćwierćfinały Euro 2016. Zwycięzca każdego z czterech pojedynków zagwarantuje sobie miejsce w strefie medalowej turnieju. Na placu boju pozostało już tylko osiem ekip. System „drabinkowy” sprawił, że na tym etapie rozgrywek znalazły się m.in. Walia czy Islandia, zaś z mistrzostwami Starego Kontynentu pożegnała się chociażby Hiszpania. Już za siedem spotkań przekonamy się, kto będzie triumfował, a kto wróci do domu na tarczy.


Nie bać się Portugalczyków

Polacy, wchodząc do ćwierćfinału Euro 2016, osiągnęli najlepszy rezultat w historii swoich występów na mistrzostwach Europy. Sami zawodnicy przyznają jednak, że mają duże ambicje i liczą na więcej. Na turnieju we Francji podopieczni Portuguese national team trainingtrenera Adama Nawałki nie zaznali jeszcze goryczy porażki, podobnie jak Portugalczycy. Warto jednak wspomnieć, że piłkarze Fernando Santosa w żadnym ze spotkań nie potrafili wygrać w przeciągu regulaminowych 90 minut gry. Portugalii nie wolno jednak lekceważyć. Cristiano Ronaldo i spółka w 1/8 finału wyeliminowali bowiem Chorwatów (1:0), którzy potrafili ograć Hiszpanów (2:1). Portugalczycy mają wielkiego lidera w osobie Cristiano Ronaldo i kilku piłkarzy wysokiej klasy, ale jako zespół prezentują się przeciętnie.

Siłą Polaków jest natomiast kolektyw. Pojawiają się głosy, które krytykują Roberta Lewandowskiego i Arkadiusza Milika za brak skuteczności. Póki co jednak, nie ma to wpływu na wyniki biało-czerwonych, ponieważ gole zdobywa Kuba Błaszczykowski. Ostatni raz biało-czerwoni przegrali z Portugalią (0:4) w 2002 roku, na mundialu w Korei Południowej i Japonii. Od tego czasu nasza reprezentacja dwa razy zremisowała i raz wygrała z drużyną z Półwyspu Iberyjskiego. Kibice liczą na podtrzymanie dobrej passy, gdyż mają ku temu sportowe argumenty.

Walia pisze nową historię

Reprezentacja Walii przez wiele lat pozostawała w cieniu Anglików. Smoki tylko raz, w 1958 roku, awansowały na mundial, gdzie odpadły w ćwierćfinale. Walijczycy w swoim pierwszym w historii występie na mistrzostwach Europy awansowali już Belgium trainingdo ćwierćfinału, podczas gdy Synowie Albionu wczoraj odpadli z turnieju. Podopieczni trenera Chrisa Colemana, podobnie jak Portugalia, mają w składzie jedną wielką gwiazdę – Garetha Bale’a. Różnica polega jednak na tym, że Bale praktycznie w pojedynkę wprowadził swój zespół do ćwierćfinału turnieju we Francji. Teraz na drodze grających raczej fizyczny futbol Walijczyków staną Belgowie. Czerwone Diabły po wielu latach doczekały się generacji niezwykle utalentowanych piłkarzy, z Edenem Hazardem, Kevinem De Bruyne czy Romelu Lukaku na czele.

Kibice drużyny Marca Wilmotsa liczą, że ci zawodnicy doprowadzą reprezentację do sukcesu na mistrzostwach Europy. Już dwa lata temu, na mundialu w Brazylii, Belgia doszła do ćwierćfinału. Wówczas obecni liderzy zespołu nabyli niezbędne doświadczenie turniejowe. Czerwone Diabły wydają się rozkręcać z meczu na mecz na Euro 2016. Próbkę swoich możliwości podopieczni Marca Wilmotsa pokazali już w starciu 1/8 finału z Węgrami (4:0). Wydaje się, że Belgowie mają na papierze najsilniejszy skład z ekip, które rywalizują o miejsce w finale po „polskiej” stronie drabinki.

Przedwczesny finał w Bordeaux

W kolejnym meczu ćwierćfinałowym zagrają zespoły, które równie dobrze mogłyby zmierzyć się w finale francuskiego Euro. Zarówno Niemcy, jak i Włosi mogą mówić o dużym pechu, ponieważ do finału będzie miała szansę awansować Italy trainingtylko jedna z drużyn. Można powiedzieć, że nieco łatwiejszą drogę do ćwierćfinału mieli nasi zachodni sąsiedzi, którzy zagrali w 1/8 finału ze Słowacją i pewnie zwyciężyli 3:0. Po raz kolejny mistrzowie świata udowodnili, że są typową ekipą turniejową, która w najważniejszych spotkaniach gra najlepiej. Podobnie można powiedzieć jednak o Włochach. Podopieczni trenera Antonio Conte zaprezentowali się z jak najlepszej strony we wczorajszym starciu z Hiszpanami (2:0), gdzie całkowicie sparaliżowali poczynania mistrzów świata i wygrali jak najbardziej zasłużenie.

Niemcy będą chcieli się zemścić na ekipie Squadra Azzurra za porażkę w półfinale Euro 2012 (1:2). Mistrzowie Świata rozgromili Italię 4:1 w spotkaniu towarzyskim, rozegranym w marcu 2016 roku. Warto jednak przytoczyć inną statystykę: nasi zachodni sąsiedzi nigdy nie wygrali z Włochami na dużym turnieju! To wręcz nie do uwierzenia, ale łączny bilans obu ekip na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata to: cztery remisy i cztery zwycięstwa piłkarzy z Półwyspu Apenińskiego.

Rewelacyjny Kopciuszek na drodze gospodarzy

Nieco ponad 20 tysięcy zarejestrowanych piłkarzy, z czego 100 to zawodowcy – który kraj opisują te liczby? Wbrew pozorom nie San Marino czy Andorę, ale Islandię, której reprezentacja po raz pierwszy w historii występuje na Round of 16 England vs Icelandmistrzostwach Europy i jest chyba największym zaskoczeniem imprezy. Skazywani na porażkę w grupie z Portugalią i Austrią, Islandczycy wyszli z niej z drugiego miejsca z dorobkiem pięciu punktów. W 1/8 finału pokonali kolejny faworyzowany zespół, czyli Anglików (2:1). Już teraz zapisali się na kartach historii futbolu swojego kraju, ale nie zamierzają na tym poprzestać.

Francuzi do tej pory nie ponieśli porażki w turnieju, ale trudno zachwycać się ich grą w ataku pozycyjnym. Zawodzi Paul Pogba, ale z dobrej strony prezentują się skrzydłowi: Dmitri Payet oraz Antoine Griezmann. Z drugiej strony Trójkolorowi przeważnie grali z rywalami, który głównie skupiali się na defensywie i kontratakach. Podopieczni Didiera Deschampsa są skuteczni w realizowaniu celu, ale Islandia pokazała już w starciu z Anglikami, że nie trzyma się przez cały mecz kurczowo przy własnym polu karnym.

***

Pary 1/4 finału Euro 2016:

30 czerwca

Polska – Portugalia (godz. 21:00), Stade Velodrome w Marsylii

1 lipca

Walia – Belgia (godz. 21:00), Stade Pierre-Mauroy w Lille

2 lipca

Niemcy – Włochy (godz. 21:00), Stade Matmut-Atlantique w Bordeaux

3 lipca

Francja – Islandia (godz. 21:00), Stade de France w Saint-Denis (Paryż)

Sport.RIRM

drukuj