fot. PAP/Leszek Szymański

Ekstraklasa. Lech pokonuje Legię i wraca na fotel lidera

W ramach 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa przegrała na własnym stadionie z Lechem Poznań (0:1). „Kolejorz” wrócił więc na fotel lidera, na którym tymczasowo zasiadała Lechia Gdańsk. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Mikael Ishak.


Podopieczni Macieja Skorży mogli żałować nadejścia przerwy reprezentacyjnej. Warszawianie bowiem byli zmęczeni, a ich forma się pogarszała, co uwidoczniło się w przegranym spotkaniu z Lechią Gdańsk (1:3). W dodatku „Kolejorz” wysoko ograł bardzo mocną drużynę Śląska Wrocław (4:0) i zdawało się, że był na dobrej drodze do przełamania niechlubnej serii siedmiu porażek z rzędu w Warszawie. Nadejście październikowych spotkań kadry skomplikowało sprawę. Legia mogła odbudować się zarówno mentalnie, jak i fizycznie, a Lech musiał wyhamować i utrzymywać swoją dyspozycję bez rozgrywania spotkań o stawkę.

Niedzielny hit rozpoczął się nad wyraz dobrze. W ostatnim czasie rywalizacje między obiema drużynami przyzwyczaiły kibiców do walki w środku pola, grania na utrzymanie i ograniczania ryzyka do minimum. Teraz wyglądało to zupełnie inaczej. Już w 4. minucie Artur Jędrzejczyk wpisał się na listę strzelców. Arbiter jednak dopatrzył się zagrania piłki ręką przez obrońcę i anulował gola.

Chwilę później odpowiedział Adriel Ba Loua. Iworyjski skrzydłowy przymierzył z okolicy narożnika „szesnastki” i trafił w słupek. Przyjezdni wyglądali lepiej pod względem konstruowania akcji. Co jakiś czas zapędzali się pod pole karne rywali, wywalczając stałe fragmenty gry. Warszawianie próbowali nałożyć na rywali pressing, ale nie przynosił on spodziewanych efektów. Po kwadransie gry Jakub Kamiński zszedł bliżej środka pola i oddał mocny strzał, który minimalnie minął słupek.

Legioniści się nie poddawali. Próbowali przebić się przez defensywę rywali, ale ich zagrania często okazywały się za słabe bądź niecelne. Natomiast mieli sporo do powiedzenia przy stałych fragmentach gry. W 26. minucie po rzucie wolnym Josue był bliski zdobycia gola, ale trafił w poprzeczkę. Od tej pory zawodnicy prowadzeni przez Czesława Michniewicza zyskali przewagę, a goście musieli szukać szans na kontrataki. Po ponad pół godzinie poznaniacy wywalczyli rzut wolny. Dośrodkowanie Pedro Rebocho przeciął Mateusz Wieteska. Kontakt defensora skierował futbolówkę do własnej bramki, ale świetną interwencją wykazał się Kacper Tobiasz.

Drugą połowę znów świetnie rozpoczęli gospodarze. Luquinhas zacentrował wprost do niepilnowanego Mahira Emreliego. Napastnik z kilku metrów przeniósł jednak piłkę obok bramki. Lech przejął inicjatywę, co skutecznie wykorzystał. W 54. minucie Pedro Rebocho dośrodkował z rzutu wolnego. Akcję silnym uderzeniem zakończył Mikael Ishak, dając swojej drużynie prowadzenie.

Podopieczni Macieja Skorży od tej pory kontrolowali przebieg spotkania. Okazje na podwyższenie mieli chociażby Ba Loua czy Jakub Kamiński, ale ich próby były albo niecelne, albo zatrzymywały się na bramkarzu. W ostatnich minutach przyjezdni cofnęli się do obrony, chcąc bronić wyniku i ponownie próbując gry z kontrataku. Ta przyniosła skutek. W doliczonym czasie Dani Ramirez został sfaulowany w „szesnastce” po tym, jak samotnie ruszył do ofensywy. Do wykonania „jedenastki” podszedł Mikael Ishak, ale jego intencje zostały odczytane przez Tobiasza. Ostatecznie więc mecz zakończył się zwycięstwem Lecha 1:0.

Rezultat niedzielnego hitu kolejki sprawił, że „Kolejorz” wrócił na fotel lidera i ma na koncie 24 punkty. „Wojskowi” natomiast znajdują się na drugim biegunie i z zaledwie 9 „oczkami” są na 15. miejscu w tabeli.

***

Legia Warszawa – Lech Poznań 0:1 (0:0)
Mikael Ishak 54’

Legia: Kacper Tobiasz – Mattias Johansson, Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Yuri Ribeiro (72’ Filip Mladenović), Bartosz Slisz (88’ Igor Charatin), Josue – Lirim Kastrati (72’ Kacper Kostorz), Ernest Muci (65’ Tomas Pekhart), Luquinhas – Mahir Emreli (65’ Rafael Lopes)

Lech: Filip Bednarek – Lubomir Satka, Bartosz Salamon, Antonio Milić, Pedro Rebocho (90+1 Barry Douglas) – Jesper Karlstrom (77’ Dani Ramirez), Pedro Tiba – Adriel Ba Loua, Joao Amaral (90+1’ Joel Pereira), Jakub Kamiński (72’ Michał Skóraś) – Mikael Ishak

Żółte kartki: Mateusz Wieteska, Bartosz Slisz, Artur Jędrzejczyk, Rafael Lopes (Legia) oraz Antonio Milić, Jesper Karlstrom (Lech)

Sport.RIRM

drukuj