fot. PAP/Piotr Polak

Ekstraklasa. Wyraźna przewaga potwierdzona jednym golem

Korona Kielce pokonała przed własną publicznością rewelacyjną w ostatnich tygodniach Sandecję Nowy Sącz 1:0 w pojedynku 8. kolejki Lotto Ekstraklasy. To trzecia wygrana złocisto-krwistych w bieżącym sezonie. Zwycięskiego gola zaraz po przerwie zdobył Elia Soriano.


W ostatnich tygodniach beniaminek z Nowego Sącza radzi sobie zaskakująco dobrze. Od lipcowej porażki z Legią zawodnicy Sandecji wygrali trzy z czterech spotkań w Ekstraklasie, zostawiając w pokonanym polu Jagiellonię Białystok (3:1), Lechię Gdańsk (3:2) i Pogoń Szczecin (2:1). Kolejnym wyzwaniem było starcie z grającą „w kratkę” Koroną. Drużyna z Kielc powoli wraca na właściwe tory. Po porażkach z Jagiellonią (2:3) i Piastem Gliwice (0:2) sięgnęła po trzy punkty w rywalizacji z Termaliką (2:1).

Niewiele brakowało, a bramkę zobaczylibyśmy już w pierwszym kwadransie widowiska. W polu karnym główkował Jacek Kiełb. Zabrakło centymetrów – futbolówka odbiła się od poprzeczki i wyszła poza plac gry.

Gospodarze byli bardzo aktywni. Najpierw Michał Gliwa zatrzymał próbę Mateusza Możdżenia. Kilka chwil później kontrowersje wzbudziło zachowanie Tomasza Brzyskiego. Piłkarze Korony domagali się rzutu karnego, twierdząc, że zawodnik ręką zatrzymał uderzenie Ivana Jukicia. Arbiter nie zdecydował się jednak na podyktowanie jedenastki.

Już pierwsza połowa pokazała, że dziś Sandecja nie prezentuje swojej najwyższej formy. Zaraz po przerwie na murawie pojawili się Wojciech Trochim i Mateusz Cetnarski. To oni mieli poprowadzić swój zespół do kolejnej wygranej. Tymczasem nic takiego nie miało miejsca. Swego dopięła za to Korona. Centrował Michael Gardawski, zaś strzałem pod poprzeczkę prowadzenie gospodarzom zapewnił Elia Soriano.

Złocisto-krwiści chcieli pójść za ciosem i stwarzali kolejne sytuacje. Słupek obił Mateusz Możdżeń. Szczęścia nie miał także Maciej Górski. Najpierw jego uderzenie zatrzymał bramkarz. Gdy wydawało się, że piłka na dobre trafi do siatki gości, na drodze stanął… ponownie słupek.

Wynik 1:0 nie odzwierciedlał przebiegu jednostronnego widowiska. To Korona stwarzała sytuacje, a skromna wygrana była dziś najniższym wymiarem kary. W tabeli Ekstraklasy obie drużyny zgromadziły do tej pory po 11 punktów. Korona jest ósma, zaś Sandecja dziewiąta.

* * *

Korona Kielce – Sandecja Nowy Sącz 1:0 (0:0)
Elia Soriano 49’

Korona: Zlatan Alomerović – Bartosz Rymaniak, Adnan Kovacević, Djibril Diaw, Ken Kallaste – Michael Gardawski (76’ Łukasz Kosakiewicz), Jakub Żubrowski, Mateusz Możdżeń, Jacek Kiełb (85’ Fabian Burdenski), Ivan Jukić – Elia Soriano (66’ Maciej Górski)

Sandecja: Michał Gliwa – Lukas Kuban, Dawid Szufryn, Plamen Kraczunow (46’ Mateusz Cetnarski), Tomasz Brzyski – Filip Piszczek (46’ Wojciech Trochim), Michal Piter-Bucko, Grzegorz Baran, Bartłomiej Dudzic (59’ Maciej Korzym), Adrian Danek – Aleksandar Kolew

Żółte kartki: Jakub Żubrowski, Ivan Jukić (Korona) oraz Lukas Kuban (Sandecja)

Sport.RIRM

drukuj