fot. PAP

Ekstraklasa. Widzew gra do końca

Mecz Widzewa z Piastem rozpoczął się we wtorek wieczorem, ale po dwunastu minutach został przerwany przez arbitra. Paweł Gil uznał, że porywisty wiatr, padający deszcz i zalane wodą boisko uniemożliwiają kontynuowanie gry. Zespoły zeszły do szatni, a później ogłoszono, że spotkanie zostanie dokończone następnego dnia.

Dzisiaj w Łodzi przez cały dzień deszczu prawie nie był. Padać zaczęło dopiero w trakcie przedmeczowej rozgrzewki. Na szczęście z mniejszym natężeniem niż we wczoraj. Zawodnicy rozpoczęli rywalizację od 12. minuty, czyli od momentu przerwanie pojedynku. Na kolejną, tym razem już regulaminową przerwę zespoły schodziły przy prowadzeniu gospodarzy 1:0. Bramkę w 30. min. zdobył Marek Wasiluk, który skutecznie wykonał rzut wolny z ok. 25 m. Po za tym uderzeniem w pierwszej połowie nie wydarzyło się nic godnego uwagi.
Po przerwie deszcz ustał. Niebo nad Łodzią wystarczająco napłakało się po spadku swojego zespołu do I ligi. Na boisku pierwsi do ataku ruszyli goście, którym brakowało jednak precyzji pod bramką rywali. Gospodarze przetrzymali kilkuminutowy napór Piasta (raz od straty gola uratowała ich poprzeczka), a później podwyższyli prowadzenie. W 70. minucie w znakomitej sytuacji znalazł się Eduards Visniakovs i mając przed sobą tylko bramkarza silnym strzałem posłał piłkę do siatki. W 83. min. swojego gola doczekali się przyjezdni. Na listę strzelców wpisał się Wojciech Kędziora, który z kilku metrów skierował piłkę do pustej bramki. Do remisu nie zdołali już jednak doprowadzić.

Zwycięstwo w ostatnim meczu na własnym stadionie sprawiło radość kibicom, którzy tym razem przyszli jednak nie tylko po to, by dopingować piłkarzy Widzewa. Postanowili też wyrazić swoją opinię na temat przyczyn spadku do 1. ligi i wywiesili transparenty, za pośrednictwem których poinformowali, kogo obciążają odpowiedzialnością za degradację.

„M. Cacek, S. Cacek, Animucki, Wlaźlik – winni!” głosił napis na jednym z transparentów. Wymienieni to: syn właściciela klubu, właściciel, wiceprezes spółki Ekstraklasa (b. prezes Widzewa) oraz dyrektor sportowy klubu. Drugi transparent zachęcał natomiast Sylwestra Cacka do jak najszybszego opuszczenia Widzewa. Podczas meczu fani głośno wyrażali też swoją niechęć do najważniejszej od kilku lat osoby w klubie z al. Piłsudskiego.

Widzew Łódź – Piast Gliwice 2:1 (1:0)
Marek Wasiluk (30-wolny), Eduards Visniakovs (70), – Wojciech Kędziora (83).

Widzew Łódź: Patryk Wolański – Patryk Stępiński, Krystian Nowak, Rafał Augustyniak, Marek Wasiluk – Alex Bruno (55. Marcin Kaczmarek), Bartłomiej Kasprzak (84. Piotr Mroziński), Princewill Okachi, Mateusz Cetnarski, Mariusz Rybicki (90+2. Bartosz Narożnik) – Eduards Visniakovs.
Piast Gliwice: Dariusz Trela – Mateusz Matras, Csaba Horvath, Hebert, Krzysztof Król – Tomasz Podgórski, Carles Martinez Embuena, Łukasz Hanzel, Ruben Jurado, Gerard Badia – Wojciech Kędziora.

PAP/Sport/RIRM

drukuj