fot. PAP

Ekstraklasa. Lechia lepsza od lidera, szansa dla Lecha

Piłkarze Lechii Gdańsk pokonali na własnym stadionie warszawską Legię 1:0 w meczu 27. kolejki TMobile Ekstraklasy. Mistrzowie Polski przez około 50. minut grali w osłabieniu, po czerwonej kartce dla Ondreja Dudy. Zwycięstwo podopiecznych Jerzego Brzęczka obserwowało na stadionie 36 500 ludzi to rekord tego obiektu w ligowych starciach.


Lechia mimo porażki w 26. kolejce z Cracovią nadal pozostaje w grze o czołową ósemkę. Biało-zieloni wiosną prezentują się dużo solidniej niż jesienią. Klub liczył na to, iż ten fakt, a także przyjazd ekipy z Warszawy zmobilizuje kibiców do licznego stawienia się na tym spotkaniu. Fani nie zawiedli – na trybunach stawiło się 36 500 sympatyków zespołu z Trójmiasta. Legia nie mogła sobie pozwolić na porażkę, gdyż do stołecznej drużyny tylko trzy punkty traci wicelider z Poznania.

Przez większą część pierwszej połowy gra toczyła się głównie w środkowej części boiska. Żadna z ekip nie potrafiła stworzyć sobie dogodnej sytuacji do zdobycia bramki. Gdy wydawało się, iż w pierwszych 45. minutach nic ciekawego się nie wydarzy, pięć minut przed przerwą Grzegorz Wojtkowiak został brutalnie sfaulowany przez Ondreja Dudę. Pomocnik Legii zaatakował przeciwnika wyprostowaną nogą i arbiter nie zastanawiając się zbyt długo pokazał Słowakowi czerwoną kartkę. Tuż przed zejściem obu drużyn do szatni zaskoczyć Dusana Kuciaka próbował jeszcze Stojan Vranjes, jednak piłka po strzale pomocnika gospodarzy odbiła się od słupka i opuściła końcową linię boiska.

W drugiej części spotkania, co było łatwe do przewidzenia, inicjatywę posiadali grający z przewagą jednego zawodnika podopieczni Jerzego Brzęczka. Goście bronili się jednak bardzo mądrze, nie pozwalając przeciwnikom na skonstruowanie groźnych okazji strzeleckich pod własną bramką. Trener gdańszczan postanowił zareagować i posłał do gry graczy ofensywnych: Bruno Nazario oraz Antonio Colaka. Lechia nadal mocno nacierała, ale długo nie potrafiła pokonać golkipera przyjezdnych. W 82. minucie Colak uderzył na bramkę Legii, a Kuciak odbił piłkę już za linią bramkową. Biało-zieloni już zaczęli celebrować zdobycie gola, ale szybko okazało się, iż arbiter nie uznał tego trafienia. Powtórki pokazały, iż sędzia miał rację, gdyż przed oddaniem strzału chorwacki snajper ekipy z Trójmiasta faulował Igora Lewczuka.

Cztery minuty później bramka dla Lechii został już zdobyta w sposób zgodny z przepisami. Bardzo dobrze z lewej strony zacentrował Nazario, a akcję strzałem głową skutecznie wykończył Maciej Makuszewski. Duży błąd w ustawieniu popełnił Tomasz Brzyski, który w polu karnym dał się wyprzedzić strzelcowi gola. Legia próbowała jeszcze doprowadzić do wyrównania, ale ta sztuka okazała się niemożliwa do zrealizowania dla podopiecznych Henninga Berga.

Zespół z Gdańska wygrał 1:0 i awansował na szóste miejsce w ligowej tabeli. Legia nadal pozostaje liderem, ale już jutro może dogonić ją Lech Poznań. Wystarczy, iż Kolejorz pokona na własnym terenie Koronę Kielce.

***

Lechia Gdańsk Legia Warszawa 1:0 (0:0)
Maciej Makuszewski 86′

Lechia: Mateusz Bąk – Grzegorz Wojtkowiak, Gerson, Rafał Janicki, Mavroudis Bougaidis (63′ Bruno Nazario) – Ariel Borysiuk, Stojan Vranjes – Maciej Makuszewski, Piotr Wiśniewski (72′ Antonio Colak), Piotr Grzelczak – Kevin Friesenbichler (83′ Sebastian Mila)

Legia: Dusan Kuciak – Bartosz Bereszyński, Jakub Rzeźniczak, Igor Lewczuk, Tomasz Brzyski – Tomasz Jodłowiec, Ivica Vrdoljak (51′ Dominik Furman) – Guilherme (84′ Michał Żyro), Ondrej Duda, Michał Kucharczyk – Orlando Sa

Żółte kartki: Piotr Grzelczak, Mateusz Bąk (Lechia) oraz Ondrej Duda, Guilherme (Legia)

Czerwona kartka: Ondrej Duda 39′ (Legia)

Sport.RIRM

drukuj