fot. PAP/Adam Warżawa

Ekstraklasa. Lech nadal w gazie, Lechia wciąż w kryzysie!

Zwycięski gol Kaspera Hamalainena zapewnił Lechowi Poznań trzy punkty w wyjazdowym starciu z Lechią Gdańsk. Mistrzowie Polski odnieśli trzecią z rzędu wygraną w Ekstraklasie i na dobre opuścili strefę spadkową rozgrywek.


O tym, że wielkie nazwiska wcale nie oznaczają ligowego sukcesu w Gdańsku nie trzeba przekonywać nikogo. Trzy z rzędu klęski biało-zielonych sprawiły, że drużyna, która miała bić się o mistrzostwo kraju, ma niewielką przewagę nad strefą spadkową. Lech wraz z przyjściem Jana Urbana powoli odzyskuje blask. Wciąż ma szanse, choć już tylko matematyczne, na awans do fazy pucharowej Ligi Europejskiej. W Ekstraklasie pnie się w górę tabeli, będąc niepokonanym od pięciu pojedynków.

Sebastian Mila Paulus ArajuuriRywalizacja z Lechią wcale nie musiała zakończyć się podtrzymaniem dotychczasowej passy Kolejorza. W 11. minucie – zdaniem arbitra – Paulus Arajuuri nieprzepisowo zatrzymywał w polu karnym Sebastiana Milę. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Grzegorz Kuświk i z całej siły huknął w poprzeczkę. Zawodnikom obu drużyn wyraźnie brakowało dziś skuteczności. Marko Maricia nie byli w stanie zaskoczyć Szymon Pawłowski i Kasper Hamalainen, a próbę Sławomira Peszki z małymi kłopotami zatrzymał Jasmin Burić.

kibice racePodopieczni Jana Urbana cierpliwie czekali na swoją szansę. Taka nadarzyła się w 63. minucie, gdy płaską centrę Szymona Pawłowskiego i bierność defensorów Lechii wykorzystał Kasper Hamalainen. 0:1! Po chwili gospodarzy mógł dobić wcześniejszy asystent. Pawłowski, po niekonwencjonalnym zagraniu wprowadzonego na murawę Dawida Kownackiego, znalazł się w wyśmienitej sytuacji do podwyższenia prowadzenia, jednak uderzył minimalnie niecelnie. Trzech punktów Kolejorza mógł pozbawić Maciej Makuszewski, który po indywidualnym rajdzie obił poprzeczkę bramki Buricia. Chwilę później sędzia był zmuszony przerwać mecz – użyte przez kibiców środki pirotechniczne mocno ograniczały widoczność na boisku.

W ciągu ostatnich minut wynik, mimo aktywności Michała Żebrowskiego, nie uległ już zmianie. Mistrzowie Polski odnieśli trzecie z rzędu zwycięstwo. W coraz większym kryzysie jest Lechia, która poniosła czwartą kolejną porażkę. Jedynym pozytywnym akcentem dla ekipy z Gdańska jest powracający do wysokiej dyspozycji Sebastian Mila.

* * *

Lechia Gdańsk – Lech Poznań 0:1 (0:0)
Kasper Hamalainen 63’

Lechia: Marko Marić – Paweł Stolarski, Rafał Janicki (46’ Grzegorz Wojtkowiak), Gerson, Neven Marković (83′ Piotr Wiśniewski) – Ariel Borysiuk, Aleksandar Kovacević – Maciej Makuszewski, Sebastian Mila (74’ Michał Żebrakowski), Sławomir Peszko – Grzegorz Kuświk

Lech: Jasmin Burić – Kebba Ceesay (89’ Tomasz Kędziora), Paulus Arajuuri, Marcin Kamiński, Tamas Kadar – Abdul Aziz Tetteh, Łukasz Trałka – Gergo Lovrencsics (60’ Dariusz Formella), Maciej Gajos, Szymon Pawłowski – Kasper Hamalainen (67’ Dawid Kownacki)

Żółte kartki: Abdul Aziz Tetteh, Marcin Kamiński, Łukasz Trałka, Kebba Ceesay (Lech)

Sport.RIRM

drukuj