fot. PAP/Stanisław Rozpędzik

Ekstraklasa. Cracovia przełamuje niekorzystną serię i opuszcza strefę spadkową

Na taki mecz kibice Cracovii długo czekali. Ich ulubieńcy zanotowali bowiem pierwszą ligową wygraną od blisko trzech miesięcy. Drużyna Michała Probierza rozbiła na własnym obiekcie Pogoń Szczecin 3:0, dzięki czemu również wydostała się ze strefy spadkowej.


Starcie zespołów, które obecny sezon – przynajmniej dotychczas – nie mogą zaliczyć do udanych, było z gatunku tych za „sześć” punktów. Zwłaszcza dla Cracovii. Podopieczni Michała Probierza zamykali bowiem ligową stawkę i dziś mocno liczyli na pierwszą wygraną przed własną publicznością w bieżącej kampanii.

Tym bardziej, że za rywala mieli słabo dysponowaną w ostatnich tygodniach Pogoń. Ekipa ze Szczecina przyjechała do Krakowa po serii pięciu spotkań bez zwycięstwa w Ekstraklasie, w efekcie czego – zamiast walki o europejskie puchary – niebezpiecznie zbliżyła się do strefy spadkowej.

Mecz znakomicie rozpoczęli miejscowi. Zanim kibice jeszcze na dobre nie rozsiedli się na trybunach, Pasy objęły prowadzenie za sprawą Piotra Malarczyka, który w 2. minucie wykorzystał zbyt krótkie wybicie futbolówki przez obrońców gości po rzucie wolnym i uderzeniem zza „szesnastki” zmusił do kapitulacji Łukasza Załuskę.

Portowcy, wyraźnie zaskoczeni mocnym początkiem w wykonaniu Cracovii, długo nie potrafili na poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Grzegorza Sandomierskiego. Choć długimi fragmentami dłużej utrzymywali się przy piłce, rzadko gościli w obrębie pola karnego gospodarzy.

Wszystko mogło ulec zmianie w 35. minucie, kiedy to do siatki trafił Spas Delew, ale – po analizie systemu VAR – główny arbiter zawodów nie uznał gola. Jak się okazało, na minimalnym spalonym znalazł się Jarosław Fojut.

Od tego momentu Pogoń nabrała jeszcze większej ochoty do ataków. Bliski szczęścia był zwłaszcza Adam Gyurcso, jednak ten w 40. minucie nieznacznie się pomylił po strzale głową. Ostatecznie na przerwę w lepszych nastrojach udali się zawodnicy Michała Probierza.

Druga połowa początkowo należała do przyjezdnych. Bardziej konkretni w ofensywie byli za to ich rywale, którzy w 52. minucie wyprowadzili kolejny cios. Wówczas niesygnalizowanym uderzeniem Łukasza Załuskę zaskoczył Javi Hernandez. Trener Portowców – Maciej Skorża – widząc, że sytuacja jego drużyny robi się coraz trudniejsza, sięgnął po zmiany. Pojawienie się na boisku Łukasza Zwolińskiego czy Tomasza Hołoty nie odmieniły jednak losów spotkania.

Jedenaście minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego Pasy pozbawiły przeciwnika wszelkich złudzeń. Komplet punktów Cracovii przypieczętował Krzysztof Piątek, wykorzystując okazję sam na z Łukaszem Załuską.

Ostatecznie ekipa Michała Probierza wygrała 3:0 i tym samym przerwała serię dziewięciu ligowych meczów bez zwycięstwa. W tabeli piłkarze spod Wawelu awansowali z ostatniej na trzynastą pozycję. Podopieczni Macieja Skorży z kolei spadli na piętnaste miejsce.

***

Cracovia Pogoń Szczecin 3:0 (1:0)
Piotr Malarczyk 2’ Javi Hernandez 52’ Krzysztof Piątek 79’

Cracovia: Grzegorz Sandomierski – Matic Fink (73’ Deleu), Piotr Malarczyk, Michał Helik, Lennard Sowah – Adam Deja, Miroslav Covilo – Jakub Wójcicki (67’ Mateusz Szczepaniak), Javi Hernandez, Mateusz Wdowiak (73’ Szymon Drewniak) – Krzysztof Piątek

Pogoń: Łukasz Załuska – Cornel Rapa, Jarosław Fojut, Lasza Dwali, Ricardo Nunes – Jakub Piotrowski (58’ Łukasz Zwoliński), Kamil Drygas (62’  Tomasz Hołota) – Spas Delew, Rafał Murawski, Adam Gyurcso (75’  Dariusz Formella) – Adam Frączczak

Żółte kartki: Miroslav Covilo (Cracovia) oraz Jarosław Fojut (Pogoń)

Sport.RIRM

drukuj