fot. PAP

Ekstraklasa. Comeback Korony

Choć osiem bramek padło w Białymstoku i emocji nie brakowało, to zwłaszcza fani gospodarzy mogą nie czuć się usatysfakcjonowani. Prowadząc do przerwy 3:0 Jagiellonia zremisowała bowiem z Koroną. Od 65 min. grała jednak w dziesiątkę, po czerwonej kartce dla Mateusza Piątkowskiego.

Pierwszą bramkę zdobył już w 7 min. Dani Quintana, wykorzystując rzut karny podyktowany za faul w polu karnym na Adamie Dźwigale. Dwie minuty później było już 2:0 dla Jagiellonii. Po fatalnie wykonanym przez Kyryło Petrowa rzucie wolnym, gospodarze wyprowadzili kontrę – Maciej Gajos przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i – choć mógł podawać do kolegów – płaskim strzałem od słupka trafił do siatki.

W tej połowie gościom udało się kilka razy zagrozić bramce Jagiellonii, w której zadebiutował niespełna 17-letni Bartłomiej Drągowski. M.in. w 28 min. minimalnie niecelnie głową uderzył Pavol Stano. Najlepszą sytuację goście mieli w 43 min., gdy Abzał Biejsiebiekow trafił w poprzeczkę. Dwie minuty wcześniej jednak Jagiellonia zdobyła trzecią bramkę, a przy strzale zza pola karnego Quintany nie popisał się bramkarz Korony Ołeksij Szłakotin.

Emocje po przerwie jeszcze wzrosły, bo już w 47 min. Korona zdobyła gola. Po rzucie rożnym, głową z kilku metrów strzelił Biejsiebiekow. Ale kiedy w 58 min. Jagiellonia podwyższyła wynik po strzale Martina Barana, wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty. W 60 min. debiutant Drągowski popełnił jednak błąd, próbując złapać strzał z ok. 40 metrów Kamila Kuzery, a piłkę, którą wypuścił z rąk, dobił z kilku metrów Przemysław Trytko.

Sytuację na boisku zmieniło zdarzenie z 65 min. Sędzia Krzysztof Jakubik, w dość zagadkowych okolicznościach, pokazał wówczas czerwoną kartkę napastnikowi gości Mateuszowi Piątkowskiemu – prawdopodobnie za niesportowe zachowanie po starciu z obrońcami Korony w polu karnym kielczan.

Goście niemal od razu wykorzystali niepewność Jagiellonii po takim obrocie sprawy na boisku. W 69 min. Maciej Korzym trafił głową przy krótkim słupku po dośrodkowaniu Kuzery, a w 71 min. Trytko – również głową – pokonał Drągowskiego z dośrodkowania z rzutu wolnego Michała Janoty. Goście mogli nawet podwyższyć, ale w 75 min. w dobrej sytuacji Korzym przestrzelił.

Koniec meczu to aktywniejsze ataki Jagiellonii, która przy odrobinie szczęścia mogła nawet wygrać. W 90 min. Gruzin Giorgi Popchadze uderzył bowiem z pola karnego, ale trafił w poprzeczkę.

Jagiellonia Białystok – Korona Kielce 4:4 (3:0) 

Dani Quintana (7-karny), (41), 2Maciej Gajos (9), Martin Baran (58), – Abzał Biejsiebiekow (47), Przemysław Trytko (60), (71), Maciej Korzym (69)

Czerwona kartka: Jagiellonia – Mateusz Piątkowski (65)

Jagiellonia Białystok: Bartłomiej Drągowski – Adam Waszkiewicz, Ugochukwu Ukah, Martin Baran, Filip Modelski – Rafał Grzyb, Maciej Gajos – Dani Quintana (90+1-Emil Gajko), Adam Dźwigała (66. Michał Pawlik), Jan Pawłowski (Giorgi Popchadze) – Mateusz Piątkowski

Korona Kielce: Ołeksij Szłakotin – Kamil Kuzera (84. Michał Wrześniewski), Pavol Stano, Radek Dejmek, Kamil Sylwestrzak – Abzał Biejsiebiekow, Vlastimir Jovanovic, Michał Janota, Kyryło Petrow (46. Maciej Korzym), Serhij Pyłypczuk (89. Siergiej Chiżniczenko) – Przemysław Trytko.

PAP

drukuj