Bitwa Warszawska uratowała cywilizację europejską

Wypowiedź historyka prof. Wojciecha Polaka dla Radia Maryja

Gdy mówimy o Bitwie Warszawskiej musimy sobie przypomnieć jaka była jej przyczyna. A była nią wyprawa kijowska Józefa Piłsudskiego. Wyprawa, której celem – wbrew temu, co w czasach komunistycznych pisano – były, nie imperialistyczne zapędy, ale pomoc Ukrainie w odzyskaniu niepodległości. Piłsudski oczywiście snuł plany, że Ukraina po odzyskaniu niepodległości byłaby w sojuszu, być może nawet w federacji z Polską, podobnie jak kilka innych krajów, które dawniej związane byłby z Rzeczpospolitą: Białoruś czy kraje bałtyckie. Była to bardzo mądra koncepcja polityczna, której niezrealizowanie doprowadziło do tragedii II wojny światowej.

Audio MP3
Pobierz

Polacy zdobyli Kijów w maju. 13 czerwca musieli się niestety wycofywać. Było to spowodowane uderzeniem dużych oddziałów bolszewików z bramy smoleńskiej. Bolszewicy szli dwoma frontami, tak zwanym frontem zachodnim i południowo-zachodnim. Popełniali jednak sporo błędów strategicznych. Przede wszystkim pozostawili dużą lukę. Bagna polskie spowodowały, że te fronty słabo ze sobą współpracowały i nie miały należytej łączności. Pomimo tego zajęli ogromną część Polski. Na terenach okupowanych działy się rzeczy straszne. Mordowano ludzi wszelkich stanów, zawodów. Wprowadzano bolszewickie porządki. Bolszewicy zmontowali rząd komunistyczny niby komunistycznej Polski z Julianem Marchlewskim na czele. Szykowali się do przekształcenia Polski w republikę bolszewicką. Na szczęście, gdy oddziały zaczęły się zbliżać do Warszawy szala wojny się odwróciła.

Nie nastąpiło to od razu. Bolszewicy chcieli przeprowadzić manewr zbliżony do manewru Paszkiewicza z 1831 roku, czyli: przekroczyć Wisłę, obejść Warszawę od zachodu, otoczyć i zająć. Stąd wysunęli się bardzo na północ. Zajęli nawet Działdowo. Miejscami doszli do Wisły, tam dopuścili się na przykład ostrzału Włocławka. Wtedy poważnie uszkodzone zostały: katedra we Włocławku i seminarium duchowne we Włocławku. Inne oddziały podchodziły pod Warszawę pod Radzyniów. W Warszawie oczywiście pełna mobilizacja. Armia ochotnicza, dziesiątki tysięcy Polaków zgłaszają się na front. Często ludzie, którzy ledwo wiedzieli jak należy trzymać karabin w ręku, ale taką wiedzę zdobywało się wtedy z minuty na minutę. Można powiedzieć, że cały korpus dyplomatyczny, z wyjątkiem Nuncjusza Papieskiego, opuszcza Warszawę.

W Niemczech różni agenci kominternu zacierają ręce, że niedługo armia sowiecka przejdzie do nich. Niemcy zresztą bardzo, bardzo kibicują sowietom i to nie tylko komuniści. Po prostu liczą na rewizję Traktatu Wersalskiego, liczą na odzyskanie Pomorza, Wielkopolski. Niemcy zresztą udzielają czynnej pomocy bolszewikom. Blokują dostawy zaopatrzenia amunicji dla Polski.

W tym gorącym okresie ogromną pomoc okazali nam Węgrzy. Gdyby nie transporty amunicji węgierskiej kto wie, czy losy historii nie potoczyłyby się inaczej. To nasz wielki dług wobec narodu węgierskiego. Krwawe walki pod Warszawą przeszły do legendy. Radzymin, który przechodził z rąk do rąk, bohaterstwo naszych żołnierzy, ks. Skorupki, który z krzyżem w ręku podrywał żołnierzy do tego, żeby szli na wroga. To wszystko legenda, ale to jest także prawda historyczna. Tutaj oczywiście strategiczny geniusz Piłsudskiego ujawnił się chyba w największym rozmiarze. Ta bitwa miała kilka faz. Najpierw trzeba było powstrzymać bolszewików – tutaj trwały walki między innymi pod Radzyminem. Później nastąpiło pewne odparcie, kontratak znad Skry, znad Modlina, odbicie Nasielska, a 16 sierpnia nastąpiło generalne kontruderzenie w tak zwaną grupę „mozyrską”. Po prostu bolszewicy zostawili sporą lukę. Słabe oddziały, które znajdowały się pomiędzy większymi zgrupowaniami – to była ta właśnie grupa „mozyrska”.

Piłsudski postanowił uderzyć w tę grupę „mozyrską”, rozbił ją i zagrożone oskrzydleniem oddziały bolszewickie musiały się gwałtownie wycofywać, niektóre nawet przekroczyły granice Prus Wschodnich, uciekały przez terytorium Niemieckie. Niemcy zresztą zamiast ich internować – zgodnie z prawem wojennym – usłużnie te oddziały przepuściły. Łatwo się opowiada o tych strategicznych posunięciach. Musimy jednak pamiętać, że za nimi stało bohaterstwo, poświęcenie, tysiące ofiar. Młodzi ludzie dawali z siebie wszystko, oddawali życie, żeby ocalić młodą, świeżo odzyskaną niepodległość.

Musimy pamiętać też o innych aspektach, o których często dzisiaj zapominamy np. o naszym radiowywiadzie. Porucznik Jan Kowalewski, który tymi sprawami zajmował się nieprzypadkowo, we wrześniu 1919 roku złamał szyfry Armii Czerwonej. Dzięki temu osiągnięciu czytaliśmy wszystkie depesze przekazywane drogą radiową. To była naprawdę wielka sprawa i wielkie osiągnięcie polskiego radia wywiadu, można powiedzieć, że wtedy była to młoda gałąź sztuki wojennej, a jednak bardzo  znacząca. W taki sposób wygraliśmy bitwę. Niektórzy bolszewicy cofali się w panice, po tym poszły kolejne zdarzenie np. bitwa niemeńska wygrana przez Polaków.

Niektórzy nazywają to wydarzenie: „Cudem nad Wisłą”. W jakimś sensie był to cud. Sama nazwa nawiązuje do cudu nad Marną na początku I wojny światowej i ocaleniu Paryża. Zawsze podkreślamy, że to zwycięstwo łączy się ze świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej, czy Matki Boskiej Zielnej jak to się czasem mówi potocznie. Wierzymy, że wstawiennictwo Matki Boskiej Królowej Polski odegrało rolę decydującą. Stąd określenie „Cud nad Wisłą” wcale nie jest określeniem błędnym. Czasem się je krytykuje. Uważam, że niesłusznie. Musimy także pamiętać o geniuszu strategicznym Józefa Piłsudskiego i bohaterstwie Polaków, którzy poświęcając życie, zdrowie, obronili Ojczyzny przed bolszewicką nawałą.

Gdybanie w historii jest rzeczą często ryzykowną. Tutaj możemy jednak prawie z pewnością powiedzieć, że gdyby Warszawa padła, cała Polska zostałaby zajęta przez bolszewików, którzy poszliby dalej. Zrewolucjonizowaliby Niemcy, gdzie wówczas do głosu dochodziły elementy komunistyczne. Prawdopodobnie Niemcy zostaliby zajęci przez bolszewików. Kto wie, czy nie cała Europa? Lord D’Abernon napisał, że była to XVIII bitwa pod względem rangi w dziejach świata. Wiedział, co pisze gdyż była to bitwa, która ocaliła Europę przed bolszewizmem. Tym samym, mówiąc wprost, uratowała cywilizację europejską. Polska po raz kolejny stała się przedmurzem cywilizacji. Uratowaliśmy chrześcijaństwo w Europie, bolszewicy oczywiście dążyli do niszczenia chrześcijaństwa. Czy okazano nam za to wdzięczność, czy to się docenia? Oczywiście nie. Losy świata toczą się tak, że o takich rzeczach się nie pamięta.

Wypowiedź prof. Wojciecha Polaka 

drukuj