TV Trwam gwarancją zdrowego funkcjonowania Kościoła

Wypowiedź ks. bp. Ignacego Deca, pasterza diecezji świdnickiej.

Gdy zostałem po raz pierwszy zaproszony – jako biskup – aby przewodniczyć pielgrzymce Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę – głosiłem kazanie. Powiedziałem wtedy w homilii, że TV Trwam i Radio Maryja są wielkim darem Pana Boga dla naszego Kościoła, dla naszej Ojczyzny na trudny czas zagospodarowywania wolności, którą otrzymaliśmy w końcowych latach ‘80. Jedne zagrożenia ustąpiły, ale przyszły następne chmury. Trzeba było właśnie takich mediów, które pilnują wartości głoszonych przez Kościół od samego początku. To właśnie robi Radio Maryja i TV Trwam, która dołączyła do radia i wzmacnia to medium przekazem obrazu z życia religijnego, kościelnego, z Ojczyzny oraz ze świata.

W czasach, kiedy następuje bardzo ostre atakowanie idei realistycznych, te media, które mają w swoich dłoniach ojcowie redemptoryści pomagają bronić wartości religijnych, eklezjalnych, narodowych i patriotycznych. Mam wobec nich wielkie uznanie i wdzięczność. Panu Bogu dziękuję za ludzi, którymi się posługuje. Dziękuję za to, że mamy media, które są bardzo mocno zaangażowane w głoszenie ewangelizacji współczesnemu światu; a w szczególności naszej Ojczyźnie. To wielkie narzędzie w dziele Nowej Ewangelizacji. Jesteśmy pełni wdzięczności wobec o. Tadeusza Rydzyka CSsR, Dyrektora Radia Maryja i TV Trwam. Modlimy się; czynimy wszystko, by te media były obecne; żeby mogły funkcjonować, gdyż są one gwarancją zdrowego funkcjonowania Kościoła.

Jak widzimy nasza władza jest uzależniona od czynników międzynarodowych, które są wrogie Kościołowi; które media – głoszące czystą naukę Kościoła – chcą wyciszyć. Stąd te wszystkie ograniczenia, ta nieprzychylność. Jest wielka wrogość do mediów prowadzonych przez ojców. Wiemy jak są one źle oceniane przez ludzi obsługujących media „mętnego nurtu” – zwłaszcza media komercyjne, czy też państwowe. Stąd też takie zaparcie, żeby te media ograniczyć. Tym ograniczeniem ma być ciągłe nieprzyznawanie miejsca na cyfrowym multipleksie. To ogromna krzywda, wielka dyskryminacja TV Trwam oraz cios zadawany Kościołowi w Polsce. Jako katolicy czujemy się skrzywdzeni; atakowani przez czynniki, które nie chcą służyć prawdzie. Niektórzy prezentują się jako katolicy; jest to lewica katolicka, która życie Kościoła chce widzieć jakoś inaczej – zniekształca je. A przecież odpowiedzialność za kształt Kościoła Pan Jezus złożył na ręce apostołów. Dzisiaj następcami apostołów jest Kolegium Biskupów. To oni w pierwszym rzędzie są stróżami Kościoła.

W mediach świeckich i publicznych są programy religijne, ale one czasem zniekształcają wizję Kościoła i interpretują naukę ewangeliczną po swojemu. Bardzo niebezpieczne jest, gdy władza publiczna chce określać, jak powinni żyć chrześcijanie, jak się powinni modlić, jakie przykazania powinni zachowywać. Taka jest tendencja; część nazywa się katolikami, ale nie akceptuje nauki Ewangelii w całej rozciągłości. Wybiera to, co jest łatwiejsze do wykonania. Natomiast te trudniejsze wymagania, które Pan Bóg stawia dla dobra człowieka, narodu, społeczeństwa – opuszcza. To jest właśnie zniekształcanie nauki, którą na ziemi ogłosił Pan Jezus.

Zadziwia nas upór władz, w rękach których znajduje się moc przydziału TV Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie. Multipleks stanowi  przecież dobro narodowe, przysługujące wszystkim. Nie tylko wybranym, którzy mają  postawę antykościelną. Przeciwstawienie katolików, którzy mają te same prawa, co ludzie niewierzący czy ci, którzy mają inne poglądy – to wielka  dyskryminacja.

Episkopat wielokrotnie zabierał głos i ponawiał prośbę do różnych czynników rządowych, żeby przyznać to miejsce na multipleksie cyfrowym. Te wszystkie protesty, manifestacje, które miały miejsce w ponad 160 miejscowościach, marsze w obronie wolności mediów, wolności słowa i TV Trwam, 2,5 mln podpisów – to głos narodu. Bolejemy nad tym, że ten głos jest lekceważony i niezauważalny.

RIRM

drukuj