Parasol medialny obecnej władzy

Wypowiedź Piotra Bączka, członka komisji weryfikacyjnej WSI, byłego szefa Zarządu Studiów i Analiz Służby Kontrwywiadu Wojskowego

Media zajmują się raczej propagandą, wspieraniem obozu rządowego Platformy Obywatelskiej i to trwa od kilku lat. Od dwóch-trzech największe media zarówno publiczne, jak i komercyjne tj. telewizja, radio zostały przejęte przez Platformę Obywatelską. Ewidentnym przykładem sprzed kilku lat jest parasol medialny nad Platformą podczas afery posłanki Beaty Sawickiej. Przypomnijmy, w 2007 roku kiedy wybuchła afera korupcyjna wokół  posłanki Sawickiej praktycznie wszystkie największe media elektroniczne, od dzienników prasowych po media elektroniczne, stanęły murem za biedną posłanką, która była skrzywdzona przez rząd nienawiści, przemocy i państwa policyjnego.

Audio MP3
Pobierz

Wskazywano na rząd pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Tymczasem  kilka lat po procesie okazało się, że posłanka Sawicka była winna działań korupcyjnych. Niestety te media wspierały zarówno posłankę Platformy, jak i atakowały opozycję. Atakowały również środowiska, które były krytyczne wobec rządu Platformy Obywatelskiej tj. stacje, gazety, redakcje w tym TV Trwam  i Radio Maryja. Tak jak mieliśmy to kilka dni temu, gdy relacjonowano Wielki Marsz w obronie telewizji Trwam w Warszawie.

Politycy PO nie kryją, że są sterowani i kształtowani przez specjalistów od pubilc relations, czy specjalistów od marketingu. Taką osobą jest pan minister Igor Ostachowicz, który zajmuje się marketingiem politycznym wokół premiera Donalda Tuska. Dba o jego wizerunek, wycofuje premiera z sytuacji kompromitujących w momencie gdy mają być przedstawione niekorzystne informacje dla społeczeństwa np.  podwyżka podatków, bądź inne decyzje które godzą w społeczeństwo.

W takim momencie premier jest wycofywany na zaplecze,  a  omawia to oddelegowany minister. Również politycy Platformy którzy są parlamentarzystami otrzymują smsy, jak mówić, czy przedstawiać dane zagadnienie. Są sterowani odgórnie, widać że istnieje taki ośrodek i można podejrzewać, że jest to ośrodek kancelarii premiera który z jednej strony dba o korzystny przekaz dla rządu, z drugiej stara się w subtelny sposób eliminować głosy krytyczne. Mówię subtelny choć w rzeczywistości jest to zakulisowa gra polityczna z przeciwnikami rządu Platformy i obecnej koalicji rządowej.

Odnosząc się do problemu możemy mówić o wyróżnieniu dziennikarzy, redaktorów, wydawnictw, tych którzy do tej pory byli łaskawi pisać pozytywnie o obozie rządzącym. O rządzie PO, prezydenturze Bronisława Komorowskiego, o kolejnych pseudoreformach tegoż rządu, o unikaniu drażliwych tematów, jak ostatnia afera Amber Gold, czy w efekcie niebudowa autostrad. Wszystkie te redakcje skupiają się w środowisku przychylnym Platformie Obywatelskiej. Można zastanowić się czy to nie jest ośrodek, który wytycza kierunki propagandy oraz ma ułatwić kolejne etapy rządzenia PO.

Zwróciłbym też uwagę na pewien komentarz red. Tomasza Lisa, który w czerwcu tego roku mówił o spotkaniu redaktorów naczelnych z premierem Donaldem Tuskiem. Na tym spotkaniu premier prosił o spokój w sferze mediów, o niepisanie krytycznych artykułów tuż przed rozpoczęciem euro 2012. A przypomnijmy, był to okres kiedy Donald Tusk wiedział już o aferze Amber Gold, kiedy ABW informowało o nieprawidłowościach w tej firmie, a sam premier przypuszczalnie rozmawiał ze swoim synem o  pracy w tejże firmie.

Widzimy, że z jednej strony przedstawiciele największych mediów są zapraszani na salony, prestiżowe spotkania ośrodków kapituł, a z drugiej są  spotkania mniej oficjalne, na których przedstawiciele najwyższych władz konstytucyjnych. Szef rządu postuluje, aby nie pisać krytycznie o spodziewanych, kompromitujących wydarzeniach dla rządu. Inaczej tego nie można nazwać, jak tylko spółczesnym ministerstwem prawdy.

Możemy zauważyć, jak pięknie układają się kontakty pomiędzy szefem rządu, a  najbardziej nagłośnionymi dziennikarzami. Chciałbym jeszcze dodać, że kanał religijny ITI Religia.tv ma trudności i zawiesza produkcję programów telewizyjnych. Taki komunikat można było przeczytać w zeszłym tygodniu.  Widzimy więc jaką popularnością cieszy się kanał ITI. Z pewnością cieszy się dużą oglądalnością skoro musi zamykać nowe produkcje. Natomiast jeśli chodzi o zabetonowanie rynku medialnego, to taka sytuacja istnieje od początku transformacji ustrojowej.

Radio Maryja, Telewizja Trwam, Nasz Dziennik i jeszcze kilka innych redakcji prawicowych, patriotycznych są wyjątkami. Ponieważ cały układ medialny został zaprogramowany pod stolikiem medialnym Okrągłego Stołu, przy którym był pan Jan Dworak, Adam Michnik, część redakcji Tygodnika Powszechnego, pan Krzysztof Kozłowski i o ile pamiętam również pani Helena Łuczywo. Rozmawiali ze stroną rządową, po której stał pan Jerzy Urban i rozmawiali o przyszłości mediów po 1989 roku. Tak się dziwnie złożyło, że największe media, największy koncern medialny np. Agora uzyskał zdolność rozwoju akurat po Okrągłym Stole. Można powiedzieć, że jest to dziecko Okrągłego Stołu. Dotyczy to również prywatnych komercyjnych stacje,  które  rozpoczęły nadawanie od połowy lat 90’tych.

Okazało się, że po kilku latach przekaz ten jest jednorodny. Owszem są różni dziennikarze, są różne redakcje, czy komentatorzy ale przekaz medialny idzie w jednym kierunku – Polacy nic się nie stało, Platforma dobrze rządzi. Teraz Platforma, kilka lat temu Unia Wolności, a jeszcze wcześniej Unia Demokratyczna. Czyli środowiska liberalne związane z częścią opozycji solidarnościowej, demokratycznej z lat 80’tych  które były przy Okrągłym Stole. Tak samo media są bardziej negatywnie nastawione do środowisk patriotycznych, prawicowych, katolickich niż wobec SLD i lidera postkomunistów Aleksandra Kwaśniewskiego.

Jak pamiętamy  niedawno mogliśmy  oglądać we wszystkich stacjach radiowo-telewizyjnych relacje ze ślubu córki pana Kwaśniewskiego, tymczasem o ekshumacji Anny Walentynowicz pierwszego dnia po zamianie ciał nie było żadnej informacji. Zarówno w telewizji publicznej jak i w radiu publicznym. Mamy taką niewidzialną cenzurę.

Radio Maryja jak i Telewizja Trwam jest zdolna do zmobilizowania  200 tys. i wielu, wielu tysięcy ludzi w całej Polsce. To jest tylko niewielki procent społeczności Rodziny Radia Maryja. Lecz gdyby władza liczyła się z tymi ludźmi, to inaczej by do nich podchodziła. Widzimy tutaj nie tylko brak szacunku do nas, ale także brak szacunku do ofiar i ich rodzin. To jest skandaliczne, a wręcz barbarzyńskie.

RIRM

drukuj