fot. twitter.com/EpiskopatNews

Ks. abp S. Gądecki: Podróż Papieża do Mosulu jest niezwykle trudna, dlatego że tam są ludzie, którzy zagrabili chrześcijańskie mienie

Podróż Papieża do Mosulu jest niezwykle trudna, dlatego że tam są ludzie, którzy zagrabili chrześcijańskie mienie, czyli muzułmanie, którzy mają w sercu krzywdę, jaką wyrządzili chrześcijanom. Znaczenie tego miejsca pod względem religijnym jest ogromne. Stąd wielkie oczekiwania, jeśli chodzi o owoce pielgrzymki, a jednocześnie obawy o możliwości ataków terrorystycznych w tym czasie – podkreślał ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w rozmowie z TV Trwam.

Ojciec Święty Franciszek rozpoczął w piątek podróż apostolską do Iraku, gdzie odwiedzi prześladowanych przez tzw. Państwo Islamskie chrześcijan Kościoła chaldejskiego. Będzie tam przebywał do 8 marca. [czytaj więcej] 

– Jednym z wymiarów pielgrzymki papieża Franciszka do Iraku jest chęć wsparcia irackich chrześcijan różnych wyzwań. Wiemy, że jeszcze w latach 90. w Iraku było około 1 mln 200 tys. chrześcijan. W obecnym czasie jest ich tylko 200 tys. W praktyce ten spadek „zawdzięczamy” Państwu Islamskiemu, które w 2014 roku, po odejściu Amerykanów, zaatakowało Mosul i od tego momentu zaczęło się prześladowanie irackich chrześcijan. (…) Mosul był najważniejszym centrum chrześcijaństwa w północnym Iraku. Tam zniszczono kościoły, zabito wielu ludzi i stawiano warunki, jakie zazwyczaj radykalny islam stawia innym religiom, czyli przejście na islam albo 8 tys. dolarów miesięcznie za możliwość życia na swoich terenach, albo śmierć. Właściwie jedyną drogą była ucieczka – opowiadał ks. abp Stanisław Gądecki.

Metropolita poznański wspomniał, że ks. kard. Louis Sako, zwierzchnik Kościoła chaldejskiego, był przeciwny ucieczkom chrześcijan z Iraku, dlatego pielgrzymka Papieża ma dla niego fundamentalne znaczenie – ma zatrzymać wyznawców Kościoła chaldejskiego na irackiej ziemi.

– Kwestia jest o tyle trudna, że w Mosulu i okolicy domy zostały zniszczone albo zajęte przez muzułmańskich sąsiadów. Nawet sama podróż Papieża do Mosulu jest niezwykle trudna, dlatego że tam są ludzie, którzy zagrabili chrześcijańskie mienie, czyli muzułmanie, którzy mają w sercu krzywdę, jaką wyrządzili chrześcijanom. Nie przypuszczam, żeby z tego powodu odczuwali specjalne wyrzuty sumienia. Przyjazd Papieża na miejsce zburzonego Kościoła (…) to dla niego wielkie wyzwanie – ocenił przewodniczący KEP.   

Ojciec Święty podczas podróży apostolskiej spotka się z przedstawicielami innych religii, m.in. z jednym z najbardziej wpływowych szyickich duchownych. Papież chce szukać dialogu z islamem.

– To pokazanie, że istnieje możliwość koegzystencji różnych religii na tym samym terenie. Właściwie od 1300 lat muzułmanie żyli tam razem z chrześcijanami bez większych sporów. Nie islam jest problemem, nie sami muzułmanie, tylko islam radykalny, odwołujący się do prawa koranicznego, które pochwala przemoc w sferze religijnej. (…) Jest to też cel polityczny dla samego państwa irackiego, dlatego że ono po sekwencji wojennej, po uderzeniu na Kuwejt i sąsiednie państwa pewnie chciałoby teraz polepszyć swój image w oczach świata oraz pokazać, że jest możliwe istnienie różnorodności w tym państwie i to nie sprawia już w tej chwili takiego kłopotu – stwierdził rozmówca TV Trwam.

– Papież Jan Paweł II też wchodził do meczetów, rozmawiał z przywódcami islamskimi. Sęk w tym, że muzułmanie pragną pokoju jak każdy inny człowiek, ale istnieje ekstremalny islam, któremu zależy na wprowadzaniu niepokoju, wygrywaniu wewnętrznych interesów – kontynuował.

Ks. abp Stanisław Gądecki zwrócił uwagę, że Papież ma odwiedzić tereny, które są znacznie bogatsze i starsze kulturowo niż kultury europejskie.

– Stamtąd wywodzi się kultura biblijna, trzy religie wywodzące się z korzenia Abrahama. Znaczenie tego miejsca pod względem religijnym jest ogromne. Stąd wielkie oczekiwania, jeśli chodzi o owoce pielgrzymki, a jednocześnie obawy o możliwości ataków terrorystycznych w tym czasie, gdyby ISIS, które formalnie zostało pokonane, pokazało, że nadal jest zdolne do niegodziwych aktów. (…) Wydaje się, że ta pielgrzymka jest o wiele groźniejsza pod względem bezpieczeństwa niż pielgrzymka do Libanu – zaznaczył metropolita poznański.

Harmonogram podróży Ojca Świętego do Iraku można znaleźć [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj