fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Dr n. med. M. Sutkowski: Musimy otwierać placówki opieki zdrowotnej, równocześnie zamykając koronawirusowi drzwi przed nosem. Nie można absolutnie całkowicie wierzyć w teleporadę

Niektórzy szacują, że ok. 30-35 tys. zgonów spowodowanych było różnego rodzaju lockdownami placówek opieki zdrowotnej albo obawami pacjentów przed przyjściem do placówki. Musimy otwierać placówki opieki zdrowotnej, równocześnie zamykając koronawirusowi drzwi przed nosem. Nie można absolutnie całkowicie wierzyć w teleporadę. Namawiałbym wszystkich pacjentów do asertywności. Nie bójmy się po obu stronach lekarskiego biurka – przekonywał dr n. med. Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych, w czwartkowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie TV Trwam.

Minął rok, odkąd w Polsce wykryto pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem. 4 marca ubiegłego roku Łukasz Szumowski, ówczesny minister zdrowia, poinformował o polskim pacjencie zero. Od tamtego czasu na COVID-19 zachorowało blisko 1,8 mln Polaków, a zmarło ponad 44 tys. osób. [czytaj więcej]

– Były to niestety trudne miesiące dla nas wszystkich, bo spotkaliśmy się z niezwykle trudną chorobą. Nie wiedzieliśmy o niej dużo, ale wraz z upływem czasu dowiedzieliśmy się, że mamy do czynienia z bardzo niebezpiecznym patogenem. (…) Mieliśmy dużo szczęścia, że pandemia nie zaczęła się w Polsce czy blisko nas. Mogliśmy się do niej przygotować i przygotowaliśmy się dobrze. Mieliśmy też swoje atuty, o których rzadko się mówi. Naszym atutem była przede wszystkim stosunkowo mała – jak na warunki europejskie – gęstość zaludnienia. Mamy dużo osób mieszkających na wsiach – 40 proc. Polek i Polaków. We Francji czy w Hiszpanii, które uchodzą za kraje w gruncie rzeczy rolnicze, jest to raptem 19 proc. – wskazywał dr n. med. Michał Sutkowski.

Gość „Polskiego punktu widzenia” wspomniał o tym, że na mniejszą ilość zgonów miał także wpływ fakt, że w większości koronawirusem zakażone były osoby młode.

– Oczywiście nasze społeczeństwo się starzeje, ale osób powyżej 65. roku życia mieliśmy ponad 17 proc., a w Niemczech było to 21,5 proc., podobnie we Włoszech czy w pozostałych krajach. Nasza mobilność była i jest stosunkowo nieduża. Nasz charakter życia to raczej: praca-dom, inny niż pozostałych Europejczyków. Szybko zamknęliśmy granice. Szybko zareagowaliśmy. 24 marca zamknęliśmy granice i w zasadzie był już pełny lockdown. Mieliśmy wtedy 890 przypadków i 10 zgonów. Hiszpanie wprowadzili lockdown, kiedy mieli 46 tys. zachorowań dziennie. Wykonaliśmy bardzo dobrze dużą pracę logistyczną. Myślę, że także służba zdrowia spełniła oczekiwania w tej bardzo trudnej, niezwykle nowej sytuacji – zwracał uwagę prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.

Dr n. med. Michał Sutkowski zaznaczył, że duża ilość osób zaszczepionych wpłynie na otwarcie placówek opieki zdrowotnej, które – jak podkreślił – są niezbędne dla zdrowia i życia pacjentów borykających się z innymi chorobami.

– Będzie nas niewątpliwie mniej na kwarantannie, na izolacji. Będą łatwiej dostępne przychodnie, szpitale. Placówki ochrony zdrowia pracują pełną parą, są niezwykle przemęczone, ale to i tak nic w porównaniu z problemami pacjentów. Musimy także otwierać się na pacjentów niecovidowych. Bardzo wielu z nich zmarło w tym roku. Niektórzy szacują, że ok. 30-35 tys. zgonów było spowodowanych (…) różnego rodzaju lockdownami placówek opieki zdrowotnej albo obawami pacjentów przed przyjściem do placówki. Musimy otwierać placówki opieki zdrowotnej, równocześnie zamykając koronawirusowi drzwi przed nosem. W dalszym ciągu jest trzecia fala. Jest bardzo niebezpiecznie. Trzecia fala może być łatwiejsza dla pracowników ochrony zdrowia, ale poprzez nowe mutacje (…) może być niezwykle niebezpieczna dla naszych pacjentów – akcentował doktor nauk medycznych.

Lekarz dodał, że na dłuższą metę [teleporada] nie jest dobrym rozwiązaniem. Ministerstwo Zdrowia rekomenduje, by była ona tylko dodatkową opcją, zwłaszcza dla mniejszych dzieci i seniorów. [czytaj więcej] 

https://twitter.com/NFZ_Centrala/status/1233083073727733761

– Nie można absolutnie całkowicie wierzyć w teleporadę. Namawiałbym wszystkich pacjentów do asertywności. Pacjent ma prawo być zbadany, a my mamy obowiązek go zbadać. Oczywiście musimy robić to w reżimie sanitarnym. Nie może to być otwarta na oścież przychodnia, gdzie ruch jest zupełnie niekontrolowany. Możemy zaprosić pacjenta w określonym czasie, na określoną godzinę i go zbadać. Teleporada może przydać się do innych, np. administracyjnych celów: zaświadczeń, recept, skierowań. Nie bójmy się po obu stronach lekarskiego biurka. Starajmy się jak najlepiej przygotować do rozmowy z lekarzem, która ma być elementem dalszego badania – przekonywał gość TV Trwam.

radiomaryja.pl

drukuj