A. Maciejewski o Michale Kołodziejczaku: Sądzę, że z tego „bulteriera” szybko wyskoczy mały pudelek
Mamy odkrycie polityczne sezonu pana Donalda Tuska: „jedynką” w okręgu konińskim będzie pan Michał Kołodziejczak (…). Podejrzewam, że w założeniu pana Tuska ma dołączyć do pana posła Nitrasa i być „bulterierem”, który będzie atakował PiS i Zjednoczoną Prawicę. Sądzę, że z tego „bulteriera” szybko wyskoczy mały pudelek, który będzie niegroźny i nic złego nie zrobi – mówił Andrzej Maciejewski, politolog, ekspert Instytutu Sobieskiego, w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
Trwa kampania wyborcza. W jej trakcie dochodzi do zwrotów akcji po stronie opozycji, a za najlepszy przykład może posłużyć start Michała Kołodziejczaka, kontrowersyjnego lidera AgroUnii, z list Koalicji Obywatelskiej.
– Michał Kołodziejczak na razie zachowuje się jak rasowy polityk, który pokazuje, że nie ma sojuszów wiecznych – są tylko interesy. Tylko w 2023 r. – jak naliczyłem – pan Kołodziejczak miał już cztery wolty – zwrócił uwagę Andrzej Maciejewski.
Współpracował z Porozumieniem, Nową Demokracją, chciał też dołączyć do Trzeciej Drogi.
– Mamy odkrycie polityczne sezonu pana Donalda Tuska: „jedynką” w okręgu konińskim będzie pan Michał Kołodziejczak (…). Podejrzewam, że w założeniu pana Tuska ma dołączyć do pana posła Nitrasa i być „bulterierem”, który będzie atakował PiS i Zjednoczoną Prawicę. Sądzę, że z tego „bulteriera” szybko wyskoczy mały pudelek, który będzie niegroźny i nic złego nie zrobi – mówił politolog.
Dotychczasowi zwolennicy Michała Kołodziejczaka czują się oszukani i wykorzystani [czytaj więcej].
Michał Kołodziejczak na liście KO może być powodem niezadowolenia w szeregach tego stronnictwa. Zdaniem gościa „Aktualności dnia” jego członkowie już mają po tej decyzji moralnego kaca, choć obecnie jest on tłumiony z nakazu przewodniczącego Donalda Tuska.
– Myślę, że trudno będzie wytłumaczyć w wielu miejscach – na salonach krakowskich, warszawskich – co się stało, że takim wielkim kolegą i przyjacielem, odkryciem politycznym, stał się dla pana Donalda Tuska pan Michał Kołodziejczak – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.
Innym zwrotem akcji jest niepowodzenie Trzeciej Drogi. Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz chcieli utworzyć koalicję, której nie było do tej pory w polskiej polityce. Jednak każdy kolejny krok tej formacji pokazuje jej brak siły. Do klęski Trzecią Drogę przybliża też startujący z listy KO Michał Kołodziejczak będący nożem w plecy dla PSL.
Warto zaznaczyć, że PSL przestaje być partią wiejską. Jego żelazny elektorat znajduje się od lat w miastach. Podobnie świadczy o tym to, że na czele partii już od wielu lat nie stoi rolnik, a lekarz.
W Polsce brakuje partii upominającej się o interesy rolnika. Lukę tę stara się zapełniać już od ośmiu lat Prawo i Sprawiedliwość.
Na poważnego gracza na arenie politycznej zaczęła się też kreować Konfederacja, której poparcie wynosi ok. 10 procent.
– W pewnym momencie jeden z liderów Konfederacji – prędzej czy później – nie wytrzyma ciśnienia i wyjdzie z jakimś dziwnym hasłem, które zburzy pewien porządek kampanijny – prognozował politolog.
Zaznaczył, że czasem jedno wystąpienie potrafi wywrócić całą kampanię do góry nogami.
– Pytanie, czy pan Korwin-Mikke, czy pan Braun nie zrobią takiego wystąpienia „za pięć dwunasta” i to wszystko się nie rozleci. Jest to poważnie brane pod uwagę w środowiskach politologów – mówił gość „Aktualności dnia”.
Całość rozmowy z Andrzejem Maciejewskim jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



