fot. PAP/Leszek Szymański

M. Kołodziejczak krytykuje PSL i przekonuje prezydenta, by zawetował tzw. ustawę wiatrakową

Michał Kołodziejczak z Koalicji Obywatelskiej wprost namawia prezydenta, by zawetował tzw. ustawę wiatrakową. W ostrych słowach krytykuje też Polskie Stronnictwo Ludowe.

Ustawa, która łączy mrożenie cen prądu z budową wiatraków na lądzie, została przygotowana jeszcze przed rekonstrukcją rządu. Jej zwolennikiem jest Polskie Stronnictwo Ludowe. Minister energii, Miłosz Motyka z PSL, namawia prezydenta Karola Nawrockiego, by podpisał ustawę.

– To nie jest ustawa wbrew komukolwiek, a za tanim prądem – przekonuje szef resortu energii.

Do tego jednak ministrowi trudno przekonać nawet polityków we własnej koalicji. Michał Kołodziejczak najpierw odszedł z resortu rolnictwa, bo nie podobało mu się to, co robi PSL, a teraz ostro krytykuje koalicjantów. Wytyka im bezradność, brak pomysłu, nierozwiązywanie problemów ważnych dla polskiej wsi. Według lidera AgroUnii koalicja rządząca ma problem z polską wsią, a po 2023 r. nie zawalczyła o nią odpowiednio.

– Minister Motyka niech jedzie sobie mieszkać między wiatrakami, 500 metrów od wiatraka, z każdej strony. Niech sobie zbuduje trzy albo cztery – tak Michał Kołodziejczak reaguje na to, co dziś robi minister energii.

Polityk mówi, że mieszka między wiatrakami i nikomu tego nie życzy. Sam w Sejmie głosował przeciwko ustawie i teraz oczekuje weta od prezydenta Karola Nawrockiego.

– Nie powinien jej podpisać – uważa poseł Koalicji Obywatelskiej.

Decyzji prezydenta wciąż nie ma. Trudno jednak spodziewać się podpisu. Pałac Prezydencki dostrzega w działaniach rządu pułapkę.

– Rządowi wcale nie chodzi o to, by ulżyć tysiącom polskich rodzin i zamrozić ceny energii elektrycznej, a chodzi im o to, aby zaszachować pana prezydenta – ocenia rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz.

Niewykluczone, że wetując ustawę prezydent Karol Nawrocki przygotuje własny projekt o zamrożeniu cen prądu.

TV Trwam News

drukuj