fot. PKWP

Piotrowa łódź

Od 5 do 12 września br. Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny w Budapeszcie na Węgrzech gromadził katolików z całego świata, aby pogłębić swoją wiarę w znaczenie Eucharystii i zastanowić się nad misją Kościoła, dla uobecnienia miłości Bożej w dzisiejszym świecie.

Jak donosi portal Opoka: Kongres rozpoczął się Mszą św. na Placu Bohaterów w centrum Budapesztu. W kolejnych dniach Kongres przeniósł się do hali Hungexpo. W programie Kongresu były prelekcje, świadectwa, katechezy, dyskusje panelowe, a także wydarzenia kulturalne. 11 września ks. kard. Péter Erdő odprawił Mszę św. na placu Kossutha, a następnie poprowadził procesję eucharystyczną do Placu Bohaterów. Tam też 12 września odbyła się celebracja wieńcząca Kongres Eucharystyczny z udziałem papieża Franciszka. Kongres miał pogłębić zjednoczenie z Chrystusem, przyczynić się do pojednania między narodami oraz być okazją do dialogu między chrześcijanami. „Jesteśmy pewni – piszą węgierscy biskupi – że obecność Ojca Świętego będzie wielką zachętą i duchowym umocnieniem dla nas wszystkich i dla uczestników Kongresu Eucharystycznego”.

W Brazylii społeczność rdzennych mieszkańców zamieszkujących brzegi Amazonki jest również świadoma znaczenia Eucharystii, ponieważ w izolacji cierpią z pragnienia Eucharystii i obecności księdza wśród nich.

Położona w Brazylii nad brzegiem Amazonki, około 270 km od miasta Manaus, prałatura Itacoatiara zajmuje obszar około 59 000 km² – prawie dwa razy większy niż Belgia – i liczy zaledwie 200 000 wiernych. Na początku tego roku  – jakby pandemia nie wystarczyła – region doznał ogromnych powodzi, jakich nigdy wcześniej nie odnotowano w Amazonii, pogrążając sześć gmin w obrębie prałatury w stan wyjątkowy i zmuszając dużą część ludności miejskiej do opuszczenia swoich domów. W samym mieście Itacoatiara, siedzibie prałatury, co najmniej 1400 rodzin zostało bezpośrednio dotkniętych powodzią, która zniszczyła domy i firmy oraz spowodowała wiele innych nieprzewidzianych konsekwencji – na przykład ogromny wzrost szkodników, takich jak węże i skorpiony – co doprowadziło do ponad 100 przypadków zachorowań w samym mieście Itacoatiara (tylko w ciągu pierwszych sześciu miesięcy). Jednak prawie połowa ludności tego obszaru nadal żyje w ponad 200 różnych osadach nadrzecznych.

Dla szesnastu księży z prałatury jest to ogromna walka o dotarcie do nich wszystkich. Taka była z pewnością sytuacja księdza Bruno Nirmala, którego działalność misyjna była dodatkowo utrudniona przez fakt, że jego parafia p. w. Chrystusa Króla nie miała nawet własnej łodzi. Tak więc jego wizyty, które mogą trwać do 10 godzin, „ograniczyły się do momentu, kiedy mieliśmy wystarczające środki na wynajęcie łodzi, aby móc składać takie wizyty” – oznajmia. Na szczęście, dzięki hojności naszych dobroczyńców (Pomoc Kościołowi w Potrzebie ACN International), z których wielu odpowiedziało na apel biskupa José Ioniltona z Itacoatiara, i przekazało środki na zakup łodzi dla parafii. Pierwsza podróż łodzią księdza Bruno pod koniec lipca „była cudowna” – jak mówi.

„Ta łódź pomaga nam znacznie szybciej dostać się do społeczności nadrzecznych, dzięki czemu możemy składać więcej wizyt. Byliśmy już w trzech odrębnych wspólnotach, odwiedzając ludzi w ich domach, szkoląc lokalnych liderów świeckich, odprawiając Mszę św. i udzielając chrztów” – dodaje.

„Wiara ludu jest bardzo silna; pragną Eucharystii, Boga. Po przybyciu księdza rzucają wszystko i poświęcają cały dzień na uczestnictwo we Mszy św. i katechetycznych sesjach formacyjnych, odmawianie różańca, włączając się całym sercem” – podkreśla ks. Bruno Nirmala.

Duchowny nie kryje swojej wdzięczności.

„W imieniu całej parafii pragnę podziękować dobrodziejom PKWP za ich hojność. Tylko razem możemy budować Królestwo Boże. Jestem całkiem pewien, że Boża nagroda będzie bardzo wielka. I zapewniam Was o moich modlitwach” – akcentuje ks. Bruno Nirmala.

„Modlę się do Chrystusa, Króla Wszechświata, aby obdarzył wszelkim błogosławieństwem dobroczyńców PKWP, by mogli nadal pomagać Kościołowi w Amazonii, który jest w tak wielkiej potrzebie” – nie kryje wdzięczności również ks. bp José Ioniltona.

Niedobór księży i słabo rozpowszechniona obecność Kościoła katolickiego na tym terenie umożliwiły różnym agresywnym grupom i sektom ewangelickim rozprzestrzenienie się na całym obszarze. Sekty te wykorzystują brak duchowej formacji i znajomości wiary. Bez wsparcia Kościoła ludzie szukają najlepszej rzeczy i często dołączają do tych sekt, które są łatwiej dostępne. Korupcja polityczna, bezrobocie, kryzys gospodarczy i niszczenie środowiska skłaniają wielu wiernych do ulegania fałszywym obietnicom zbawienia dawanym przez sekty. Aby przeciwdziałać rozwojowi tych sekt, ważne jest promowanie rodziny i wychowania chrześcijańskiego.

Rodziny odgrywają kluczową rolę w przekazywaniu wiary i trosce o wspólnotę. Wspierają inne rodziny, opiekują się osobami starszymi i tak dalej. Kiedy rodzina zostaje rozbita, te wartości zostają utracone i powstaje próżnia, którą często zajmują sekty oferujące alternatywne poczucie <<rodziny>>, poczucie bycia <<kimś>> – czyli uznania ich godności.

Kościół w Ameryce Łacińskiej jest filarem dla reszty świata, a wielu misjonarzy w Europie i Afryce jest owocem wielkodusznego zaangażowania wielu powołań ukształtowanych na tym kontynencie. Ważne jest również, aby wspierać Kościół tutaj, w stawianiu czoła własnym wielkim wyzwaniom.

PKWP (ACN International) traktuje priorytetowo wsparcie w dokształcaniu księży, seminarzystów i sióstr zakonnych, aby ludzie nie zostali bez pasterza, by ta ogromna wspólnota katolicka była nadzieją na przyszłość dla całego świata. To terytorium misyjne, które zależy od pracujących tam kapłanów – ale jednocześnie od hojności wszystkich tych, którzy pomagają im z daleka. Tym razem Wielka Łódź Piotrowa zawinęła do portu w Budapeszcie, ale każdy port ma znaczenie dla jedności Kościoła. I ten w Europie, i ten w Ameryce Płd, bo wszystkich nas łączy ta sama Eucharystia.

Ks. dr Andrzej Paś, PKWP

drukuj