fot. PAP/EPA

Papież polecił wiernym duchowe lekarstwo z Polski

Podczas spotkania z wiernymi w Watykanie w niedzielę papież Franciszek polecił wszystkim „duchowe lekarstwo”, czyli miserikordynę, która powstała w Wyższym Seminarium Duchownym w Gdańsku. W opakowaniu przypominającym preparat medyczny znajduje się różaniec i obrazek Jezusa Miłosiernego. 

– W Wyższym Seminarium Duchownym w Gdańsku, odkryto i wyprodukowano Miserykordynę – niezawodny lek na serce. 59 granulek, które uratowały i wciąż ratują życie wielu ludzi. [Czytaj]

Po spotkaniu na południowej modlitwie Anioł Pański na placu św. Piotra rozdano następnie wiernym 30 tysięcy takich zestawów. Obecnie dzięki papieskiemu jałmużnikowi księdzu arcybiskupowi Konradowi Krajewskiemu zyskało aprobatę papieża Franciszka. W ten sposób do modlitwy zachęcał także metropolita gdański, ks. abp Sławoj Leszek Głódź.

Dziś papież Franciszek z opakowaniem z miserikordyną w ręku zwracając się do wiernych zgromadzonych w Watykanie powiedział,: „Chciałbym polecić wam lekarstwo. Ktoś zapyta: to teraz papież jest aptekarzem?”.

To lekarstwo specjalne, po to, by konkretny wymiar nabrały owoce Roku Wiary, który zbliża się do końca. To lekarstwo złożone z 59 granulek dosercowych – mówił papież.

Miserikordynę nazwał „duchową pomocą”, dzięki której „szerzy się miłość, przebaczenie i braterstwo”.

„Nie zapomnijcie jej wziąć, bo robi dobrze na serce, duszę i jest dobra na całe życie” – apelował.

Wezwał też wiernych, zwłaszcza młodych ludzi, by nie dali się oszukać przez „przywódców świata” i „guru” oraz wszystkich tych, którzy chcą „przyciągnąć do siebie umysły i serca”. Dodał, że obecnie jest wielu fałszywych „zbawicieli”, chcących zastąpić Jezusa. „Nie idźcie za nimi” – prosił papież Franciszek.

Zachęcił też do modlitwy za chrześcijan prześladowanych na świecie i podkreślił, że jest ich obecnie więcej niż na początku chrześcijaństwa.

* * *

Miserykordynę – niezawodny lek na serce odkryto w Wyższym Seminarium Duchownym w Gdańsku, jest to 59 granulek, które uratowały i wciąż ratują życie wielu ludzi.

Na Miserykordynę składa się różaniec, obrazek Jezusa Miłosiernego, a także ulotka. Zawiera ona informację, o tym, że leku można używać raz dziennie, albo ile dusza pragnie. Kuracja nie wymaga konsultacji z lekarzem, ani farmaceutą. Pomysłodawcą leku o stuprocentowym działaniu jest kleryk z gdańskiego Wyższego Seminarium Duchownego.

– Przez kilka lat gdańskie seminarium pomagało duszpasterstwu, młodzieży naszej diecezji, w organizowaniu spotkań z młodymi. 2 lata temu również było takie spotkanie w katedrze oliwskiej. Wtedy klerycy naszego seminarium zastanawiali się jaki upominek dać każdemu z uczestników. Jeden z kleryków wpadł na pomysł, aby był to upominek w formie leku, który nazwano Miserykordyną; było więc opakowanie lekarstwa, a w środku różaniec i obrazek Jezusa Miłosiernego – mówił ks. dr hab. Grzegorz Szamocki, rektor WSD w Gdańsku.

RIRM/PAP

drukuj