fot. flickr.com

Związkowcy ze szpitali w Rydułtowach i Wodzisławia Śląskiego walczą o podwyżki

Podwyżka płac i 7-letnia gwarancja zatrudnienia – to najważniejsze postulaty związkowców ze szpitali w Rydułtowach i Wodzisławia Śląskiego., gdzie od początku tygodnia trwa akcja protestacyjna. 

Oba szpitale funkcjonujące jako jedna placówka w ramach Powiatowego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej, zostały oflagowane.

Początkowo związkowcy domagali się wzrostu wynagrodzeń o 1500 zł w ciągu trzech lat, począwszy od stycznia 2015 r. Jednak podczas wtorkowych rozmów z dyrekcją związki zgodziły się na wzrost płac w wysokości 500 zł do negocjacji od stycznia tego roku.

Pomimo ustępstw z naszej strony, władze nie przejawiają chęci dojścia do porozumienia – wskazuje Małgorzata Żebrak, przewodnicząca „Solidarności” w szpitalach w Rydułtowach i Wodzisławiu Śląskim.

– Szpital przechodzi plan, który został przez panią dyrektor zgłoszony, jeżeli chodzi o reorganizację zakładu pracy i będą łączone oddziały, przenoszone z jednego szpitala do drugiego. Dyrekcja utrzymuje, że jest to łączenie. My twierdzimy, że to jest likwidacja. Jeżeli przenosi się pediatrię z Wodzisławia do Rydułtów, to w Wodzisławiu tej pediatrii już nie będzie i nie mamy gwarancji zatrudnienia. Mówi się nam cały czas, że nie będzie żadnych zwolnień, ale pisemnej gwarancji nie mamy. Ludzie nie mają perspektywy, nie wiedzą, co będzie dalej. Jest taka ściana. My chcemy rozmawiać, ale żadna propozycja ze strony dyrekcji nie padła. Dyrekcja cały czas twierdzi, że po prostu nie ma pieniędzy. My już siedem lat nie mamy podwyżek – podkreśla Małgorzata Żebrak.

O dalszych krokach pracownicy placówek mają zadecydować po spotkaniach załogi we wtorek i środę. Z kolei w przyszły piątek ma odbyć się kolejna runda negocjacji z zarządem. W szpitalach w Wodzisławiu Śląskim i Rydułtowach pracuje w sumie ok. tysiąca osób.

RIRM

drukuj