fot. E. Sądej/Nasz Dziennik

Ustawa wprowadzająca tzw. sieć szpitali z podpisem prezydenta

Prezydent Andrzej Duda podpisał wczoraj ustawę wprowadzającą tzw. sieć szpitali. Ustawa ma ustabilizować sytuację w służbie zdrowia, a przez to zabezpieczyć interesy pacjentów. Pytanie, czy zmiany wpłyną na skrócenie kolejek do szpitali? Pierwsze wykazy placówek zakwalifikowanych do sieci będą obowiązywały od 1 października bieżącego roku.

Sieć szpitali ma ułatwić chorym dostęp do właściwego leczenia. Takie jest przynajmniej założenie. Zgodnie z nowymi przepisami, w sieci znajdą się te placówki, które spełnią ściśle określone kryteria: co najmniej od dwóch lat mają umowę z NFZ i przy których funkcjonują izby przyjęć albo szpitalny oddział ratunkowy.

Drugiego warunku nie będą musiały spełniać szpitale ogólnopolskie, onkologiczne i pulmonologiczne. Jak wskazuje minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, nowy system ma poprawić organizację udzielania świadczeń przez szpitale.

– Robimy to, żeby pacjenci nie musieli w nieprzyjaznym gąszczu systemu, skomplikowanego i niedostępnego, poszukiwać swojej szansy. Oni muszą w ramach publicznego systemu służby zdrowia trafić tam, gdzie leczenie dla nich jest zorganizowane – mówi szef resortu zdrowia.

Do sieci szpitali wejdą szpitale powiatowe, ponad powiatowe i wojewódzkie. Znajdą się w niej także szpitale ogólnopolskie, pediatryczne, onkologiczne i pulmonologiczne.

Wiceminister zdrowia Piotr Gryza podkreśla, że celem zmian w systemie jest poprawa dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej.

– Pacjenci nie muszą się tą ustawą specjalnie zajmować, dlatego że dla pacjenta ta ustawa – oprócz poprawy dostępności do świadczeń, które powinny się w jakimś czasie pojawić – właściwie nic nie zmieni – mówi Piotr Gryza.

Pytanie, czy te zmiany skrócą kolejki, bo głównie tego oczekują pacjenci. Zdaniem Janusza Wróblewskiego, dyrektora szpitala im. Falkiewicza we Wrocławiu, zmiany zapewnią szpitalom bezpieczeństwo finansowe i wpłyną na wyższy poziom usługi, ale niekoniecznie zmniejszą kolejki. Problemem jest brak personelu – wskazuje.

– Czy to przyniesie zmniejszenie kolejek? Tu jest bardziej problem ludzki i pracowników. Ile lekarz może pracować na dobę? Tu są ograniczone możliwości i w którymś momencie wyczerpuje się jego zdolność pomocy – mówi Janusz Wróblewski.

Szpitale, które znajdą się w sieci, mają zagwarantowane finansowane z NFZ. Trafi do nich ok. 91 proc. środków, które obecnie otrzymują wszystkie szpitale. Pozostałe 9 proc. będzie przeznaczone dla tych placówek, które znajdą się poza siecią, a także na dodatkowe wydatki dla szpitali sieciowych, np. na otwarcie nowego oddziału. Sieć będzie też obejmować m.in. ambulatoryjną opiekę specjalistyczną w przychodniach przyszpitalnych oraz nocną i świąteczną opiekę zdrowotną – wskazuje Andrzej Jacyna, p.o. prezes NFZ.

– To jest próba zatrzymania pewnych negatywnych zjawisk w systemie tak, by zagwarantować tej podstawowej liczbie placówek opieki zdrowotnej pewną gwarancję i stabilność w systemie. Myślę, że to jest przede wszystkim ten cel – mówi Andrzej Jacyna.

Ustawa wejdzie w życie po upływie 7 dni od dnia ogłoszenia.

TV Trwam News/RIRM

drukuj