fot. Marek Borawski / Nasz Dziennik

Żołnierz Podziemia Antykomunistycznego ma szansę na uniewinnienie

Osądzony Żołnierz Podziemia Antykomunistycznego ma szansę na uniewinnienie. Sąd Najwyższy nakazał rewizję jego wyroku – dowiedział się „Nasz Dziennik”.

Chodzi o skazanego na dożywocie Wacława Piotrowicza, byłego członka Bojowego Oddziału Armii. Komunistyczny sąd wojskowy uznał, że jest on winny m.in. za udział w związku,  mającym na celu zbrodnie, w tym rabunki i przechowywanie broni palnej.

Tymczasem Sąd Najwyższy po zapoznaniu się z dokumentami stwierdził, że BOA nie była grupą kryminalną, lecz oddziałem zbrojnego podziemia niepodległościowego.

Leszek Żebrowski badacz polskiego podziemia niepodległościowego wskazuje, że wyrok Piotrowicza był postanowieniem czysto politycznym.

– W takiej sytuacji było co najmniej 500 tys. osób. To są nie tylko uczestnicy walki zbrojnej czy bezpośredniej walki politycznej z reżimem komunistycznym, ale także ludzie, którzy w jakikolwiek sposób pomagali. Jeśli na przykład wiedzieli, a nie powiedzieli lub mogli wiedzieć, a  nie powiedzieli też dostawali polityczne wyroki. Można było być skazanym nawet na karę śmierci za słuchanie radia, za rozpowszechnianie informacji, które władza uważała nie tyle za nieprawdziwe  co szkodliwe dla jej oblicza. To są sprawy, które tak naprawdę powinny być załatwione bardzo dawno i bardzo szybko. Jeśli takimi sprawami musi się zajmować Sąd Najwyższy to on nie ma czasu na  sprawy skomplikowane, rzeczywiście trudne, takie, które są dzisiejsze, bieżące – powiedział Leszek Żebrowski.

Bojowy Oddział Armii powstał w 1944 roku w okolicach Wołkowyska. Jego pierwszym przywódcą był Stefan Pabiś ps. „Stefan”. BOA utrzymywała bliskie kontakty  z dowódcą 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmuntem Szendzielarzem ”Łupaszką”.

RIRM

drukuj