PAP/Tomasz Gzell

ZNP chce ustanowienia negocjatora w rozmowach z rządem

Związek Nauczycielstwa Polskiego chce pilnego ustanowienia negocjatora. W tej roli widzi na przykład Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara.

W szkołach i przedszkolach trwa bezterminowy strajk nauczycieli zrzeszonych w ZNP i FZZ. Akcja protestacyjna zagraża rozpoczynającemu się jutro egzaminowi gimnazjalnemu. ZNP nie chce na razie zawiesić protestu na ten czas.

Domaga się szybkiego wyznaczenia negocjatora przez rząd. Przewodniczący ZNP Sławomir Broniarz podkreśla, że musi to być osoba z zewnątrz.

– Proponujemy, żeby w trybie pilnym ustalić negocjatora. Pojawiły się propozycje, aby to mógł być na przykład pan Adam Bodnar, dlatego że ważne jest, by była to osoba z zewnątrz, która w trybie pilnym podejmie się tej niełatwej roli i doprowadzi do porozumienia w tej sprawie. ZNP w sposób jednoznaczny mówi, że nasze propozycje, które zostały wyartykułowane w ostatnim rozdaniu negocjacyjnym, a więc 30 proc. wzrostu wynagrodzenia w rozbiciu na dwa terminy, to ta propozycja, która jest wyjściem naprzeciw stronie rządowej – mówi Sławomir Broniarz.

Rząd oczekuje na przedstawicieli ZNP i FZZ w centrum Partnerstwa Społecznego Dialog w Warszawie do godz. 15.00 – poinformowała wicepremier Beta Szydło.

Wcześniej rząd podpisał porozumienie z oświatową „Solidarnością”. Na jego mocy wynagrodzenia nauczycieli mają wzrosnąć jeszcze w tym roku o 9,6 proc. W sumie w 2019 roku pensje pedagogów urosną o blisko 15 proc.

Z danych rządu wynika, że do protestu przystąpiło 48,5 proc. szkół. ZNP twierdzi, że w akcji uczestniczy blisko 75 proc. placówek.

RIRM

drukuj