Zmiany w ordynacji wyborczej

Sejmowa komisja rozpoczęła procedowanie poselskich projektów ustaw przewidujących zmiany w ordynacji wyborczej. O upartyjnieniu samorządów mówił Kukiz’15, o upolitycznieniu wyborów – totalna opozycja. Swoich propozycji broniło Prawo i Sprawiedliwość i przypomniało skandal, jakim zakończyły się ostatnie wybory samorządowe.

Najpierw szereg zarzutów podnosiła Państwowa Komisja Wyborcza, a konkretnie jej szef Wojciech Hermeliński.

– Cały czas twierdzimy, że one mogą być zdestabilizowane i mogą być zagrożone – zaznaczył Wojciech Hermeliński.

Mowa o najbliższych wyborach samorządowych. Czarne scenariusze kreśli także opozycja.

– Od PKW wszystko się rozpocznie. To ona powoła Krajowe Biuro Wyborcze, czyli taki zarząd, który będzie stanowił pieczę nad wyborami – mówił Mariusz Witczak, poseł PO.

Jeszcze dalej idzie Sławomir Neumann.

– To nie jest kwestia kontrolowania komisarzy, tylko decyzji, które komisarze podejmą, a podejmą je takie, jakie trzeba, czyli zbudują okręgi wyborcze na zamówienie Prawa i Sprawiedliwości – wskazał przewodniczący Platformy.

Jednak reforma Państwowej Komisji Wyborczej nie jest przewidziana na tę, ale na kolejną kadencję parlamentu. Dlatego to właśnie na obecnym składzie organu będzie spoczywać szereg nowych zadań.

– Przy tym systemie, jaki chce się wprowadzić, według naszej opinii się nie da – zaznaczył Wojciech Hermeliński.

Dziś projektem zmian w ordynacji wyborczej zajęła się sejmowa komisja. O odroczenie prac wnioskował poseł Marcin Kierwiński.

– Składam wniosek formalny o przerwę, w której prezydium komisji wystąpi do Biura Analiz Sejmowych o stosowne ekspertyzy dotyczące konstytucyjności zaproponowanych rozwiązań – powiedział poseł.

O wysłuchanie publiczne w tej sprawie apelował klub Kukiz’15.

– My nie możemy bać się obywateli na sali. Sala Kolumnowa powinna być gotowa. Możemy tam zaprosić nawet 500, 600 osób – akcentował Tomasz Jaskóła z Kukiz’15.

Prawo i Sprawiedliwość – poprzez zmiany w kodeksie wyborczym – uderzy w główny postulat Kukiza: Jednomandatowe Okręgi Wyborcze.

– To przede wszystkim uderza w obywateli, dlatego że JOW-y powodowały, że w radach gmin znajdowały się osoby wolne od jakichkolwiek uwarunkowań politycznych – mówił Piotr Apel, poseł Kukiz’15.

– Nie chodzi tu o uprzywilejowanie komitetów partyjnych, one właśnie w JOW-ach całkiem nieźle się mają, ale o to, żeby wynik wyborów odzwierciedlał wolę obywateli, żeby nie było tak, że jest jeden komitet, co ma 26 proc. głosów, a drugi – co ma 20 – nie ma żadnych radnych, a tak się zdarzało w JOW-ach – zaznaczył jeszcze przed procedowaniem ustawy w Sejmie poseł Marcin Horała.

Dziś odbijał także argumenty o upolitycznienie wyborów, za czym – zdaniem opozycji – mają stać komisarze wyborczy.

– Teraz mamy 100 proc. gwarancję stronniczości, bo dzielą te okręgi ci, którzy potem sami w nich startują. No to chociażby było naprzemiennie, że radni jednej gminy ustalają w innej, to chociaż sami by w niej nie startowali, a teraz startują – akcentował poseł PiS.

Zmiany w kodeksie wyborczym mają być odpowiedzią na skandal, do jakiego doszło w trakcie poprzednich wyborów samorządowych. Nieprawidłowości kwestionował poseł Piotr Zgorzelski z PSL.

– Skoro intencją dla grupy posłów jest to, że trzeba zmienić prawo ze względu na to, że wybory były sfałszowane, to dlaczego do tej pory nie ma ani jednego dowodu na to fałszerstwo – zwrócił uwagę Piotr Zgorzelski.

Do sądów trafiały jednak setki protestów wyborczych.

– One były masowo albo odrzucane, albo zostawiane bez rozpatrzenia. Prowadzono wszelkie możliwe czynności, żeby zniechęcić do złożenia takich wniosków – podkreślił poseł Marcin Horała.

Procedowanie ustaw będzie kontynuowane. Na jutro zaplanowano kolejne prace komisji. Początek o godz. 10.00.

TV Trwam News/RIRM

drukuj