PAP/EPA

Zmasowane ostrzały na Ukrainie

Nie ustają ostrzały na Ukrainie. W dalszym ciągu jest niespokojnie w okolicy Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, gdzie przybyła Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej.

Ukraińcy poinformowali, że ostatniej doby przeprowadzili uderzenia „na pozycje, punkty dowodzenia i trasy logistyczne wroga na południu Ukrainy”. Rosjanie z kolei od czwartkowego poranka ostrzeliwali Enerhodar na południu Ukrainy. To tam znajduje się Zaporoska Elektrownia Atomowa. Według informacji są osoby ranne. Elektrownie kontrolowaną cały czas przez Rosjan odwiedziła Misja Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.

„Zgromadziliśmy wiele informacji. Zobaczyłem kluczowe rzeczy, które potrzebowałem zobaczyć” – wskazał Rafael Grossi, szef MAEA.

Do 3 września na terenie elektrowni będzie pracowało pięciu przedstawicieli Misji. W cieniu wojny na Ukrainie rozpoczął się nowy rok szkolny. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, odwiedził szkołę w Irpieniu.

– Posłuchaj nauczycieli. Nie są tylko twoimi nauczycielami, ale są jak twoi drudzy rodzice. Wszystkiego najlepszego – mówił Wołodymyr Zełenski, zwracając się do jednego z uczniów.

Nowy rok szkolny nie będzie należał na Ukrainie do łatwych.

– Będziemy uczyć się w formacie mieszanym, aby uczniowie mogli uczyć się osobiście i zdalnie. W razie alarmu przyjedziemy tutaj, do schronu. Mam więc nadzieję, że wszystko się ułoży – podkreśliła Natalia Kravchenko, nauczycielka z Irpienia.

Nadzieję na lepsze jutro mają także rodzice.

– Mamy nadzieję na najlepsze. Widziałam schron, jest w dobrym stanie. Mam nadzieję, że dzieci nie będą musiały tam chodzić, ale muszą się uczyć, być wśród rówieśników – powiedziała Tetiana, matka jednego z uczniów.

Władimir Putin wykorzystał inaugurację roku szkolnego do siania propagandy. Prezydent Rosji gościł w jednej ze szkół w Kaliningradzie tuż przy granicy z Polską.

– Na terytorium dzisiejszej Ukrainy zaczęli tworzyć antyrosyjską enklawę, która zagraża naszemu krajowi. Dlatego nasi chłopcy, którzy tam walczą, chronią zarówno mieszkańców regionu Donbasu, jak i bronią samej Rosji. Oczywiście zasługuje to na pełne poparcie ze strony społeczeństwa. To bardzo ważne, szczególnie od młodych ludzi – mówił Władimir Putin.

Władimir Putin wysłał także jasny sygnał, że Rosja nie opuści Kaliningradu. Obecnie rosyjska eksklawa bardzo mocno odczuwa unijne sankcje. Do tego dochodzi fakt, że Morze Bałtyckie staje się akwenem w całości kontrolowanym przez państwa NATO.

– Sytuacja strategiczna Kaliningradu staje się poważna, bo jest de facto okrążony przez organizacje polityczne, gospodarcze i militarne, które Rosja uważa za wrogie – podsumował dr Łukasz Stach, politolog.

Dlatego też Kreml stale dozbraja obwód kaliningradzki. Znajdują się tam rakiety Iskander, które są zdolne do przenoszenia głowic jądrowych, a w ostatnich dniach trafiły tam pociski hipersoniczne Kindżał. Według Rosji mają one zasięg do 2 tysięcy kilometrów.

TV Trwam News

drukuj