fot. premier.pl

Zakończyła się batalia o prawa rodzicielskie nad Marcusem – przełomowy wyrok SN

Sąd Najwyższy zdecydował, że nie wyda polskiego dziecka do Danii. Syn zostanie z matką, mimo wyroku zagranicznego sądu. Kobiecie przywrócono prawa rodzicielskie.

Zakończyła się trwająca pięć lat batalia o to, kto ma się opiekować urodzonym w Danii Marcusem. Na mocy wyroku duńskiego sądu miał być to ojciec dziecka. Z tym nie zgadzała się matka 7-letniego chłopca, która zabrała go ze sobą do Polski.

– Ojciec oskarżył mnie o uprowadzenie dziecka i sprawa toczyła się na podstawie tzw. Konwencji haskiej dot. uprowadzenia dziecka za granicę. I ta sprawa pociągnęła za sobą wiele innych spraw – powiedziała Marlena Jastrzębska, mama Marcusa.

W marcu 2015 roku duński sąd pozbawił praw rodzicielskich matkę Marcusa i oddał go pod wyłączną opiekę ojca. Wyrok ten obowiązywał jednak jedynie na terenie Danii. Ojciec chłopca wniósł zatem do polskiego sądu o jego uznanie.

– Pięć lat walczyłam, żeby dobro dziecka zwyciężyło w tych postępowaniach. Ja najpierw przegrałam. Wiele było takich wyroków, które nakazywały mi wydanie dziecka czy nawet uznawały zagraniczny wyrok, ale to postanowienie Sądu Najwyższego – sąd nie uznał zagranicznego wyroku pozbawiając mnie władzy rodzicielskiej – podkreśliła Marlena Jastrzębska.

Dziecko od kilku lat przebywa w Polsce i jest związane z matką. Ojciec nie kontaktował się z chłopcem, odkąd opuściło Danię, choć pełnomocnik wnioskodawcy twierdzi inaczej.

– Ojciec stale zabiegał o kontakty z dzieckiem poprzez swoich pełnomocników. To jest wieloletnia heroiczna batalia o to, żeby dziecko odzyskało ojca – zaznaczył dr Jacek Wierciński, pełnomocnik wnioskodawcy.

To pierwszy taki wyrok sądowy w Polsce, który nie dopuścił do wydania polskiego chłopca ojcu mieszkającemu za granicą. Jak powiedział adwokat Filip Wołoszczak, przy tego typu sprawach trzeba tak stosować prawo, żeby dobro dziecka było zawsze zabezpieczone.

– Najważniejsze jest dobro dziecka i my to zawsze podnosiliśmy w trakcie tego procesu, poza kwestiami typowo formalno-prawnymi i merytorycznymi, które i w odpowiedzi na skargę kasacyjną i w trakcie rozprawy zawsze podnosiliśmy, że rozważając tę sprawę i wszystkie inne sprawy rodzinne w pierwszej kolejności należy badać dobro dziecka – powiedział Filip Wołoszczak.

Orzeczenie Sądu Najwyższego jest zgodne ze stanowiskiem polskiej prokuratury.

– Prokurator konsekwentnie wnosił o oddalenie tego wniosku, natomiast na rozprawie kasacyjnej również konsekwentnie wnosiłem o oddalenie skargi kasacyjnej, uznając, że nie ma ona uzasadnionych podstaw i dzisiejsze orzeczenie SN potwierdziło słuszność tego stanowiska – podkreślił Wojciech Kasztelan, prokurator Prokuratury Krajowej.

To precedensowe rozstrzygnięcie – dotychczas sądy automatycznie wydawały dzieci w trybie Konwencji haskiej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj