Zagrożenie ze strony dżihadystów z Syrii i Iraku

Imigracja dżihadystów z Syrii i Iraku oraz ataki terrorystyczne – tak według amerykańskich służb może wyglądać kilka następnych lat.

Konflikt na Bliskim Wschodzie jest wyjątkowo krwawy. Zginęły w nim już setki tysięcy osób. W walkę zaangażowane są także Stany Zjednoczone i Rosja. Ich pomoc na pewno przyspieszy upadek tzw. Państwa Islamskiego. To może być jednak pyrrusowe zwycięstwo. W szeregach islamistów służy wielu zradykalizowanych muzułmanów z Europy Zachodniej.

Według szefa FBI Jamesa Comeya w miarę wypierania dżihadystów z ich pozycji, ci ludzie będą migrowali. Napłyną nie tylko do Unii, ale także do Stanów Zjednoczonych, gdzie będą stanowić zagrożenie terrorystyczne.

Zdaniem ministra bezpieczeństwa USA Jeha Johnsona ciężko będzie wykryć potencjalnych zamachowców. Dzieje się tak dlatego, że terroryzm przeszedł pewną ewolucję. Obecnie bowiem organizacje terrorystyczne same coraz rzadziej planują i dokonują zamachów. Wolą do nich inspirować zradykalizowanych muzułmanów z Europy, którzy nazywani są samotnymi wilkami.

TV Trwam News/RIRM

drukuj