fot. PAP/Rafał Guz

Z. Kuźmiuk: Najprawdopodobniej w następnym tygodniu wobec Polski zostanie wdrożona procedura nadmiernego deficytu. Może to oznaczać ograniczenia w wydatkach budżetowych jeszcze w tym roku

Najprawdopodobniej w następnym tygodniu będziemy mieli kolejną niepopularną informację – wobec Polski zostanie wdrożona unijna procedura nadmiernego deficytu (…). To będzie oznaczało, że deficyt budżetowy całego sektora finansów publicznych w roku następnym będzie musiał być mniejszy niż tegoroczny (tegoroczny wyniósł 5,1 proc. PKB) (…). Z tym pewnie będą wiązały się ograniczenia. Obawiam się, że już być może na jesieni tego roku minister finansów zaproponuje jakieś ograniczenia w wydatkach budżetowych – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości, ekonomista.

W 2025 roku pracownicy sfery budżetowej mają otrzymać podwyżki w wysokości 4,1 procent. Jest to zdecydowanie mniej, niż oczekiwali związkowcy domagający się zwiększenia wynagrodzeń o ok. 15 procent.

W ocenie dr. Zbigniewa Kuźmiuka po wyborach do Parlamentu Europejskiego należy spodziewać się więcej tego typu działań ze strony obecnego rządu. To symboliczna podwyżka w sytuacji, gdy spodziewany jest wyraźny wzrost inflacji w drugiej połowie 2024 roku – dodał.

– Od 1 stycznia ruszają podwyżki cen nośników energii, a więc głównie prądu, gazu i tzw. ciepła systemowego. Pewnie o ich skutkach dowiemy się z pewnym opóźnieniem (…). Wszystko wskazuje na to, że będzie to dotyczyło wszystkich Polaków. Podobnie będzie z gazem, jeszcze bardziej z ciepłem systemowym. To będzie oznaczało skok inflacji i w związku z tym oczekiwania płacowe na następny rok będą znacznie wyższe niż te wspomniane 4 procent – wyjaśnił poseł PiS.

Nie jest to jednak koniec złych informacji dla Polaków, gdyż niedługo wobec naszego kraju zostanie wszczęta unijna procedura nadmiernego deficytu, co oznaczać będzie konieczność cięcia wydatków budżetowych.

– Najprawdopodobniej w następnym tygodniu będziemy mieli kolejną niepopularną informację – wobec Polski zostanie wdrożona unijna procedura nadmiernego deficytu (…). To będzie oznaczało, że deficyt budżetowy całego sektora finansów publicznych w roku następnym będzie musiał być mniejszy niż tegoroczny (tegoroczny wyniósł 5,1 proc. PKB). Zresztą koalicja, która przejęła władzę, do deficytu zaplanowanego przez poprzedni rząd dołożyła jeszcze 20 mld złotych, więc pogorszyła sytuację finansów publicznych. Z tym pewnie będą wiązały się ograniczenia. Obawiam się, że już być może na jesieni tego roku minister finansów zaproponuje jakieś ograniczenia w wydatkach budżetowych – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Wszystko wskazuje na to, że w tym roku nie zostaną wykonane dochody budżetowe mimo tego, iż podatki za kadencji rządu Donalda Tuska nie zostały obniżone, co teoretycznie powinno wiązać się z większymi wpływami do budżetu.

– Bardzo słabo wyglądają wpływy z podatku VAT – głównego dochodu budżetowego, a także – ku mojemu zdziwieniu – z podatku PIT, bo przecież mamy do czynienia z kilkunastoprocentowym wzrostem płac w tym roku, a mimo to dochody po czterech miesiącach, a więc po jednej trzeciej roku, wyniosły zaledwie 22 proc., a więc były o 10 punktów procentowych niższe niż upływ czasu. Wszystko wskazuje na to, że nawet w tegorocznym budżecie zabraknie – licząc szacunkowo – ok. 60 mld złotych. Moim zdaniem w konsekwencji na jesieni dojdzie do ograniczeń wydatków. Tutaj pole jest ograniczone, gdyż mamy wydatki na zbrojenia i te zapewne nie zostaną ruszone, więc zapewne programy społeczne i inwestycje na tym ucierpią – wskazał ekonomista.

Koalicja 15 października zadecydowała również o tym, że w tym roku czternasta emerytura wynosić będzie 1780 zł brutto. To o niemal tysiąc złotych mniej niż w ubiegłym roku, gdy wysokość tego świadczenia wynosiła 2650 zł brutto. Politycy PiS wystosowali dezyderat, w którym domagają się przywrócenia poprzedniej wysokości „czternastki”.

– Rząd postanowił – to było przed wyborami – że jednak „czternastkę” w tym roku wypłaci. Zresztą, mówiąc szczerze, nie może nic innego zrobić, bo w tej sprawie przyjęliśmy w poprzednim roku ustawę. Wcześniej ustawą została uregulowana trzynasta emerytura (…). Gdyby rząd nie chciał jej [czternastej emerytury- red.] wypłacić, musiałby zrobić to ustawowo. Ma większość, aby taką ustawę uchwalić, ale takiej ustawy nie podpisałby pewnie pan prezydent. W związku z tym ta większość takiej decyzji nie podjęła (…). W ustawie jest zapisane, że ta „czternastka” powinna być co najmniej w wysokości minimalnej emerytury, to na 2026 rok powiększyliśmy to o ponad 1000 złotych. Wówczas ta „czternastka” wyniosła 2650 zł brutto. Teraz zdecydowano, że będzie wypłacona w wysokości tylko i wyłącznie minimalnej emerytury, czyli 1780 zł, a więc o 900 zł mniej – podkreślił Zbigniew Kuźmiuk.

Rok 2025 może być trudnym rokiem dla polskiego budżetu – powiedział poseł PiS.

– Wszystko wskazuje na to, że kolejny rok będzie rokiem drastycznych cięć, bo pieniędzy budżetowych dosyć niespodziewanie jest mniej, niż powinno być. Sprawy w gospodarce nie idą najgorzej, mamy pewien poziom inflacji, a w związku z tym wpływy choćby z takiego podatku, jak podatek VAT, powinny z miesiąca na miesiąc rosnąć, a w przypadku rządów KO niestety tak nie jest – zwrócił uwagę gość Radia Maryja.

Całą rozmowę z posłem Zbigniewem Kuźmiukiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl