fot. PAP/Darek Delmanowicz

Za wodę płacimy najwięcej w Unii Europejskiej

Najwyższa Izba Kontroli alarmuje, że obciążenie budżetów domowych kosztami dostarczania wody i odprowadzaniem ścieków w Polsce jest najwyższe w Unii Europejskiej. Poziom ich jest na tyle wysoki, że przekracza unijną zasadę dostępności cenowej usług.

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski ocenił, że samorządy nie wykorzystywały dostatecznie swoich uprawień w celu ochrony  mieszkańców przed wzrostem cen za usługi wodociągowo-kanalizacyjne.

– Postawione w potrójnej roli: właściciela, regulatora, uczestnika rynku wodno-kanalizacyjnego samorządy nie wykorzystywały skutecznie swoich uprawnień i nie chroniły mieszkańców przed systematycznym wzrostem cen za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków. W ciągu ośmiu lat ceny te wzrosły o ponad 60 proc., co istotnie odbiegało od poziomu inflacji w Polsce – powiedział Krzysztof Kwiatkowski.

W latach 2011-2016 ceny usług wodociągowo-kanalizacyjnych w pięciu objętych kontrolą dużych przedsiębiorstwach wzrosły od 18 proc. do 42 proc. W konsekwencji ceny za dostarczenie wody i odprowadzanie ścieków są najwyższe w Unii Europejskiej. Takie obciążenie budżetów gospodarstw domowych doprowadziło do naruszenia traktatu akcesyjnego, który mówi o zasadzie dostępności cenowej usług.

W przypadku kilku gmin wymusiło to stosowanie przez nie dopłat. Dodatkowo NIK zauważa, że nie został jednoznacznie określony próg dostępności cenowej, ani metodologia jego obliczania. Powoduje to ryzyko dużej dowolności przy wyznaczaniu cen za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków w poszczególnych gminach.

– Samorządy nie wykorzystywały skutecznie możliwości regulacji cen za wodę i odprowadzanie ścieków. Rzadko korzystały z prawa do weryfikacji wniosków taryfowych oraz zatwierdzania taryf. Nie sprawdzano m.in. zasadności wyliczania do cen płaconych przez mieszkańców kosztów ponoszonych przez przedsiębiorstwa – dodał Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK.

Samorząd pełni jednocześnie trzy funkcje, tj. właściciela przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego, regulatora rynku oraz przedstawiciela odbiorców usług. Co może generować konflikt interesów, gdyż gmina nadzoruje podmiot zarządzający jej własnym majątkiem, a jednocześnie jest zobowiązana do ochrony interesów mieszkańców. Kolejnym problemem jest występowanie monopolu sieciowego co może powodować nadużycia. Zagrożeniem dla interesów konsumentów może też być traktowanie przez samorządy usług wodociągowo-kanalizacyjnych jako źródła dochodów dla ich własnych budżetów i możliwość przeznaczania tych pieniędzy na cele niezwiązane ze zbiorowym zaopatrzeniem w wodę i zbiorowym odprowadzaniem ścieków. Aby uregulować sytuację sprawa musi trafić do resortu Infrastruktury i budownictwa który wyda odpowiednie rozporządzenia.


TV Trwam News/RIRM

drukuj