fot. PAP

Większość rolników rezygnuje z unijnych rekompensat

Ponad połowa polskich rolników rezygnuje z unijnych rekompensat – poinformował w Brukseli minister rolnictwa Marek Sawicki. Chodzi o odszkodowania za straty poniesione przez hodowców owoców i warzyw w wyniku rosyjskiego embarga na produkty z krajów UE.

Jak powiedział szef resortu, powodem są niskie stawki, jakie zaproponowała Komisja Europejska. Z informacji Komisji wynika, że wnioski polskich rolników opiewały na kwotę 146 milionów euro. Natomiast całkowity budżet pomocowy dla 28 państw Unii wynosi 125 milionów euro.

Tą wypowiedzią minister Sawicki potwierdza, że działania rządu w sprawie pomocy dla naszych rolników były zupełnie nieudolne – mówił poseł Krzysztof Jurgiel, przewodniczący sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

– To świadczy tylko o tym, że prawo, które obowiązuje w UE , które zostało przyjęte takie przez polskiego ministra, nie wychodzi naprzeciw takim sytuacjom powstającym w przypadku zakłócenia na rynku. Świadczy też o tym, że polski minister i polski rząd nie jest przygotowany do tego typu zdarzeń, aby chronić polskich producentów, którzy są poszkodowanymi nie z własnej winy, lecz polityki; tej, która jest prowadzona przez rząd – mówił poseł Krzysztof Jurgiel.

Do 15 października potrwają kontrole przeprowadzane u producentów ubiegających się o unijne rekompensaty. Dopiero po tym terminie będzie można określić, ilu rolników skorzysta z pieniędzy.

Zgodnie z decyzją KE najwięcej funduszy otrzymają rolnicy przekazujący towary w ramach bezpłatnej dystrybucji, np. poprzez organizacje charytatywne.

W Polsce w ten sposób udało się wycofać z rynku jedynie 5 tysięcy ton produktów objętych rosyjskich embargiem

RIRM

drukuj