fot. PAP/Adam Warżawa

Wewnętrze zawirowania w Platformie Obywatelskiej

Wciąż nie wiadomo, czy na sobotnim posiedzeniu Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej wybrany zostanie nowy szef partii. Dziś doszło do spotkania 2 potencjalnych kandydatów: Donalda Tuska i Rafała Trzaskowskiego z obecnym szefem partii Borysem Budką, który jest oskarżany o jej poważne problemy i słabnące poparcie.

W sobotę odbędzie się posiedzenie Rady Krajowej PO. Rafał Trzaskowski nie ukrywa, że jest gotów przejąć władzę w Platformie po Borysie Budce.

– Jeżeli on rzeczywiście zastanawia się, aby zrezygnować ze stanowiska przewodniczącego PO, to ja jestem gotów wziąć odpowiedzialność za PO – wskazał Rafał Trzaskowski w TVN24.

Nie jest wykluczone, że deklaracja prezydenta Warszawy zwiastuje starcie młodego pokolenia polityków PO ze starymi działaczami. Rafał Trzaskowski stara się wzmocnić swoją pozycję. Polityk współpracuje z samorządowcami oraz zabiega o poparcie młodych wyborców. Powrót Donalda Tuska może mu zagrozić.

– On też ogłosił aspiracje. Do końca nie wiemy, jakie one są, ale rozumiem, że nie wyklucza, aby zostać przewodniczącym Platformy – oznajmił Rafał Trzaskowski.

Trzy dni temu o tym, że Borys Budka rozważa rezygnację z funkcji szefa PO, mówił poseł Sławomir Nitras. Sam Borys Budka tego nie potwierdził. W Warszawie doszło dziś do spotkania Donalda Tuska, Rafała Trzaskowskiego i Borysa Budki. Potwierdził to sekretarz generalny partii Marcin Kierwiński.

– Myślę, że efekty rozmów będą przedstawione na Radzie Krajowej – powiedział Marcin Kierwiński na antenie Polskiego Radia.

Sytuacja wewnątrz PO jest kłopotliwa dla polityków partii. Oficjalnie nie potwierdzają, czy w sobotę rzeczywiście dojdzie do zmiany władz partii.

– Chodzi tylko o to, żeby tak ułożyć relacje, aby zgodnie współpracować przez najbliższe lata – mówił Jan Grabiec, rzecznik PO.

– Szukamy najlepszego scenariusza, jakim jest zwycięstwo w 2023 roku – dodał Michał Szczerba.

Posłowie nie zdradzają jednak, na kogo by zagłosowali w wyborach na szefa partii. Według prezesa PSL-u Władysława Kosiniaka Kamysza Platforma tworzy szum medialny, aby przypomnieć o sobie.

– Będę współpracować z każdym demokratycznie wybranym szefem tej formacji – zaakcentował Władysław Kosiniak Kamysz.

Kryzys w Platformie jest ludowcom na rękę, bo zabiegają o wyborców centrum. To właśnie dlatego PSL rozpoczęło współpracę z wyrzuconymi z PO politykami, z tzw. konserwatywnego skrzydła. Partia Borysa Budki od dawna zajmuje trzecie miejsce z poparciem tylko około 17 procent. Na pozycję lidera opozycji wysunął się ruch Szymona Hołowni z poparciem 23 procent wyborców. Rafał Trzaskowski marzy o szerokim bloku opozycyjnym.

– Współpraca jest potrzebna. Nie widzę natomiast szans na powrót do Koalicji Europejskiej – powiedział Marek Sawicki z PSL.

– Są dwa warianty odsunięcia PiS-u od władzy: albo wspólna lista wyborcza w 2023 roku, albo bloki wyborcze które współpracują. Jedno i drugie jest dopuszczalne – podkreślił Tomasz Trela, wiceprzewodniczący klubu Lewicy.

Ruch Polska 2050 chce samodzielnie startować w wyborach. Szymon Hołownia nie ukrywa jednak, że Platforma Obywatelska to jego istotny partner. W 2019 roku opozycja idąc razem do wyborów do Parlamentu Europejskiego, poniosła sromotną porażkę – przypomniał wicerzecznik Porozumienia, Jan Strzeżek, który przyznał, że Rafał Trzaskowski może być trudnym przeciwnikiem.

– Donald Tusk od 10 lat – bo ostatni raz startował w wyborach w Polsce w 2011 roku – nie był weryfikowany wyborczo. Teraz myślę, że najgroźniejszy byłby Rafał Trzaskowski, bo uzyskał bardzo dobry wynik w wyborach prezydenckich – powiedział Jan Strzeżek.

Szef klubu PiS, Ryszard Terlecki, podkreślił, że zmiana władzy w PO nie zagrozi pozycji Zjednoczonej Prawicy. Tym bardziej nie zrobi tego powrót Donalda Tuska.

– Patrzymy na to spokojnie i z ironicznym uśmiechem, bo raczej się nie wraca do tej samej rzeki, a tu PO próbuje coś takiego zrobić – stwierdził Ryszard Terlecki.

Według socjologa dr. Jerzego Żurko cele Donalda Tuska sięgają ponad PO.

– Donald Tusk na razie może być nikim. Jest wysoce prawdopodobne, że on czeka na możliwość kandydowania na prezydenta. Jeżeli Donald Tusk nie będzie miał pewności, że zostanie prezydentem RP, to nie będzie miał żadnego interesu, żeby tu być kimkolwiek – podsumował dr Jerzy Żurko.

W takim przypadku Donald Tusk będzie walczył o wzmocnienie pozycji PO i wygranie wyborów parlamentarnych, aby wzmocnić swoją pozycję w wyborach prezydenckich.

 

TV Trwam News

drukuj