fot. flickr.com

Walka polskiej rodziny z Jugendamtem

Niemiecki sąd zezwolił rodzicom na widzenia z dziećmi, zabranymi przez Jugendamt. Chodzi o bulwersującą sprawę Weroniki Drozdowskiej i Piotra Gąsiniaka, którzy są rodzicami piątki dzieci, z których najmłodsze ma 2 lata, a najstarsze 12 lat.

Pod koniec kwietnia niemiecki Urząd ds. Zarządzania Młodzieżą odebrał małżeństwu dzieci, zarzucając rodzicom pijaństwo. Doprowadziło to do tragedii, ponieważ najstarszy z braci, 26-letni Łukasz popełnił samobójstwo, po tym jak jego rodzeństwo zostało zabrane z domu. Dwie odebrane przez niemiecką instytucję dziewczynki trafiły natomiast do dwóch lesbijek jako rodziny zastępczej.

Małżeństwo, przy pomocy polskich służb dyplomatycznych oraz Stowarzyszenia Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech walczy teraz o pełne odzyskanie władzy rodzicielskiej. Weronika Drozdowska twierdzi, że jest duża szansa, aby dzieci wróciły do rodziców w przeciągu trzech miesięcy.

– Przywrócili nam widzenia z dziećmi, ponieważ dzieci na przesłuchaniu mówiły, że bardzo chcą mieć kontakt z rodzicami. Pan mecenas mówił, że jesteśmy teraz na dobrej drodze żeby odzyskać dzieci. […]Mamy biegłego, który musi ocenić, jak dzieci zachowują się w stosunku do rodziców, jak dzieci reagują na rodziców i po tej opinii biegłego już będzie wydany wyrok czy dzieci wracają do domu czy nie, ale dzieci mówią, że chcą wrócić do domu. Nawet pani sędzia powiedziała to na sali. Myślę, że może to potrwać 2-3 miesiące. Na pewno (po wyroku na naszą korzyść) ludzie zyskają wiarę, że jest możliwość odzyskania dzieci i będą walczyć tak jak ja będę walczyła do ostatnich sił żeby odzyskać dzieci – podkreśla Weronika Drozdowska.

Sprawa Weroniki Drozdowskiej oraz Piotra Gąsiniaka to nie jedyny przypadek bezprawnych działań Jugendamtu. Krytyczny raport o działaniach Urzędu już kilka lat temu przyjęła Komisja Petycji PE, która badała skargi rodziców z różnych państw UE.

Zajęcie się sprawą Jugendamtów zapowiedziało także ministerstwo sprawiedliwości.

RIRM

drukuj